Żużlowe ligi dla starszych panów powyżej 40-tki

Niektórzy mają sporo ponad 40 lat, a kariery żużlowe zaczynali, gdy w tym sporcie nie było ani wielkich pieniędzy, ani rozbudowanego rynku reklamowego, ani też marzeń o transmisjach telewizyjnych. Speedway - sport dla długowiecznych?
Tomasz Gollob Tomasz Gollob MIKOŁAJ KURAS

45 lat, czyli 18-tka

 

Wczoraj skończyłem 45 lat, choć jak ktoś dzwonił, to żartowałem i dziękowałem, że pamiętał o mojej ?osiemnastce? - pisze na swoim blogu internetowym Tomasz Gollob, lider MrGarden GKM Grudziądz, a całkiem niedawno żużlowiec toruńskiego Unibaksu. Świętował w tym tygodniu nie tylko urodziny. Zaliczył też 500 mecz w krajowej elicie. To wyniki niezwykłe.
Czy bowiem w jakiejkolwiek innej lidze zawodowej dochodzi do sytuacji, by 45-latek - lub nawet żużlowcy starsi - walczyli na równym poziomie z rywalami o pokolenie młodszymi?

Wczoraj skończyłem 45 lat, choć jak ktoś dzwonił, to żartowałem i dziękowałem, że pamiętał o mojej ?osiemnastce? - pisze na swoim blogu internetowym Tomasz Gollob, lider MrGarden GKM Grudziądz, a całkiem niedawno żużlowiec toruńskiego Unibaksu. Świętował w tym tygodniu nie tylko urodziny. Zaliczył też 500 mecz w krajowej elicie. To wyniki niezwykłe. Czy bowiem w jakiejkolwiek innej lidze zawodowej dochodzi do sytuacji, by 45-latek - lub nawet żużlowcy starsi - walczyli na równym poziomie z rywalami o pokolenie młodszymi?

Per 'pan' do Golloba

 

Gollob dla większości swoich przeciwników mógłby być ojcem. Do dziś urzekająca jest historia Bartosza Zmarzlika - dziś gwiazdy młodzieżowego żużla, asa Stali Gorzów - który do Golloba w czasach wspólnej jazdy niezmiennie zwracał się per ?pan?, bo nijak nie mógł sobie wyobrazić, by do partnera z pary mówić po imieniu.
Prosta filozofia żużla
W ub. sezonie w polskich ligach wystąpiło całkiem spore grono zawodników powyżej 40. roku życia.

Gollob dla większości swoich przeciwników mógłby być ojcem. Do dziś urzekająca jest historia Bartosza Zmarzlika - dziś gwiazdy młodzieżowego żużla, asa Stali Gorzów - który do Golloba w czasach wspólnej jazdy niezmiennie zwracał się per ?pan?, bo nijak nie mógł sobie wyobrazić, by do partnera z pary mówić po imieniu. W ub. sezonie w polskich ligach wystąpiło całkiem spore grono zawodników powyżej 40. roku życia.

Piotr Świst Piotr Świst Fot. Daniel Adamski / Agencja Wyborcza.pl

Piotr Świst, czyli trzeba jeździć

 

Piotr Świst ukończył 47 lat. Gdy w 1987 r. zdobywał srebro mistrzostw świata juniorów w Zielonej Górze, wielu obecnych ligowców nie było jeszcze na świecie. W 2015 r. w II-ligowej Pile radził sobie - jak na, nie ukrywajmy, starszego żużlowego pana - świetnie. W 11. spotkaniach zaliczył 51 wyścigów. 33 z nich zakończył jako pierwszy lub drugi. W sporcie, gdzie przygotowanie fizyczne, siła, mocne mięśnie mają niebagatelne znaczenie to wynik imponujący. Inny z liderów zespołu z Piły, Patryk Dolny - rocznik 1993, jest młodszy od Śwista o skromne ćwierć wieku. Świst nadmiernego znaczenia do różnic wiekowych nie przykłada, bo jego filozofia żużla jest nadzwyczaj prosta - mówi, że ten sport jest jego pracą, więc ?trzeba jeździć?.
Nie wiadomo tylko, odkąd zaczyna się emerytura.

Piotr Świst ukończył 47 lat. Gdy w 1987 r. zdobywał srebro mistrzostw świata juniorów w Zielonej Górze, wielu obecnych ligowców nie było jeszcze na świecie. W 2015 r. w II-ligowej Pile radził sobie - jak na, nie ukrywajmy, starszego żużlowego pana - świetnie. W 11. spotkaniach zaliczył 51 wyścigów. 33 z nich zakończył jako pierwszy lub drugi. W sporcie, gdzie przygotowanie fizyczne, siła, mocne mięśnie mają niebagatelne znaczenie to wynik imponujący. Inny z liderów zespołu z Piły, Patryk Dolny - rocznik 1993, jest młodszy od Śwista o skromne ćwierć wieku. Świst nadmiernego znaczenia do różnic wiekowych nie przykłada, bo jego filozofia żużla jest nadzwyczaj prosta - mówi, że ten sport jest jego pracą, więc ?trzeba jeździć?. Nie wiadomo tylko, odkąd zaczyna się emerytura.

Peter Karlsson ciągle szybki

Takich weteranów, którzy udowadniają, że w żużlu można być na przyzwoitym poziomie jest więcej. Dwa lata temu najlepszym zawodnikiem II ligi był Szwed Peter Karlsson - rok młodszy od Śwista.

Krystian Rempała (pierwszy z lewej) Krystian Rempała (pierwszy z lewej) JERZY CHABA

Żużlowe geny z pokolenia na pokolenie

W podobnym wieku jest Jacek Rempała, który jako czynny żużlowiec miał niedawno okazję oglądać początki kariery swojego syna, Krystiana. Na zdjęciu: młodszy z klanu Rempałów - obok Grega Hancocka.

Klan Gollobów w Bydgoszczy

Podobna historia dzieje się właśnie w Bydgoszczy, gdzie w Polonii reaktywowano Jacka Golloba - startuje wspólnie z synem Oskarem Ajtnerem-Gollobem. Ten jest wyraźnie bardziej skuteczny od weterana. Na zdjęciu: Jacek Gollob wraz z Tomaszem Gollobem w styczniu 2002 r.

Rune Holta wraca do ekstraligi

 

O ile w niższych ligach owi żużlowi starsi panowie mogą być traktowani z niewielkim przymrużeniem oka, tak w PGE Ekstralidze nie ma już miejsca na cień taryfy ulgowej. Jeśli ktoś ma zamiar ścigać się w elicie - musi traktować swój wiek wyłącznie jako nic nie znaczącą liczbę.
Metryka bez znaczenia
Takich przypadków jest całkiem sporo. Rune Holta uznawany był za żużlowca u schyłku zawodowej kariery już w sezonie, gdy reprezentował Toruń. Było to pięć lat temu. Później znalazł pracę w niższej lidze, by teraz wrócić do najwyższej. Ma 43 lata i jest jedną z nadziei ROW Rybnik na to, że pierwszy sezon tego klubu w Ekstralidze po długiej przerwie nie będzie pasmem niepowodzeń.

O ile w niższych ligach owi żużlowi starsi panowie mogą być traktowani z niewielkim przymrużeniem oka, tak w PGE Ekstralidze nie ma już miejsca na cień taryfy ulgowej. Jeśli ktoś ma zamiar ścigać się w elicie - musi traktować swój wiek wyłącznie jako nic nie znaczącą liczbę. Takich przypadków jest całkiem sporo. Rune Holta uznawany był za żużlowca u schyłku zawodowej kariery już w sezonie, gdy reprezentował Toruń. Było to pięć lat temu. Później znalazł pracę w niższej lidze, by teraz wrócić do najwyższej. Ma 43 lata i jest jedną z nadziei ROW Rybnik na to, że pierwszy sezon tego klubu w Ekstralidze po długiej przerwie nie będzie pasmem niepowodzeń.

Piotr Protasiewicz Piotr Protasiewicz Fot. Anna Krasko / Agencja Wyborcza.pl

Piotr Protasiewicz - niezmienna klasa

 

A przecież jeszcze większe oczekiwania są wobec kolejnych weteranów.
Piotr Protasiewicz 40. urodziny ma już dawno za sobą. Nie przeszkadza mu to w tym, by być liderem Ekantor.pl Falubazu - wystarczy znakomite przygotowanie fizyczne i lata doświadczeń, by metryka była kompletnie bez znaczenia.

A przecież jeszcze większe oczekiwania są wobec kolejnych weteranów. Piotr Protasiewicz 40. urodziny ma już dawno za sobą. Nie przeszkadza mu to w tym, by być liderem Ekantor.pl Falubazu - wystarczy znakomite przygotowanie fizyczne i lata doświadczeń, by metryka była kompletnie bez znaczenia.

Greg Hancock to jeden z najlepszych żużlowców świata ostatnich lat Greg Hancock to jeden z najlepszych żużlowców świata ostatnich lat MIKOŁAJ KURAS

Greg Hancock lepszy niż Mauger

 

Ciekawe, jak rozwinie się w Toruniu kwestia związku z Gregiem Hancockiem. Amerykanin to w ogóle fenomen, prawdziwe zaprzeczenie teorii o tym, że człowiek się starzeje. Skończył 45 lat jako żużlowiec ze ścisłego światowego szczytu. Ostatnie złoto wywalczył po 14 latach przerwy i jako najstarszy zawodnik w historii.
Hancock pobił w wielkim stylu nieosiągalny jak mogłoby się wydawać rekord Nowozelandczyka Ivana Maugera, który wygrywając finał mistrzostw świata w 1979 r. w Chorzowie miał 39 lat. Amerykanin ze złotem na szyi miał 41. Teraz, jakby nieśmiało, wspomina czasami o pożegnaniu z żużlem za kilka lat i potrzebie odpoczynku. Czy jednak będzie to miało sens, jeśli nadal wygrywa z młodszymi rywalami? Czy żużlowiec powinien kończyć karierę tylko dlatego, że zbliża się do wieku, w którym pobolewać mogą kości i stawy?

Ciekawe, jak rozwinie się w Toruniu kwestia związku z Gregiem Hancockiem. Amerykanin to w ogóle fenomen, prawdziwe zaprzeczenie teorii o tym, że człowiek się starzeje. Skończył 45 lat jako żużlowiec ze ścisłego światowego szczytu. Ostatnie złoto wywalczył po 14 latach przerwy i jako najstarszy zawodnik w historii. Hancock pobił w wielkim stylu nieosiągalny jak mogłoby się wydawać rekord Nowozelandczyka Ivana Maugera, który wygrywając finał mistrzostw świata w 1979 r. w Chorzowie miał 39 lat. Amerykanin ze złotem na szyi miał 41. Teraz, jakby nieśmiało, wspomina czasami o pożegnaniu z żużlem za kilka lat i potrzebie odpoczynku. Czy jednak będzie to miało sens, jeśli nadal wygrywa z młodszymi rywalami? Czy żużlowiec powinien kończyć karierę tylko dlatego, że zbliża się do wieku, w którym pobolewać mogą kości i stawy?

Andrzej Huszcza Andrzej Huszcza Fot. Sebastian Rzepiel / Agencja Wyborcza.pl

Andrzej Hiszcza - przykład żywotności

Żużlowe geny zadziwiają, dają niezwykłe możliwości - pokazał to przypadek Andrzeja Huszczy, który w swój 33. sezon w karierze wchodził przed niemal dekadą jako 50-latek! On najchętniej wspominał, jak bardzo przez lata zmienił się żużel. Dziś są w nim pieniądze, sztaby mechaników, osoby odpowiedzialne za logistykę i jak najszybsze przeloty na świecie. Za to Huszcza chętnie wraca myślami do żużla z lat 80. Wtedy zdarzało mu się jeździć samochodem z Polski na zawody do Anglii, by później spędzić ponad dwa dni w aucie w kursie na Węgry. Motocykle musiał przygotowywać sobie sam, bo mechaników nie miał. Sytuacja nie do wyobrażenia sobie w dzisiejszych realiach.

Kiedy koniec kariery Golloba?

 

Operacja zrobiona, więc jadę
Wracając do Golloba - kiedy jego kariera dobiegnie końca? Nieprędko. Żużel ciągle sprawia mu radość, nie uprawia go dla pieniędzy a satysfakcji. Sam przyznaje: - Choć lata lecą, czuję się ciągle młodo.
Na blogu pisze: ?Po wypadku w Grand Prix w Sztokholmie, który miał miejsce pod koniec 2013 roku, mój lekarz, wspaniały profesor i cudotwórca Marek Harat, powiedział mi, że muszę jak najszybciej zrobić porządek z kręgosłupem, bo prędzej czy później to wyjdzie. Przejechałem jeden cały sezon i pół następnego, a potem musiałem się położyć na stół. Operacja zrobiona i teraz mogę się zająć tym co lubię najbardziej, czyli jazdą na żużlu?.

Wracając do Golloba - kiedy jego kariera dobiegnie końca? Nieprędko. Żużel ciągle sprawia mu radość, nie uprawia go dla pieniędzy a satysfakcji. Sam przyznaje: - Choć lata lecą, czuję się ciągle młodo. Na blogu pisze: ?Po wypadku w Grand Prix w Sztokholmie, który miał miejsce pod koniec 2013 roku, mój lekarz, wspaniały profesor i cudotwórca Marek Harat, powiedział mi, że muszę jak najszybciej zrobić porządek z kręgosłupem, bo prędzej czy później to wyjdzie. Przejechałem jeden cały sezon i pół następnego, a potem musiałem się położyć na stół. Operacja zrobiona i teraz mogę się zająć tym co lubię najbardziej, czyli jazdą na żużlu?.