Na co stać Get Well Toruń w lidze żużla? [ANALIZA]

Mocny skład, dobrze rozdzielone role, cicha wewnętrzna rywalizacja, a przy tym luz, swoboda, brak presji. Taki jest toruński zespół żużlowy przed nowym sezonem. To połączenie może dać mu wielki sukces.

Drużyna budowa cierpliwie i bez nerwowości

 

Jaki jest zespół Get Well Toruń przed nowym, rozpoczynającym się dziś sezonem?
Skład, jaki zimą zbudowano - cierpliwie, bez nerwowych ruchów - w Toruniu to zestawienie wyjątkowo silne. Można oczywiście dywagować nad wyższością Grega Hancocka nad Nicki Pedersenem - lub odwrotnie - jednak wszystko sprowadza się do jednego: Get Well rozwiązał bolączki KS Toruń z sezonu 2015.

Jaki jest zespół Get Well Toruń przed nowym, rozpoczynającym się dziś sezonem? Skład, jaki zimą zbudowano - cierpliwie, bez nerwowych ruchów - w Toruniu to zestawienie wyjątkowo silne. Można oczywiście dywagować nad wyższością Grega Hancocka nad Nicki Pedersenem - lub odwrotnie - jednak wszystko sprowadza się do jednego: Get Well rozwiązał bolączki KS Toruń z sezonu 2015.

Grigorij Łaguta Grigorij Łaguta WOJCIECH KARDAS

To już nie jest zespół jak Grigorij Łaguta

Ówczesna drużyna była chimeryczna, niestabilna, przyjęła wręcz twarz Grigorija Łaguty (na zdjęciu), który w każdym kolejnym biegu mógł zarówno zadziwiać i oczarować, jak i doprowadzać swoją nonszalancją do furii. Trudno budować jakikolwiek kolektyw - czy to w zawodowej drużynie sportowej czy też w firmie - z osób, które koncentrują się wyłącznie na sobie, nie są mentalnie zaangażowane w projekt, a o pracy myślą kategoriami przede wszystkim własnych korzyści nie zaś dobra organizacji.

Nowe twarze, nowi liderzy

 

KS Toruń nie miał wyrazistego lidera. Brak mu było żużlowca, który bez cienia wątpliwości miałby brać na siebie ciężar odpowiedzialności za najważniejsze wyścigi. Nieco z przymusu taką postacią stał się Paweł Przedpełski - to jednak za mało, by liczyć się w PGE Ekstralidze naszpikowanej wartościowymi postaciami.
Get Well będzie pod tym względem inny.

KS Toruń nie miał wyrazistego lidera. Brak mu było żużlowca, który bez cienia wątpliwości miałby brać na siebie ciężar odpowiedzialności za najważniejsze wyścigi. Nieco z przymusu taką postacią stał się Paweł Przedpełski (na zdjęciu) - to jednak za mało, by liczyć się w PGE Ekstralidze naszpikowanej wartościowymi postaciami. Get Well będzie pod tym względem inny.

Greg Hancock Greg Hancock MICHAŁ ŁEPECKI

Spokój Grega Hancocka

Hancock (na zdjęciu: z Martinem Vaculikiem podczas wspólnej jazdy dla Unii Tarnów) jest - nie oszukujmy się - żużlowym weteranem zbliżającym się już do końca kariery. Ma specyficzne podejście do swoich obowiązków: czasami - jak w Rzeszowie - podpisze dziwną umowę, czasami - jak w przeszłości - spóźni się na samolot przed meczem ligowym. Jednak w większości przypadków w polskiej lidze co cyborg, żużlowiec zawsze będący w stanie wygrać start, a później popędzić do mety. To, że rozczarował kibiców oglądających pierwszy tegoroczny sparing na Motoarenie niczego nie zmienia. Hancock nie jest zawodnikiem, który ma zachwycać w meczach kontrolnych - on ma swoją klasę pokazać w 15. wyścigach, rozstrzygnięciach meczowych. Angaż Hancocka wnosi do drużyny nie tylko jego umiejętności. To również spokój, cierpliwość, rzadka wśród gwiazd umiejętność dzielenia się informacjami. To swoiste know-how będzie w tym sezonie na wagę złota, bo Amerykanin jak rzadko kto potrafi precyzyjnie ocenić stan toru, odnaleźć odpowiednie ścieżki.

Martin Vaculik podczas spotkania w sklepie żużlowym na Motoarenie Martin Vaculik podczas spotkania w sklepie żużlowym na Motoarenie WOJCIECH KARDAS

Martin Vaculik na lata?

Zatrudnienie Martina Vaculika (na zdjęciu: podczas eventu promocyjnego dla kibiców) ma nieco inny wymiar. To już początek współpracy - jak się można spodziewać - na lata. Vaculik konsekwentnie robi krok za krokiem, rozwinął się od Krosna po lidera celującego w złoto Torunia. Im dłużej będzie na co dzień poznawał Motoarenę, tym będzie na niej lepszy. Tak było już w Tarnowie, w którym czuł się nadzwyczaj pewnie - tak stanie się też wkrótce w Toruniu. Vaculik uchodzi za tytana pracy, żużlowca w pełni podporządkowującego się dobru drużyny nie zaś własnym interesom. I dlatego w środowisku ligowym ściągnięcie go z Tarnowa uznaje się za majstersztyk.

Speedway Grand Prix w Toruniu w 2015 r. Na zdjęciu: Chris Holder Speedway Grand Prix w Toruniu w 2015 r. Na zdjęciu: Chris Holder MIKOŁAJ KURAS

Odmieniony Chris Holder

Get Well ma wielkie szanse na ligowy sukces nie tylko ze względu na transfery. Trzy ogniwa, o które można było mieć wątpliwości, wydają się być pewniejsze niż przed rokiem. Chris Holder przetrwał kryzys mentalny, jaki musiał powstać po wypadku jego przyjaciela, Darcy Warda. Teraz Australijczyk - patrząc na sparingi - wygląda równie pewnie, jak w najlepszych czasach swojej kariery. Jest pewny, szybki, odważny - nieco inny, niż w sezonie 2015, gdy cechowała go często nadmierna asekuracja.

Kacper Gomólski Kacper Gomólski MIKOŁAJ KURAS

Para Vaculik - Gomólski

Więcej można spodziewać się też po Kacprze Gomólskim (na zdjęciu). Po pierwsze - w porównaniu z ubiegłym sezonem wzmocnił się fizycznie, miał sporo czasu poświęcić na lepsze przygotowanie pod tym względem do walki na torze. Zmniejszył liczbę planowanych startów, nie będzie więc już wyeksploatowany w Polsce. W parze będzie zapewne ustawiany wspólnie z Vaculikiem, z którym współpracował już w Tarnowie. Obaj świetnie się rozumieją, co może mieć niebagatelny wpływ na rozgrywanie akcji na pierwszym łuku.

Odnowa Adriana Miedzińskiego?

Najbardziej pozytywnie może jednak zaskoczyć Adrian Miedziński (na zdjęciu). Ma za sobą spory kryzys. Był krytykowany za formę i spadek - z roli kadrowicza do pozycji ligowego przeciętniaka. Wskazywano, że walkę na torze myli z nadmierną agresją, wręcz niebezpieczeństwem. Spekulowano, że w Toruniu się już wypalił, a najbliższe lata powinien spędzić gdzieś w nowym klubie. Nie uwzględniano przy tym jednego: Miedziński ma za sobą serię wyjątkowo fatalnych wypadków, a w ub. sezonie rywalizację na żużlu przedkładał ponad własne zdrowie. Teraz wydaje się, że fizycznie doszedł do lepszej dyspozycji, ściga się pewnie - choć nie niebezpiecznie - i może z Holderem rywalizować o pozycję trzeciego lidera wśród seniorów.

Żużlowcy KS Toruń Żużlowcy KS Toruń MIKOŁAJ KURAS

Krzyżanowski czy Krakowiak?

Przyjmując, że na pozycji juniora Get Well ma armatę - Paweł Przedpełski w większości konfrontacji z innymi młodzieżowcami powinien być poza ich zasięgiem - można pozwolić sobie nawet na naukę ze strony jego partnera. Czy będzie nim Dawid Krzyżanowski (na zdjęciu: w środku), czy też Norbert Krakowiak lub ktokolwiek inny - trudno spodziewać się natychmiastowych sukcesów. W konfrontacji sparingowej chociażby z GKM byli w cieniu grudziądzan.

Robert Kościecha Robert Kościecha MIKOŁAJ KURAS

Luz, swoboda, humor

Co ważne - Get Well wydaje się być zespołem bez presji, z wszechdominującym luzem i swobodą. To nowość. W kilku ostatnich latach toruński klub często - zbyt często! - cierpiał na syndrom oblężonej twierdzy. Zdarzało się, że nie radzono sobie w nim z krytyką, ciśnienie i ogromne oczekiwania mieszkańców i sponsorów zamiast mobilizować - paraliżowały. Znakomitym ruchem jest angaż Roberta Kościechy, który do organizacji wprowadzi nie tylko wiedzę, ale i umiejętność rozładowania napiętej atmosfery, uśmiech, radość z żużla. Bo - by walczyć o złoto - musi być on nie tylko obowiązkiem i pracą, ale i przede wszystkim przyjemnością.

Pierwszy mecz w Rybniku

 

Mecz ROW Rybnik - Get Well w niedzielę o g. 17. Transmisja nSport+. Dziś o g. 19 stacja pokaże mecz FOGO Unia Leszno - Stal Gorzów.
Get Well Toruń
1. Martin Vaculik
2. Kacper Gomólski
3. Chris Holder
4. Adrian Miedziński
5. Greg Hancock
6. Paweł Przedpełski
ROW Rybnik
9. Rune Holta
10. Damian Baliński
11. Andreas Jonsson
12. Max Fricke
13. Grigorij Łaguta
14.
15. Kacper Woryna

 

Mecz ROW Rybnik (na zdjęciu: mecz tej drużyny na jej stadionie w I lidze) - Get Well w niedzielę o g. 17. Transmisja nSport+. W piątek o g. 19 stacja pokaże mecz FOGO Unia Leszno - Stal Gorzów. W sobotę o g. 15 mecz GKM Grudziądz z Unią Tarnów. 
Składy na mecz ROW - Get Well:
Get Well Toruń

1. Martin Vaculik 2. Kacper Gomólski 3. Chris Holder 4. Adrian Miedziński 5. Greg Hancock 6. Paweł Przedpełski


ROW Rybnik

9. Rune Holta 10. Damian Baliński 11. Andreas Jonsson 12. Max Fricke 13. Grigorij Łaguta 15. Kacper Woryna