Mamy grupę marzeń, więc dlaczego nie potrafimy się tak do końca cieszyć?

A nie potrafimy, głównie dlatego, że godzinę temu sportowa opinia publiczna uważała, że planem dla Polski, będzie rozegranie trzech niezłych meczów. Teraz mówi się, że nie wyjść z grupy, to będzie wstyd.

Losowanie grup EURO 2012: tak relacjonowałyśmy na żywo>>

Darek Szpakowski właśnie mówi pogodnym głosem: remis z Grecją na dzień dobry, później wygrywamy z Rosją lub Czechami. Zakładamy awans z grupy. I dalej Panowie snują opowieść, co będzie jak wyjdziemy z pierwszego miejsca, co jak z drugiego... A przecież goście w studio nie są jedyni:

A my robimy wielkie ARGH!!!

Lekceważenie kogokolwiek to jeden wielki, koszmarny błąd, który niestety popełniamy przed każdą wielką imprezą. Co tam Korea, skąd się wziął Ekwador, bijemy Austrię, z Chorwacją o awans. Pamiętacie? My pamiętamy. Dlatego nie jesteśmy szczęśliwe z losowania. Z tego, że w naszej grupie nie ma żadnej potęgi, która pozwoliłaby nam zachować teraz zimne głowy.

Tylko Jerzy Engel, który pewne rozczarowania już przeżył, bardzo ostrożnie nazywa naszą grupę "grupą nadziei". Bo i nic więcej nie możemy mieć. Zarówno Rosja, jak i Grecja swoje grupy eliminacyjne wygrały, a każdy z trójki naszych rywali ma w ostatnich czasach przynajmniej jeden baaardzo udany turniej. My nie.

Owszem, gdybyśmy trafili na Włochów, Portugalczyków i Francuzów, nasze szanse na awans zmalałyby do minimum. Ale też zniknęłaby presja, z którą teraz zespół Smudy, który przecież nie rozegrał w tym zestawieniu żadnego meczu o stawkę, będzie musiał sobie poradzić. Oczekiwania gorących polskich serc już są, jak widać, ogromne. Ciacha błagają wszystkich o spokój.

Co nie znaczy, że nie możemy się delikatnie uśmiechnąć.

11 ciach, których będzie nam brakować na Euro 2012 >>

Więcej o: