Sport.pl z Brazylii: Kanarkowy męczy oczy, czyli 5 rzeczy których dowiedzieliśmy się z meczu Brazylia - Meksyk o...

Brazylia męczy oczy, czekają ją jeszcze nerwy, a po wyjściu z grupy - zderzenie z którymś z trudnych rywali z grupy B. Nadzieja w Luizie Felipe Scolarim i jego specjalistach od przygotowania fizycznego, które będzie w tych mistrzostwach kluczowe. Tak jak było w 2002. Ale wtedy byli też Ronaldo, Rivaldo i Ronaldinho - pisze Paweł Wilkowicz, korespondent Sport.pl na mundial w Brazylii.
Główkuje Thiago Silva Główkuje Thiago Silva Fot. Andre Penner

...Brazylii.

Dwa lata temu, tuż przed Euro 2012, Polska odkryła nagle, że ta drużyna na którą tak wybrzydzała przez poprzednie miesiące - że ani dobrze się nie broni, ani dobrze nie atakuje, itd. - tak naprawdę jest grupą arcyzdolnych młodych ludzi i zaraz podbije swoją grupę, a potem - kto wie co jeszcze. Stało się to właściwie na pstryknięcie palców i na takie samo pstryknięcie zniknęło w drugiej połowie meczu z Czechami. Teraz coś podobnego oglądamy w Brazylii, oczywiście w innej skali, bo nie o podbój grupy tu chodzi, tylko mistrzostwo. Gdy jeszcze niedawno zapytałeś w Brazylii, jakie szanse ta drużyna ma w mundialu, słyszałeś jeden lament, że to najbardziej uboga w talent drużyna od kilkudziesięciu lat, że poza Neymarem nie ma żadnego artysty, a i Neymar nierówny, że najlepsi są tu obrońcy, ale to trochę wstyd, żeby Brazylia nadzieję opierała głównie na obronie. Że gdy Brazylia ma podstawowego napastnika z ligi krajowej, a nie wielkiego europejskiego klubu, to co tu dalej tłumaczyć, itd. Oczywiście, był też wygrany Puchar Konfederacji, poprawiony serią towarzyskich zwycięstw. Ale w Pucharze Konfederacji np. Paulinho był dynamicznym, bramkostrzelnym pomocnikiem, idolem kibiców Corinthians. Dziś każde ujęcie na niego, jak sunie z zatartym silnikiem, to wołanie o zmianę.

Jak widać po drugim meczu grupowym, osąd sprzed turnieju na razie wydaje się bliższy rzeczywistości niż przedmundialowa euforia. Brazylia męczy oczy, czekają ją jeszcze nerwy, a po wyjściu z grupy - zderzenie z którymś z trudnych rywali z grupy B. Nadzieja w Luizie Felipe Scolarim i jego specjalistach od przygotowania fizycznego, które będzie w tych mistrzostwach kluczowe. Tak jak było w 2002. Ale wtedy byli też Ronaldo, Rivaldo i Ronaldinho.

<b>W meczu Brazylii z Meksykiem nie padł choćby jeden gol, ale w meczu było pełno emocji i dobrze widać to na zdjęciach.</b><br>
Willian, Marco Fabian i Hector Moreno W meczu Brazylii z Meksykiem nie padł choćby jeden gol, ale w meczu było pełno emocji i dobrze widać to na zdjęciach.
Willian, Marco Fabian i Hector Moreno Fot. Martin Mejia

...Meksyku.

Przez lata problemem tej reprezentacji było to, że łatwo wygrywała eliminacje w CONCACAF, jechała na mundial pewna, że tym razem to już na pewno podbije świat, a odpadała w pierwszej rundzie pucharowej. Tak było już pięć razy z rzędu. Dalej, do ćwierćfinałów, Meksyk dochodził tylko wtedy, gdy mundial organizował. Jeśli chodzi o pieniądze wydawane na futbol, to pewnie jeden z liderów niespełnienia. Ma razem z Brazylią najbogatszą ligę na kontynencie, od lat gigantyczne kontrakty telewizyjne, tak dobre, że meksykańscy piłkarze do Europy wyjeżdżają szukać raczej bezpieczeństwa, niż pieniędzy. Andres Guardado opowiadał kiedyś hiszpańskim dziennikarzom, że gdyby decydowały pieniądze, nigdy by się z Meksyku nie ruszył, bo w Europie dostaje dwa razy mniej. W takiej wsobnej lidze łatwo zbudować sobie poczucie, że jest się pępkiem świata. Ale ostatnie eliminacje wyrwały Meksyk z tego błogostanu, drużyna została w Concacaf przeczołgana do ostatniej chwili. Oduczyła się wygrywania i sama już nie wiedziała, czego oczekiwać w mundialu. Ale talentu ciągle ma pod dostatkiem, to nie był przecież tylko wielki mecz bramkarza. Znakomicie grali boczni obrońcy, pomocnicy Guardado i Jose Vazquez, oraz sobowtór Angela di Marii, Hector Herrera. Samo to, że Brazylia ratowała się wprowadzając z ławki Jo, a Meksyk Chicharito Hernandeza, coś o możliwościach mówi.

Guillermo Ochoa broni strzał Thiago Silvy Guillermo Ochoa broni strzał Thiago Silvy Fot. MIKE BLAKE

...bramkarzach z Meksyku.

Może wreszcie, po dwudziestu latach, na hasło meksykański bramkarz nie będzie od razu wyskakiwał z pamięci Jorge Campos i jego papuzie bluzy (Campos był dużo lepszym bramkarzem niż stylistą). Wreszcie się pojawił ktoś, kto wygląda na godnego następcę. Ochoa przyjechał na mundial bez klubu, ale przecież z całkiem dobrą opinią, ładnie pożegnany przez Bastię. Po trzech latach gry na Korsyce zapracował na opinię specjalisty od obrony strzałów z bliska i teraz to potwierdził. Dobre zarobki ma po brazylijskim lecie zapewnione.

Guillermo Ochoa Guillermo Ochoa Fot. KAI PFAFFENBACH

...remisach.

Nawet te bezbramkowe mogą być znakomitą reklamą futbolu, jak ten mecz: tempo, walka, szanse. Nie można było się oderwać. W grupie A pachniało remisami od losowania, może to dopiero początek kolekcji. Choć tak naprawdę, gdyby nie japońska interwencja, kolekcjonowanie mogło się zacząć już w meczu otwarcia. Sędzia Brazylia-Meksyk był o niebo lepszy, na szczęście nie nabrał się na nurkowanie Marcelo w stylu Freda - a więc jest jednak coś co na tym mundialu możemy nazwać szkołą brazylijską - ale dla Thiago Silvy przy faulu na Chicharito okazał się bardzo pobłażliwy.

Rafael Marquez Rafael Marquez Fot. Martin Mejia

...czarnych koniach.

Dorastałem przy sporcie w przekonaniu, że czarny koń to ktoś kto po sukcesy wyskakuje niespodziewanie. Jeśli cały świat mówi, że jesteś czarnym koniem to - może się mylę, przepraszam - jesteś już wśród faworytów. Belgia jest wśród faworytów, i widać było w meczu z Algierią, jak to na nią działa. Urugwaj jest wśród faworytów, i przeciw Kostaryce podziałało to na niego katastrofalnie. A Meksyk na czarnego konia może nadawać się idealnie. Nawet według scenariusza urugwajskiego z 2010 roku: największa mordęga w eliminacjach, a potem już tylko lżej.