Mesut Ozil chyba jeszcze nigdy nie był tak piękny

Czyli  ciąg dalszy wzdychania nad sesją wielkookiego Niemca* dla magazynu GQ. Tym razem w ruchomych obrazkach.*Niech no teraz ktoś się odważy nazwać Ozila wytrzeszczem.

Żałujemy trochę, że nie mamy więcej zdjęć, ale to, co zobaczycie na filmie, jest solidną rekompensatą. Mesut i jego wielkie oczy poddawane obróbce wizażystki (wygląda nawet trochę zbyt ładnie i dziewczęco...)

...Mesut poprawiający włosy, Mesut wypowiadający się płynnie i - relatywnie - pewnie...

...i jeszcze raz: Mesut poprawiający sobie włosy... Czy można zakochać się w geście? Zasługi magazynu GQ dla naszego małego ciachowego świata są nieocenione i jeśli kiedyś wygramy w totolotka to wykupimy go sobie na własność. Ale wiecie co? Najfajniejsze jest to, że Mesuciątko wcale nie potrzebuje sztabu stylistów, przyciemnionego światła i fotoszopa żeby wyglądać ślicznie i uroczo...

Zobacz wcześniejsze spektakularne dokonania magazynu GQ>>

PS. Byśmy zapomniały - na stronie niemieckiego GQ jest oczywiście wywiad z Dzieciątkiem zatytułowany "Muszę się dalej rozwijać ", tak więc, jeśli Wasz niemiecki wykracza poza "Du hast eine krume Beine", serdecznie zapraszamy do lektury. Możecie potem wrócić i nam opowiedzieć.

Więcej o: