Gregor Schlierenzauer traktuje swoje projektanckie zapędy bardzo poważnie, nie myślcie, że nie

Pytanie tylko: czy to dobrze, czy źle?

Dlaczego stawiamy takie pytanie? Cóż, nigdy nie ukrywałyśmy, że dotychczasowe projekty nie pozostawiały nas pod jakimś szczególnym wrażeniem. Ot, zwykłe chustki, bluzy koszulki tyle, że z logiem GS.

Z drugiej strony, trzeba jednak zauważyć, że Gregor jest na początku swojej przygody z modą, a i tak chwała mu za to, że ma czas/ochotę zajmować się czymś poza sportem. W rozmowie z portalem skijumping.pl Gregor zdradza, że bardzo poważnie myśli o swoim hobby:

Dopiero zaczynamy pracę nad nowymi produktami. Naszym celem jest, aby w ciągu najbliższych lat stworzyć markę, która będzie rozpoznawalna. Będzie się wiele działo w tym temacie.

Schlieri w świat mody wsiąknął już zresztą na tyle, że, jak zapewnia, z zaproszenia projektantki a nie sponsora, pojawił się niedawno na Berlińskim Tygodniu Mody (a puszeczkę Red Bulla znalazł na ulicy, tak?). Co widać na zdjęciu głównym, które pożyczyłyśmy sobie od poetemaudit , skoczkowi towarzyszyła nieodłączna w ostatnim czasie Sandra. Która, musicie przyznać, prezentowała się całkiem nieźle (jak na siebie) .

Zdjęcia skoczka z pokazu znalazły się na stronie Red Bulla . Schlieri, rozumiemy, że fotografia to twoja kolejna pasja, tak, zdjęcia modelek, nóg gości, artyzm, baseny, ale może chociaż jedno malutkie zdjęcie z rąci następnym razem. Hmm?

A jeśli i Wy chcecie polansować się z puszeczką Red Bulla w fajnym miejscu, możemy Wam w tym pomóc ;)

Więcej o: