Joachim Loew mężczyzną roku 2011 magazynu Kicker

Najbardziej prestiżowy niemiecki magazyn piłkarski "Kicker" wybrał trenera Reprezentacji Niemiec Mężczyzną Roku 2011. W uzasadnieniu werdyktu podano: niebieski sweter, ładna koszula, piękny płaszcz, piękny asystent komplet zwycięstw kadry narodowej w eliminacjach Euro 2012.

Sukcesy niemieckiej reprezentacji, a przede wszystkim jej styl gry, sprawiły, że zainteresowanie kadrą znacznie wzrosło. To zasługa Loewa i dlatego zdaniem ekspertów zasłużył na ten tytuł.

...napisano w uzasadnieniu werdyktu, a niżej (czy raczej wyżej) podpisana, pęcznieje z dumy słysząc pochwały pod adresem ulubionego trenera swojej ulubionej reprezentacji. Oprócz tego, że Jungs grają efektownie, ofensywnie i mile dla oka, i że wygrywają (no, chyba, że akurat ekhm, ekhm, wygrać nie mogą i remisują) wszystko co się da, Loew zasługuje na specjalne podziękowania od ciachowej społeczności, za to, że wprowadza do kadry młodych i pięknych: Goetze, Hummels, Thomas Mueller - to, że oglądamy och w biało czarnych koszulkach (i reklamach Nutelli!) to właśnie zasługa Jogiego.

Zresztą, sam Jogi ma na koncie sympatyczne reklamowe dokonania:

No i za to, że znalazł pracę dla człowieka, od którego zaczęła się moja wielka miłość do Niemiec, też należą mu się podziękowania:

embed

Joachim Loew objął reprezentację Niemiec po mundialu w 2006 roku, na którym prowadzona prze Juregna Klinsmanna drużyna zajęła trzecie miejsce. Loew był wcześniej asystentem Loewa, a sukces Mannschaftu w 2006 roku był w dużej mierze jego zasługą. Podczas Mistrzostw Europy w Austrii i Szwajcarii w 2008 roku doprowadził drużynę do finału, a na mundialu w RPA po raz kolejny zdobył brązowy medal pokonując w "małym finale" Urugwaj . Niebieski sweter, w którym prowadził większość meczy, trafił do muzeum niemieckiej reprezentacji.

- Loewowi udało się z uzdolnionych piłkarsko zawodników stworzyć kolektyw, który zaskakuje świat ofensywną, skuteczną grą i przyciąga kibiców na trybuny oraz przed telewizory- ocenili dziennikarze.

Ach, jakie jesteśmy dumne...

PS. A wiedziałyście, że Jogi umie robić takie fajne miny?

Więcej o: