Samsung Athletic Cup. Dariusz Kuć szybszy od rekordzisty Europy!

10,15 na 100 metrów. To nie wynik Francisa Obikwelu, tylko krakowianina, który na Samsung Athletic Cup na AWF-ie o 0,02 sekundy poprawił rekord życiowy. Z kolei dyskobol Piotr Małachowski rzucił 67,97 m, co jest trzecim wynikiem w tym roku na świecie

- Nawet nie spodziewałem się, że dziś pobije swój najlepszy wynik. Przede mną wciąż magiczna bariera 10,10. Najpierw trzeba ją pokonać, a dopiero potem można myśleć o zejściu poniżej 10 sekund [pokonało go 70 biegaczy - przyp. red.] - zaznacza Kuć. - Nie miałem takiej formy od 2006 roku. Jestem szczęśliwy, że pobiłem rekord w rodzinnym mieście, choć teraz reprezentuję Zawiszę Bydgoszcz.

Trzy setne sekundy za Kuciem przybiegł urodzony w Nigerii Obikwelu, który od 2001 reprezentuje Portugalię. - Mam drobne problemy ze ścięgnem Achillesa, więc nie chciałem zbyt ostro "zrywać się" na starcie - przyznał.

W biegu eliminacyjnym popełnił falstart i niewiele brakowało, by został zdyskwalifikowany. Sędziowie popatrzyli jednak na niego łaskawym okiem. - Nie miałem dobrego dnia, choć pogoda, a zwłaszcza wiatr, była idealna. To mój najlepszy czas w tym roku, ale Kuć był nie do pokonania. Robiłem wszystko co mogłem, ale nie mogłem go doścignąć. Może następnym razem się uda - mówi Obikwelu, którego kuzyn gra w Motorze Lublin.

Drugim po Kuciu zwycięzcą jest Małachowski. - Mogłem dorzucić jeszcze kilka cm, ale za bardzo się podpaliłem - przyznaje. - Cieszę się, że potrafiłem wykorzystać wiatr. Wreszcie nauczyłem się rzucać w takich warunkach, bo ostatnio szło mi to słabo. Mam nadzieję, że przełamałem się fizycznie i psychicznie. Liczę, że dzięki temu będę mógł osiągać dobre wyniki w kolejnych zawodach.

Niezadowolony z siebie był za to kulomiot Tomasz Majewski. - Szkoda, że do 21 metrów [najlepszy wynik - przyp. red.] nie dołożyłem żadnego "haka". Dużo jeszcze muszę poprawić w pchaniu. Technicznie knocę jeszcze wiele elementów - zaznacza mistrz olimpijski z Pekinu, który po zawodach przeszedł badania biomechaniczne. - Dzięki nim lepiej będę mógł zrozumieć, na czym polegają błędy - tłumaczył.

Majewski startował także w konkurencji dla niepełnosprawnych. - Tak naprawdę niewiele różni się to od normalnego pchnięcia. Rzut wykonuje się tylko ze specjalnego stojaka - przekonywał.

Imprezie towarzyszyły także zawody dla gimnazjalistów, którzy ścigali się na 100, 300 i 600 m (kobiety) oraz 1000 m (mężczyźni), pchali kulą, skakali w dal i wzwyż. - Cieszę się, że w Krakowie organizuje się imprezy dla młodzieży, które wspiera miasto i duże firmy, bo kiedyś przyniesie to korzyści polskiej lekkiej atletyce - podkreśla Obikwelu.

Dariusz Kuć pokonał Francisa Obikwelu! [ZDJĘCIA]

Tysiące fanów nie może się mylić. Wejdź na Facebook.com/Sportpl ?

Więcej o: