Gdańszczanki to mają szczęście

Najpierw otwierają im najpiękniejszy stadion w Europie, a później zapraszają do gry na nim najprawdziwsze młode ciacho z Barcelony.

Dobrze, to jeszcze nic pewnego, a władze klubu znad morza nabrały wody w usta (byle nie słonej - ha ha), wydaje nam się, że po prostu nie chcą zapeszać. A jest co zapeszyć, takiego piłkarza jeszcze w Polsce nie było.

Marti Riverola , bo o niego rozchodzi się cała ta afera, ma 20 lat, jest pomocnikiem, a w barcelońskiej szkole La Massia debiutował jako sześcioletni szkrab. Trenował, trenował i trenował pod okiem najlepszych i jako młodszy kolega najpiękniejszych, ale jego kariera nie rozbłysnęła (jeszcze) tak jak Bojana czy Thiago. Co prawda Marti został dołączony do pierwszej drużyny i wziął udział w kilku sparingach przedsezonowych, ale Pep musiał uznać, że młodzieniec nie ma szans w rywalizacji ze sprowadzonym za grube pieniądze Ceskiem Fabregasem.

A że Duma Katalonii lubi mieć kontrolę nad losami swoich młodzików (stąd choćby klauzula transferu powrotnego w kontrakcie Bojana) postanowiła Martiego wypożyczyć, aby dać mu szansę na ogranie. I tu właśnie pojawia się Lechia, która bardzo potrzebuje wzmocnić kreatywność swojej linii pomocy. Oczywiście jeszcze nie wiadomo, czy ten transfer dojdzie do skutku, ale wydaje nam się, że wszyscy by na tym skorzystali. Barca, bo by jej się chłopak ogrywał, Lechia, bo młody talent mógłby z miejsca wskoczyć do ich pierwszej jedenastki, no i my. Same wiecie dlaczego, a jeśli się tylko domyślacie, obejrzyjcie resztę zdjęć!

Marti RiverolaMarti Riverola internet

Marti RiverolaMarti Riverola internet

Marti RiverolaMarti Riverola internet

Prawda, że słodki?

queenerica

Więcej o:
Copyright © Agora SA