Z cyklu: Ciacho Niedoceniane - Eden Hazard

Wiemy, że całkiem dobrze Wam się żyło bez znajomości nazwiska choćby jednego belgijskiego piłkarza, ale zapewniamy, że ze znajomością nazwiska "Hazard" żyć będzie się Wam o wiele lepiej. I przyjemniej.

Gdyby jeszcze wczoraj ktoś nas zapytał: "Ciacha, znacie jakiegoś belgijskiego piłkarza?", odpowiedziałybyśmy pewnie: "Taaa, wagę, nazwisko matki i znak zodiaku też podać?". Ale dzisiaj jest dzisiaj, więc odpowiadamy "Ależ oczywiście, Edena Hazarda pierwszorzędne ciacho i nieoszlifowany talent rodzimego futbolu".

Pewnie się zastanawiacie, skąd taka nagła zmiana? Ano, za sprawą maila od carmen90 o tytule "Hot hot hot! :D", który może był wielkim krokiem dla ciachologii, ale jakże dużym dla belgijskiego futbolu. I niemałą zasługę ma w tym nasz Ludwiś, który zwrócił oczy naszej czytelniczki w stronę składu francuskiego Lille, gdzie czekał już na nią zwarty w swej ciachowości i gotowy Eden. Ach, już samo imię słusznie przepowiada przyjemności na najwyższym poziomie. Na przykład takie:

embed

Jak już ustaliłyśmy, Eden jest Belgiem, a pochodzi z wielkiej futbolowej familii, gdzie wraz z trójką swoich młodszych (niestety, dziewczęta, nieletnie, hot fotek nie będzie) braci zatracił się w piłce nożnej. Na tyle skutecznie, że w wieku niespełna czternastu lat trafił do szkółki Lile, gdzie pozostał aż do dziś. To było przed sześcioma laty, więc (szybka kalkulacja)....ma obecnie dwadzieścia lat. Tak wyglądają 20-letni piłkarze z Belgii w koszulach w kratkę.

embed

Odkąd jednak żyjemy w czasach Jacka Wilshere'a doskonale wiemy, że tak młody wiek niestety nie oznacza "jestem słodki, niewinny i chętnie poszukam dziewczyny, która poogląda ze mną mecze", ale "jestem głową rodziny i pracuję na jej utrzymanie". Tak, tak, dziewczęta, nie wiemy kiedy, nie chcemy wiedzieć gdzie i domyślamy się jak, ale Hazard dorobił się już potomka - chłopiec w grudniu skończy roczek.

Mamą jest niejaka Natasha, ale....wbrew oczekiwaniom, wbrew temu, że nic o niej nie wiemy zaczynamy naprawdę nią lubić - gdy wpisałyśmy jej imię połączone z "Eden Hazrad" do google wyskoczyło nam to zdjęcie:

embed

Całkiem sympatyczna ta Natasha, prawda?

Ale apropos wujka google, czasami, gdy oglądałyśmy na przykład to poniższe zdjęcie, musiałyśmy sprawdzać kilkakrotnie, czy nie wpisałyśmy tam "Robert Lewandowski" albo "zaginiony i odnaleziony po latach brat bliźniak Roberta Lewandowskiego"

embed

I tak, Eden, to jest jak najbardziej komplement.

Komplementem może być również to, że nie możemy się nadziwić jakie to ćwiczenia każą wam wykonywać na treningach, że wyrzeźbiłeś sobie takie piękne ramiona i jak bardzo miękną nam kolana przy twoim przenikliwym spojrzeniu, gdy je eksponujesz?

embed

Mamy nawet już swoje własne sugestie co do tych ćwiczeń. Czyżbyś uczęszczał do pewnej szkoły wieczorowej?

embed

Xabi, czemu nie powiedziałeś, że otwierasz filię we Francji?

Oczywiście, kiedy do niej nie uczęszcza regularnie występuje w reprezentacji swojego rodzimego kraju...

embed

i zarówno w jego barwach jak i Lille rozwija swój talent, nad którym już zachwycają się eksperci, komentatorzy, kibice, a nagrody, jak na przykład ta za najlepszego gracze we Francji za sezon 2010/2011 leją się strumieniami...

embed

A to zdjęcie w koszuli uchylającej kawałek jego torsu całkiem przypadkiem zbiegło się w czasie z pytaniem, które chcemy Wam zadać: Ciacho czy Nieciacho?

Więcej o: