Sportowiec Tygodnia #2. Wybierz bohatera ostatnich dni!

"Sportowiec Tygodnia" to cotygodniowy plebiscyt, w którym internauci wybierają sportowego bohatera minionych siedmiu dni. Wybierają spośród Polaków startujących w kraju i zagranicą oraz zagranicznych sportowców reprezentujących polskie drużyny. Wyróżniamy tych, którzy zapewniają nam wielkie emocje - od Justyny Kowalczyk po Marcina Gortata, od Bartosza Kurka po Artjoma Rudniewa. Zdecyduj, kto będzie na pierwszym miejscu!

Wybierzcie sportowca tygodnia!

Tydzień temu, z blisko 600 internautów, którzy wzięli udział w sondzie na facebookowym profilu rankingu, który organizuje Sport.pl, prawie 500 uznało, że wyróżnienie za poprzedni tydzień należy się Justynie Kowalczyk. Krzysztof Hołowczyc i Marcin Gortat, którzy zajęli odpowiednio drugie i trzecie miejsce, w sumie zdobyli mniej niż 100 głosów. Mateusz Ligocki i Kamil Stoch, których również proponowaliśmy wam w gronie pięciu kandydatów, głosowały pojedyncze osoby.

Kto będzie najlepszy za okres między 9 a 15 stycznia?

Łukasz Biedny

Dobra, kontrowersyjnie już na początek. Biedny nie gra w koszykówkę zawodowo, ale wsadom do kosza poświęcił się tak, jak np. Mateusz Ponitka pracy nad atakiem i obroną. Właśnie, Ponitka! To on miał tu być za to, że wygrał głosowanie kibiców na mecz gwiazd Tauron Basket Ligi. Miał wygrać konkurs wsadów, a może coś jeszcze... Ale nie wygrał.

Biedny też nie. Ale tylko dlatego, że był gościem i wsadzał poza konkursem. Zwycięzca sprzed roku z meczu gwiazd w Kaliszu, w Katowicach zdecydowanie najbardziej podobał się 7,5 tys. kibiców, którzy siedzieli na trybunach Spodka. Koszykarz-amator pokazał najlepsze paczki włącznie z tą, w której przeskoczył nad samochodem. I znów obiecał, że spróbuje załapać się do ligowej drużyny.

Oglądałem, klaskałem, byłem pod wrażeniem. Głosuję na polskiego Blake'a Griffina!

Marcin Gortat

W trzech meczach minionego tygodnia (bez spotkania z San Antonio Spurs, które rozpoczęło się już w poniedziałek czasu polskiego) środkowy Phoenix Suns rzucał średnio po 16,7 punktu i 10,7 zbiórki. Los Angeles Lakers, Cleveland Cavaliers czy New Jersey Nets - Gortat trzyma formę!

Sęk w tym, że jego Suns przegrali wszystkie trzy mecze, a Gortat - w głosowaniu kibiców, które wyłoni pierwsze piątki meczu gwiazd - jest na piątym miejscu wśród środkowych Zachodu. Aż czy dopiero - zdania są podzielone. Gortat dostał ponad 62 tys. głosów kibiców, ale szalenie ważne są też 61 tys. złotych, które koszykarz wylicytował na swojej aukcji w ramach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Brawo.

Głosuję na niego na mecz gwiazd, zagłosuję i teraz!

Krzysztof Hołowczyc

Nie byliśmy stuprocentowo pewni, czy miejsce w gronie kandydatów należy się Hołowczycowi, czy może Adamowi Małyszowi. W szybkiej sondzie na facebookowym profilu "Sportowca Tygodnia" rozwialiście nasze wątpliwości - Hołowczyc!

Kierowca Orlen Teamu nie będzie jednak zadowolony z wyników Rajdu Dakar, który zakończył się w niedzielę. Polak miał dużą szansę na miejsce na podium w końcowej klasyfikacji generalnej, a kto wie, może nawet na coś więcej. Awaria układu hamulcowego na 10. etapie zakończyła jednak marzenia o sukcesie. Hołowczyc walczył do końca, na mecie był 10. Małysz, odnotujmy dla porządku, 38.

Gdyby nie pech, Hołowczyc byłby na podium. Dla mnie jest bohaterem!

Agnieszka Radwańska

Kilka dni przed rozpoczęciem Australian Open (pierwszy mecz z Mattek-Sands) pokonała nr 1 światowego rankingu, Karolinę Woźniacką, w ćwierćfinale turnieju w Sydney. Mało interesuje nas, że rankingowe liderowanie Woźniackiej jest kwestionowane - Radwańska wygrała 3:6, 7:5, 6:2 i kropka.

Był to siódmy pojedynek starszej z sióstr Radwańskich z Woźniacką, ale Polka
odniosła dopiero drugie zwycięstwo - poprzednio okazała się lepsza za pierwszym
razem, w lipcu 2007 roku w Sztokholmie. W półfinale w Sydney przegrała z Białorusinką Wiktorią Azarenką (nr 3.) 6:1, 3:6, 2:6, ale i tak wyszła chyba na plus, prawda?

Prawda! Zwycięstwo Radwańskiej z Woźniacką było czymś wyjątkowym

Kamil Stoch

Stanął na podium konkursu na skoczni Kulm, ale trzecie miejsce przyjął z mieszanymi uczuciami: - Nie ukrywam, że trochę dziwne emocje mam w sobie po tym konkursie. Jestem zadowolony ze skoków, ale cieszyłbym się bardzo, gdybym sam sobie to miejsce wywalczył, gdyby nie było tej dyskwalifikacji. Wiem, że to może brzmieć głupio i nie wiem, co sobie pomyślą o mnie kibice, ale po prostu nie czuję się dobrze z tym trzecim miejscem dzisiaj. Wolałbym już chyba być czwarty i żeby te zawody skończyły się normalnie - mówił po zawodach Stoch.

Dyskwalifikacja dotyczyła Gregora Schlierenzauera, któremu zepsuł się suwak w kombinezonie - powstała poduszka powietrzna dała Austriakowi przewagę i sędziowie zareagowali w jedyny możliwy sposób. Cóż, bywa. Stoch awansował na piąte miejsce w klasyfikacji Pucharu Świata, a już za chwileczkę, już za momencik... Zakopane!

Stoch miał szczęście? Wynik jest wynik, zagłosować zawsze można

Więcej o: