Gregor Schlierenzauer - chodząca reklama lata

Jeszcze tylko jakiegoś spryskiwacza brakuje. (Byłybyśmy takimi świetnymi reżyserkami spotów reklamowych).

Wbrew pozorom nie jest to jednak kadr z planu zdjęciowego reklamy lodów, a ot takie sobie od niechcenia zrobione zdjęcie w przewie treningu. Jeśli śledzicie uważnie poczynania skoczków w letnim cyklu, zauważyłyście z pewnością, że po kilku pierwszych i całkiem przecież udanych występach w Grand Prix, Gregor wycofał się z dalszej rywalizacji na rzecz indywidualnych przygotowań w Innsbrucku.

Zdjęcie zamieścił na swoim blogu i opatrzył komentarzem, z którego zrozumiałyśmy "trening" i "gorąco" (a jeśli nazwy własne też się liczą, to jeszcze "Bergisel"), ale hukers, kiedy zdjęcie wyraża więcej nić słowa. Na rzeczonym blogu znajduje się jeszcze kilka foci ze skoczni, ale chyba nie chcemy Wam ich pokazywać. Gregor trenuje w najbrzydszym stroju świata:

Gdyby jednak, to proszę bardzo . A my za cynk dziękujemy serdecznie dimie4ever.

Więcej o:
Copyright © Agora SA