Wigilia po Królewsku

Co prawda wbrew naszym oczekiwaniom nikt nie przebrał się za Mikołaja, któremu wszyscy mogliby bezkarnie siadać na kolanach, ale i tak było fajnie.

Po spełnieniu sobotnich obowiązków w postaci wygranej sześcioma golami nad Sevillą na piłkarzy Realu Madryt w niedzielę czekała nagroda w postaci przyjemnego popołudnia spędzonego wspólnie w świątecznym klimacie. Na Santiago Bernabeu został zorganizowany coroczny tzw. "bożonarodzeniowy lunch", w którym wzięli udział wszyscy gracze zarówno piłkarskiej sekcji Królewskich jak i tej koszykarskiej, plus trenerzy, członkowie sztabów i wszelkiej maści dyrektorzy.

Odpowiednia uroczystość wymaga jednak odpowiedniej oprawy, zanim więc chłopcy grzecznie zajęli przydzielone im miejsca w stolikach, czerpiąc z tradycji parkingu na La Rozas ten spod Bernabeu chwilowo przemienili w miejsce pokazu mody. Były więc pisk opon od ferrari, audi i bmw, a następnie przechadzka po wybiegu (czyt: asfalcie) i prezentacja specjalnie przygotowanych na tę okazję setów ubraniowych w pełnym blasku fleszy i specjalnie wypastowanych na okazję butów.

embed
embed

Uwielbiamy jak Pan Zbyt-Idealny-Na-Ten-Świat z taktem macha do szarego ludu.

Kiedy już wszyscy zdążyli zanotować, co będziemy nosić w następnym sezonie, piłkarze wreszcie mogli rozpocząć "Wigilię". Co więcej, by tematy nie wyczerpały się po "How are you?" oraz "How much do you love Mou?" nasi chłopcy zostali podzieleni na kilkuosobowe grupki posługujące się tym samym językiem (bądź będące w tych samych bromance'ach) i tak też zostali usadzeni w stolikach.

Oprócz Ikera, który z racji pełnionej roli kapitana został przydzielony do tak stolikach VIPów - z Jose, Alfrendo di Stefano i Florentino Perezem między innymi.

embed

Taka przeszkoda nie jest jednak dla niego żadną przeszkodą, bowiem prawdziwy pasjonat słitaśnych foci znajdzie sobie partnera do ich wykonywania nawet w osobie 85-letniej legendy klubu.

embed

Jesteśmy lekko rozdarte pomiędzy rozkosznością tego obrazka z rączki, a między współczuciem do di Stefano, który chyba nie do końca wiedział w co się pakuje.

Później jednak Iker w końcu dopadł do kolegów i wczorajszemu jubilatowi też nie odpuścił...

embed

P.S. Czy Wy te ż patrząc na połączenie czarnego golfu i marynarki zaczynacie instynktownie szukać przy szyi koloratki? Sara! Gdzieś ty była, gdy Iker szykować się do wyjścia?

Skoro jednak już jesteśmy przy kontrowersjach image'owych...hm...nie chcemy od razu ganić naszego Mesuciatka, które zaledwie przed paroma dniami chwaliłyśmy za GQ, ale...ale...trochę wygląda jak (używając wigilijnych odniesień) nasza dawno niewidziane ciotka z Ameryki...

embed

...i trochę boimy się że zaraz będzie chciał nas wyściskać i ucałować.

Na ratunek naszemu poczuciu estetyki jednak szybko pędzi Super Super Xabiiiiii, który jak zwykle jest perfekcyjny?

embed

I chyba trochę uginają się nam kolana.

Xabi zaś był przedstawicielem "hiszpańskiego" stolika, który w pełnym swoim składzie prezentował się tak:

embed

Czemu nas nie dziwi, że Arbeloa siedzi koło Xabiego, który siedzi koło Ramosa, który zajął miejsce przy Albiolu?

Tak samo jak Pepe, który jakimś cudem znalazł się przy Marcelo (hmm może to być spowodowane wspólnym językiem i pochodzeniem, ale wolimy użyć słowa "bromance")

embed

Żaden jednak z tych uroczych sposobów na okazanie silnej przyjaźni między piłkarzami nie pobije tego, który zaprezentował na Pipita zapatrzony głęboko w oczy Callejona...

embed

Awwww....

No i Mesut, Mesut uratował swój honor na tej "Wigilii" wykorzystując Altintopa i robiąc coś takiego...

embed

P.S. Przy okazji ów "bożonarodzeniowego lunchu" piłkarze nagrywali również życzenia świąteczne, które mają ukazać się w najbliższym czasie. Już zacieramy ręce!

Więcej o: