Biczfejs na środę

Jeśli ten dzień tygodnia umiałby mówić, właśnie powiedziałby do Was "Grrrrrrrrrrrrrrrrrrrr".

**** ...ale zaraz, zaraz. Jak to możliwe, że 473 z kolei "r" w naszym "Grrr" zaczyna się zmieniać na "wwww", które intonujemy identycznie, jak to zawierające się w "Awww"? I to akurat w środę! Prosimy, nie oskarżajcie nas od razu o profanację i wysłuchajcie naszego wytłumaczenia. Jest racjonalne i jest nim mail jaki otrzymałyśmy od gina_jazmin :

"Mamy dzisiaj wtorek a ja poczułam się jak te wszystkie wierzące-praktykujące babcie w sobotę - jutro dzień święty, a ściślej rzecz ujmując: Biczfejs na środę.

I tak sobie pomyślałam, że skoro dzień święty, trzeba święcić, to należy mu się herb.

Nie jestem, może jakąś od razu graficzką, ale herb Biczfejsa, w barwach ciach udało mi się wymodzić.

Mam nadzieję, że pomysł się spodoba ;-)'"

O Boże. Nawet nie wiemy co mamy powiedzieć, jakoś dziwnie mamy ściśnięte gardło.

Dziękujemy! Jest piękny! Jest prześlicznycudownynajwspanailszy! "Biczfejs na środę" ma swój własny, prywatny herb!!! Nikomu nigdy go nie oddamy!

Nawet Villa, nawet Nasz Król !!!, chyba próbuje ukryć łzy wzruszenia, bo jakoś tak nerwowo mruga, jakby dostał jakiegoś ataku i pociągając nosem chwilowo zapomina o istnieniu takiej mimiki jak "mrożący krew w żyłach dzióbek". A wiedzcie, bądź nie, to mu się nie zdarza codziennie. To mu się zdarza raz na 386743 lat.

*** Okej, okej, spokojnie dziewczęta, skasujcie to połączenia na 112. Davidowi już przeszło. Albo po prostu podziwiając herb swojego królestwa natrafił na tak pięknie na nim wymalowane słowo "biczfejs", a mięśnie twarzy...cóż...zareagowały instynktownie.

embed

*** Jest jeszcze trzecia opcja. Wkradł się na naszą pocztę, dorwał się do maili od Was i wśród nich rzucił mu się w oczy tytuł tego autorstwa asiatz , który brzmi "Niemiecki król biczfejsa, zagrożenie dla Davida ;)". My w przeciwieństwie do niego uśmiechnęłyśmy się niczym Joker z Batmana, zatarłyśmy ręce, szykując się na prawdziwą ucztę z serii "zmysłowe, różowiutki jak nasze logo, usta Holger Badstubera mówią: "Co ty wiesz o złych, pełnych ognia uczuciach, kobieto?" i an trochę się nie zawiodłyśmy...

embed

*** Mówiłyśmy, że to uosobienie środy powinno wydobywać z siebie gardłowe "Grrrr", więc co w takim razie powiedzieć o uosobionej reprezentacji Francji? Może, że powtarzałaby straszne gardłowe "Grrr" na zmianę z mrożącym krew w żyłach "Arrrghhhhhh!!!!!!!", przeplatając je ze "Stawiasz się, maleńka?" i miałaby swój profil na facebooku i dołączyłaby do grupy "Jestem za stworzeniem przycisku "nie lubię tego"". Ale dość tych dywagacji, przejdźmy do ich źródła i inspiracji. Oto bezsprzecznie najlepszy grupowy biczfejs, jaki widziałyśmy od bardzo, bardzo dawna, a może nawet od ostatniej dekady?

Brwi Yoanna Gourcuffa chcą nas zjeść. Boimy się.

*** "Jens próbuje swoich sił w nieodpowiedniej dziedzinie -.- :" napisała do nas Nail_in_hand , a w nas od razu zbudziło się oburzenie. No bo jak to w nie odpowiedniej dziedzinie? Strzelanie biczfejsa to szlachetna dyscyplina sportowa z długoletnią tradycją. Jak to nieodpowiedniej dla Jensa? Piękne twarze targane pogardą i wykrzywione w gniewie, potrafią wykrzywiać się w jeszcze piękniejszy sposób. A Jens na nasze wywody ripostuje "Jak nie, jak tak", robiąc jakieś dziwne dołeczki w policzkach, które chyba mają symbolizować jego wysoce pogardliwy stosunek odnośnie nieproporcjonalnie wysokich cen robotów kuchennych na angielskim rynku.

Zadziorny loczek <33

*** A na koniec, prosimy ładnie, wytłumaczcie nam, co wyprawia na poniższym gifie Chicharito przy pomocy swoich mięsni twarzy. Bo my nie mamy pojęcia co to konkretnie jest, ale jest to strasznie ładne. Tak jak niektóre biczfejsy są ładne. I mamy ciarki na plecach. Przy prawie wszystkich biczfejsach mamy ciarki na plecach.

I wiecie co? Nawet nasza reakcja - "Grrrr" -- ma w sobie więcej "rrr" niż w wypadku najgroźniejszego z groźnych biczfejsów.

Marina

Więcej o: