Anders Jacobsen w Tańcu z Gwiazdami updejt: trzeci odcinek, a my ciągle zwinięte w rulon na podłodze

I tak już chyba zostanie do finału.

Bo co do tego, że skoczek do niego dojdzie, nie mamy żadnych wątpliwości. Bynajmniej nie odkryłyśmy w sobie nagle umiejętności odróżnienia dobrze postawionego kroku, od źle postawionego kroku (z perspektywy podłogi generalnie trudno dostrzec jest jakiekolwiek kroki), a wnosimy po nieustannie wysokich ocenach i samych pochwałach (uśmiechają się=chwalą, right?) od jurorów.

Niestety obawiamy się, że wątpliwości nie może być również co do tego, czy kiedykolwiek będziemy w stanie obejrzeń występ Andersa bez ataku spazmów, pąsów, wylewania herbaty, spadania z krzesła i histerii. Straciłyśmy nieco nadzieję po drugim odcinku, w którym Jacobsen ubrany już kompletnie, w eleganckim wdzianku zatańczył dostojnie quickstepa (do zobaczenia tutaj ), co i tak skończyło się dla nas spazmami.

I to chyba nie jest kwestia stroju. Na absolutnie nie wyreżyserowanym co do minuty i uśmiechu tancerki spontanicznym filmiku z treningów , na który Anders proponuje partnerce taniec w kombinezonach narciarskich, chichoczemy jeszcze bardziej.

A już ostatni występ z tej soboty, w którym nasz bohater przybiera seksowne miny i pozy z odsłoniętą klatą w rumbie, zniszczył nas doszczętnie. Musicie to zobaczyć

Nie, doprawdy. Jeśli Anders Jacobsen dojdzie do finału, to nie wiemy jak i skąd, ale zrobimy z tego relację na żywo. Nie żartujemy. A ile się do tego czasu słówek po norwesku nauczymy! (Na razie opanowałyśmy "talent" i "fantatisk". Jesteśmy świetne.)

Więcej o: