Marchisio Junior z numerem dwa jest w drodze!

Dobrze wiedzieć, że jest w ogóle jakiś Marchisio Junior z numerem jeden. I chyba wypada nam pogratulować.

Ah, nie ma to jak odrobina permanentnego szoku w poniedziałkowy poranek, by ostatecznie otrzeźwić umysł. No bo wiecie, niby Claudio Marchisio znany nam jest nie od wczoraj, niby wzdychamy do jego epickiego profilu z regularnością potrzeb biologicznych, niby wielbimy go przy każdej możliwej okazji, ale od zachwycanie do świadomości, iż posiada on swoją własną WAG (blondynkę jak na Włocha przystało i naprawdę piękną jak na Claudio M. przystało) i ..ekhm...robi z nią coś więcej niż pozowanie do zdjęć.

Na przykład wychowuje uroczego, malutkiego synka Davide, który tak ładnie przysypiał na ramieniu swojego pięknego tatusia w dniu obchodzonych na początku października urodzin.

embed

(nie, nie pytajcie nas o co chodzi z tortem w kształcie "20", może tych ze zwykłą "2" już zabrakło?)

I tu dochodzimy do puenty naszego rozważania "Marchisio a dzieci", gdyż państwo Marchisio bynajmniej próżnowanie nie w głowie, a może postanowili iść za ciosem, bądź mieli naprawdę udane wakacje? Właśnie światło dzienne ujrzała informacja o stanie błogosławionym w jakim znajduje się Roberta i podekscytowaniu w jakie został wprawiony jego przyszły papa Claudio. Który to miesiąc ciąży póki co pozostało tajemnicą, nie spieszyłybyśmy się więc na waszym miejscu z przygotowywaniem Baby Shower, bądź kupowaniem śpioszków z napisem "Mój tata jest nieprzyzwoicie seksowny".

embed

Na razie gratulujemy szczęśliwym rodzicom i zarówno sobie jak i im życzymy, by, oczywiście równie mocno ucieszymy się z dziewczynki, ale.. by był to chłopiec. I wdał się całkowicie w swojego tatusia. Z pozowaniem dla GQ włącznie.

embed
Więcej o: