Niespodzianka na koniec dnia: Śląsk przegrywa z Wisłą

W zakończonym kilkanaście minut temu spotkaniu padł zaskakujący chyba wszystkich wynik 0:1. Jeszcze bardziej zaskoczyć mógł przebieg tego spotkania.

Wisła przyjechała do Wrocławia rozbita, po upokarzającej mistrza serii porażek. 0:1 u siebie z Podbeskidziem, 0:1 w wyjazdowym meczu z arcyrywalem zza Błoń, wreszcie 0:1 w meczu z Górnikiem, znów na własnym stadionie. Dramat za dramatem, po drodze zwolniony został trener Maaskant, a rolę tymczasowego trenera po raz n-ty powierzono Kaziowi Moskalowi. Z drugiej strony kolekcjonujący zwycięstwa, grający pewnie i ładnie dla oka Śląsk Wrocław. W dodatku wspierany przez pełen kibiców stadion. Spodziewałyśmy się pogromu...

A tymczasem to Wisła wygrała, wygrała zasłużenie, będąc, zwłaszcza w pierwszej połowie drużyną zdecydowanie lepszą. Znakomicie grali ci, którzy do tej pory zawodzili najbardziej - Genkow i Nunez. To po faulu na tym drugim, rzut karny wykorzystał Rafał Boguski. Śląsk zaatakować odważył się dopiero po stracie gola, ale nie był w stanie przejąć pełni inicjatywy. A my siedziałyśmy przed ekranem z rozdziawionymi gębami. Takimi jak Czaruś Wilk...

Śląsk - Wisła 0:1. Gol i najciekawsze akcje meczu

Za to w drugim rozegranym dziś meczu Polonia Warszawa pokonała, nie bez problemów, Podbeskidzie 2:1.

Więcej o: