Oceniamy koszykarzy Polskiego Cukru. Kto oczarował? [ANALIZA]

Ten sezon pokazał, że w Toruniu można zbudować mocny koszykarski zespół za rozsądne - w porównaniu do konkurencji - pieniądze. Jak oceniać poszczególnych zawodników?

Danny Gibson

Niekwestionowany lider drużyny. To oczywiście efekt taktyki i dużego uzależnienia akcji ofensywnych od zagrań pomiędzy wysokimi graczami, a właśnie rozgrywającym. Gibson idealnie znajdował równowagę pomiędzy kreowaniem na parkiecie partnerów, a koszykówką indywidualną. Imponował skutecznością - śr. 17,2 punktu (przy świetnej skuteczności: 54 proc. za 2, 40 za 3) oraz niemal sześciu asyst to doskonałe wyniki. Amerykanin zaliczył w Toruniu życiowy sezon, który tego lata z pewnością zaowocuje propozycją lukratywnego kontraktu w jednej z mocniejszych lig Europy. Polski Cukier ma tylko teoretyczne szanse utrzymać Gibsona.

Łukasz Wiśniewski

Całkowicie spełnił oczekiwania, a pod kilkoma względami - chociażby zaangażowania - był wzorem dla reszty drużyny. Wiśniewski był pod niewątpliwą presją. Powrót do Torunia - a właściwie debiut, bo w rodzinnym mieście grywał tylko w ekipach juniorskich - musiał być niełatwy. Wiśniewski podołał presji, zapewniał dobrą obronę, wielką aktywność w ataku. A przede wszystkim prezentował na parkiecie cechę, której nie można wypracować na treningach - zawziętość i determinację w walce o zwycięstwo.

Mecz Polskiego Cukru Toruń. Z piłką: Michał Michalak Mecz Polskiego Cukru Toruń. Z piłką: Michał Michalak MIKOŁAJ KURAS

Michał Michalak

Z jednej strony gracz całkowicie nieobliczalny w ataku - potrafiący nieszablonowymi akcjami wybić się poza schemat gry drużyny. Miewał mecze zadziwiające. Pięć 'trójek' w meczu w Słupsku, tyle samo w Starogardzie Gdańskim (choć tam rozczarował defensywą w ostatniej akcji) - takie akcje powodowały, że przymykano oko na jego defensywę. Popełniał w niej czasami zaskakująco proste błędy. Być może oczekiwania wobec niego w Toruniu były nazbyt duże wobec doświadczenia.

Mecz Polskiego Cukru Toruń Mecz Polskiego Cukru Toruń MIKOŁAJ KURAS

Maksim Kornijenko

Doskonały transfer Polskiego Cukru - tym bardziej, że Ukrainiec nie miał w Toruniu wygórowanego kontraktu. Do czasu kontuzji był najlepszym silnym skrzydłowym ligi. Imponował wszechstronnością - trafiał z dystansu, grał w polu trzech sekund, świetnie biegał do kontrataków, bronił akcje przeciwko graczom wysokim jak i niższym. Okazywał się dobrym obrońcą, ale i zawodnikiem ze świetnym przeglądem pola. Dość dobrze funkcjonował w kolektywie. Chce pozostać w Toruniu - to jednak będzie trudne, bo chętnych na Kornijenkę nie zabraknie.

Stevan Milosević

Przed sezonem wydawało się, że Polski Cukier będzie mógł na nim oprzeć swoją grę podkoszową. Dyrektor sportowy zespołu, Ryszard Szczechowiak, dopytywał trenera Jacka Winnickiego przed angażem centra, czy Milosević na pewno sprawdzi się w defensywie torunian. Miał być bez zarzutu - w sezonie okazało się, że do szybkiej gry w taktyce Winnickiego nie pasuje. W większości spotkań zaliczał w końcówce sezonu epizody. Lepiej sprawdzał się w konfrontacji z wysokimi centrami - w ten sposób wygrał dla Polskiego Cukru mecz ze Stelmetem Zielona Góra. Trudno go ocenić, bo jego rola w drużynie w większości spotkań była specyficzna.

Tomasz Śnieg - rozgrywający Polskiego Cukru Tomasz Śnieg - rozgrywający Polskiego Cukru MIKOŁAJ KURAS

Tomasz Śnieg

Dołączył do Polskiego Cukru w połowie sezonu. Klub był cierpliwy - Śnieg wyleczył kontuzję, stopniowo był wprowadzany do drużyny, a play-off okazał się jej nadzwyczaj ważnym punktem. Nigdy nie był tytanem ofensywy, jednak w Toruniu grał pod tym względem zaskakująco pewnie. Praktycznie nie rzucał z dystansu (0/1), bo nie jest to jego mocną zespół, ale dawał drużynie, to co robi bardzo dobrze - agresywną defensywę. Szczechowiak określa go terminem 'harpagan' - to prawda. W obronie Śnieg bywał bardzo mocnym punktem Polskiego Cukru.

Mecz Polski Cukier Toruń - Stal Ostrów Mecz Polski Cukier Toruń - Stal Ostrów MIKOŁAJ KURAS

Kamil Michalski

Daleki rezerwowy zespołu. Jako uzupełnienie składu - gracz tani i akceptujący niewielką liczbę minut na parkiecie - sprawdził się całkowicie.

Bartosz Bochno

Stracony sezon. W ub. sezonie był bardzo ważnym graczem Polpharmy Starogard Gdański (8,6 pkt.., aż 49 proc. za 3 przy aż 88 oddanych rzutach). Zdecydował się wrócić do Torunia po to, by niemal cały sezon przesiedzieć na ławce rezerwowych. Grywał epizodycznie, a ten sezon stracił.

Mecz Polski Cukier Toruń - Energa Czarni Słupsk Mecz Polski Cukier Toruń - Energa Czarni Słupsk MIKOŁAJ KURAS

Markeith Cummings

Świetny ruch kadrowy Polskiego Cukru - aż szkoda, że przepisy o dwóch Polakach na parkiecie ograniczały jego minuty w drużynie. Amerykanin w pełni podporządkował się swojej specyficznej roli w zespole -  rezerwowego. Gracze zza oceanu mają zazwyczaj problemy z akceptacją takiej pozycji w drużynie - chcą grać długo, pełnić role pierwszoplanowe. Cummings był inny: grał nie dla siebie, a dla drużyny. Świetny gracz - mógł być wystawiany zarówno na pozycji niskiego skrzydłowego, jak i nietypowego silnego, podkoszowego. Dobrze czuł się zarówno w walce w polu trzech sekund - nieraz w Arenie Toruń wzbudzał emocje efektownym wsadami w gąszczu rąk rywali - jak i umiejętnością gry kilka metrów od tablicy. Polski Cukier chciałby go zatrzymać, ale pod warunkiem, że kolejny raz zgodziłby się na rolę dublera - a to będzie trudne.

Mecz Polski Cukier Toruń - Energa Czarni Słupsk Mecz Polski Cukier Toruń - Energa Czarni Słupsk MIKOŁAJ KURAS

Aleksander Perka

Gracz typowo zadaniowy. Winnicki próbował jego umiejętności w meczach, w których trzeba było grać szybciej zarówno w ataku jak i defensywie. W play-off był bezradny w starciach ze znacznie silniejszymi fizycznie graczami Energi Czarnych Słupsk.

Mecz Polski Cukier Toruń - Stal Ostrów Mecz Polski Cukier Toruń - Stal Ostrów MIKOŁAJ KURAS

Krzysztof Sulima

Cichy bohater tego sezonu. Z podkoszowego, który był w ub. sezonie przede wszystkim walczakiem, zmienił się w gracza, który niezmiennie jest twardzielem, ale do swojej gry dodaje niemało finezji, manewrów. W obronie nieustępliwy, świetnie wykorzystywał naturalną siłę. W ataku bardzo wartościowy i z coraz większą skłonnością do gry kombinacyjnej. Kontrakt z Polskim Cukrem mu się skończył - nie powinno zabraknąć chętnych na jego usługi.

Sean Denison (z prawej), center Polskiego Cukru Sean Denison (z prawej), center Polskiego Cukru MIKOŁAJ KURAS

Sean Denison

Dołączył do zespołu w trakcie sezonu - głównie z myślą o tym, by mieć alternatywę dla Milosevicia. Był nią - dosłownie. Zupełnie inny typ środkowego: szybki, zwrotny, mobilny. Żartowano, że jest najwyższym rzucającym obrońcą w Tauron Basket Lidze, bo preferował walkę nie pod tablicami, ale próby z dystansu. Można krytykować jego styl gry, ale nie sposób odmówić mu skuteczności z dystansu (12/25 za 3). Im bliżej kosza, tym było gorzej (15/37 za 2, 40,5 proc.).

Adam Lisewski

Zaczął sezon w podstawowym składzie, by później znaleźć się poza meczowym zestawieniem. W całym sezonie zaliczył pięć spotkań i 22 minuty gry. Trudno w takiej sytuacji oceniać go pod kątem znaczenia dla zespołu podczas rywalizacji w lidze.