My mamy już dość, Wy pewnie też, ale...

Tak, tak, czas na kolejną odsłonę afery z transferem Michała Kubiaka.

Sam zainteresowany, wydawać się mogło, zgrabnie zakończyć sprawę wydanym przez siebie oświadczeniem, w którym oznajmił, że właścicielem jego karty zawodnika była włoska Pallavolo Padwa, dlatego Politechnika Warszawska, w której grać miał na zasadzie wypożyczenia, nie może sobie rościć teraz do niego żadnych praw, a jego dwuletni kontrakt z Jastrzębskim jest już przesądzony.

Przeczytaj całość oświad c zenia Michała Kubiaka

Pisałyśmy wówczas, że w następnym akcie dramatu, głos najpewniej ponownie zabierze pani Dolecka z Politechniki. Nie myliłyśmy się. Oto jak prezes klubu ze stolicy komentuje oświadczenie siatkarza:

W momencie podpisywania dwuletniego kontraktu był wolnym, podkreślam, wolnym zawodnikiem. Nie przebywał u nas na żadnym wypożyczeniu z Padwy. Proszę mnie źle nie zrozumieć - nie zamierzam trzymać Michała na siłę w naszej drużynie. Sam decyduje o tym, gdzie zamierza występować w nadchodzącym sezonie. Może grać w Jastrzębiu, ale najpierw muszą zostać wypełnione odpowiednie zapisy jego kontraktu. Myślę tu już nie tylko o kwocie odstępnego, ale o dodatkowych pieniądzach, które kosztowała nas cała ta sprawa. Chodzi o pewne zaległości finansowe wobec Padwy i wykupienie jego karty zawodnika z UKS-u Wałcz.

No właśnie, na arenie pojawił się nowy gracz, w postaci zespołu, w którym Michał grał zanim wyjechał do Włoch, UKS Wałcz. Dodatkowo, okazuje się, że strona warszawska nie jest osamotniona w swojej wersji. Głos zabrał również główny komisarz PlusLigi, Cezary Matusiak, który stwierdza:

Z moich informacji wynika, że Michał Kubiak przebywał w Padwie na wypożyczeniu z jego macierzystego klubu, jakim ówcześnie był UKS "Liliput" Wałcz. [...] Kubiak rok grał na wypożyczeniu w Padwie, a potem jego kartę zawodnika od klubu z Wałcza wykupiła Politechnika Warszawska i podpisała z nim kontrakt. Dlatego uważam, że Padwa nie jest stroną w tej sprawie.

Co więcej, sekretarz zastanawia się, czy rzeczywiście doszło w ogóle do podpisania kontraktu z Jastrzębskim i kończy złowrogo:

Jeżeli zawodnik posiada równocześnie dwie umowy, grozi mu dwuletnie zawieszenie w ligowych występach.

[źródło:siatkówka.net]

Więcej o: