KMŚ. Barca i Santos w finale, ale David Villa ciężko kontuzjowany

Za zwycięstwo 4:0 przyszło najlepszemu klubowi Europy zapłacić bardzo wygórowaną cenę - kontuzją Davida Villi.

Kolejny świetny występ Blaugrany, cztery strzelone gole, błysk formy Adriano - wszystko to blednie przy kontuzji, jakiej nabawił się nasz kochany Przecinek w 35 minucie spotkania.

Z początku nawet nie podejrzewałyśmy, że sytuacja może być poważna, owszem, biedna noga wygięła się w bardzo nienaturalny, sposób, ale David nawet nie krzyknął, nie widać było, że go jakoś szczególnie boli (teraz dopiero zdajemy sobie sprawę jaki był mężny). Villa prosto z murawy został przewieziony do szpitala w Yokohamie, a diagnoza, jaką upubliczniono jeszcze w trakcie trwania drugiej połowy była bezwzględna - złamanie kości piszczelowej.

Eksperci twierdzą, że rehabilitacja przy pełnym złamaniu może trwać około 6 miesięcy, oraz że David nie zagra już w tym sezonie, jego wyjazd na Euro też jest "praktycznie niemożliwy".

Napastnik Barcy będzie musiał przejść operację w Japonii, a tymczasem z pierwszymi życzeniami rychłego powrotu do zdrowia pospieszyła Valencia i jego reprezentacyjni koledzy Jordi Alba i Sergio Ramos.

Mecz z Al-Sadd w ogóle był okropnie pechowy dla Barcy, bo w 70 z kontuzją mięśnia (na szczęście znacznie mniej groźną) boisko opuścił zmiennik Davida Villi - Alexis Sanchez. Marną osłodą tych nieszczęść jest fakt, że Blaugrana wygrała bardzo pewnie, egzotyczny rywal w zasadzie nie zagroził jej bramce ani razu, a w niedzielę czeka nas bardzo atrakcyjny pojedynek z Santosem i Neymarem - już teraz zapraszamy na relację na żywo - musimy w końcu pooglądać sobie tego całego Neymara w akcji, a nie tylko jak śpiewa ""Ai Se Eu Tu Pego"...

Więcej o: