Sport.pl

Polski Cukier wie, jak wybierać liderów drużyny. Trafił idealnie

Idealny dobór pracowników to zawsze wyzwanie - niezależnie od tego, w jakiej branży się poruszać. Polski Cukier postawił na trzy nazwiska: jedno pewne, drugie - mniej, a trzecie - tajemnicze. I trafił.

Łukasz Wiśniewski

 

To kwestia umiejęt-ności, predyspozycji, umiejętności organizacji i współpracy w grupie ? można takie wyliczenia prowadzić długo. Tym bardziej trzeba docenić to, jak wyselekcjonowano li-derów w zespole Polskie-go Cukru Toruń.
Jest ich trzech. Jeden na-turalny ? Łukasz Wi-śniewski. Torunianin, z wielkim instynktem za-równo ofensywnym jak i defensywnym. To, że na nim w dużej mierze opie-ra się gra drużyny koszy-karzy nie jest żadnym za-skoczeniem. Niespo-dzianką jest za to jak w Tauron Basket Lidze gra dwóch innych zawodni-ków wytypowanych przed sezonem przez sztab szkoleniowy.

To kwestia umiejętności, predyspozycji, umiejętności organizacji i współpracy w grupie - można takie wyliczenia prowadzić długo. Tym bardziej trzeba docenić to, jak wyselekcjonowano liderów w zespole Polskie-go Cukru Toruń. Jest ich trzech. Jeden naturalny - Łukasz Wiśniewski. Torunianin, z wielkim instynktem zarówno ofensywnym jak i defensywnym. To, że na nim w dużej mierze opiera się gra drużyny koszykarzy nie jest żadnym zaskoczeniem. Wiśniewski w obronie to koszykarz stabilny, utrzymujący się zwykle na tym samym poziomie. W ataku to zdecydowanie postać ponadprzęciętna - i wcale nie tylko dlatego, że potrafi (tak jak w niedawno w Zgorzelcu) w ostatniej minucie meczu trafić trzykrotnie z dystansu i praktycznie w kilkadziesiąt sekund totalnie zmienić obraz spotkania. Wiśniewski to przede wszystkim gracz, który swoją wszechstronnością musi budzić nieustanne skupienie przeciwników - chwila dekoncentracji, pozostawienia go samemu sobie kończy się po prostu źle.

Mecz koszykarzy Polskiego Cukru Mecz koszykarzy Polskiego Cukru WOJCIECH KARDAS

Danny Gibson

Amerykanin rozgrywa ? prawdopodobnie ? sezon życiowy. Pracował już dla wrocławskiego Śląska, radomskiej Rosy, grywał w klubach Europy, ale nigdzie tak pewnie i mądrze jak w Toruniu. 18,2 punktu na mecz, niespełna 42 proc. skuteczności rzutów za 2, sześć asyst rozdawanych co meczu przy tylko dwóch stratach - te liczby muszą robić wrażenie. Polski Cukier na pozycji rozgrywającego szukał koszykarza mentalnie przygotowanego do roli niekwestionowanego lidera: umiejącego radzić sobie z presją, będącego swoistym dyrygentem drużyny. To się udało. Gibson idealnie odnajduje równowagę między akcjami indywidualnymi a zespołowymi, równie dobrze czuje się w pracy dla zespołu jak i biorąc ciężar gry na siebie. Nie boi się odpowiedzialności, ale też nie można mu w żadnym stopniu zarzucić koszykarskiego egoizmu. Trudno nie mieć wrażenia, że dziś to najlepszy rozgrywający ligi. Można oczywiście spierać się, czy bardziej wartościowy jest szybki Jarel Blassingame ze Słupska czy też mający żelazne nerwy Łukasz Koszarek w Zielonej Górze. Żaden z nich jednak nie wpływa na swój zespół aż tak bardzo jak Gibson na Polski Cukier.

Mecz Polski Cukier Toruń - Asseco Gdynia Mecz Polski Cukier Toruń - Asseco Gdynia MIKOŁAJ KURAS

Maksim Kornijenko

 

A czy najlepszym skrzy-dłowym jest w niej Mak-sim Kornijenko? Ukrainiec ? jak słychać nieoficjalnie ? nieco obawiał się przyjazdu do TBL, ponieważ nie był pewny, jak sobie poradzi w takich realiach. Grywał dotychczas, ale za to z powodzeniem, w swoim kraju ? wyprawa do Polski była dla niego formą ryzyka. Przed se-zonem wcale nie było na niego wielu chętnych ? dziś Kornijenki zazdrości Toruniowi pół ligi. To przecież 205 cm czystej energii, niewiarygodnej jak na polskie warunki wszechstronności. Korni-jenko w ataku potrafi grać pod samym koszem jak i rzucać z dystansu, świet-nie czuje się w akcjach pozycyjnych ale i trudno dogonić go w kontrach. Zbiera, podaje, przechwy-tuje piłki, blokuje rzuty rywali. Można odnieść wrażenie, że jest wszę-dzie. I ? tak, jak w przy-padku Gibsona ? jego sta-tystyki muszą robić wra-żenie. Średnia 13,5 punk-tu (50,5 proc. z gry, 44,8 za trzy!), 8 zbiórek, nie-mal 2 asysty co mecz ? to imponujące wyniki biorąc pod uwagę, iż w Toruniu wartościowych koszy-karzy nie brakuje, więc wypracowywanie przez jedną osobę wysokich statystyk jest trudniejsze niż w klubach słabszych.
Jakkolwiek skończy się ten sezon Polskiego Cukru, jego trenerzy z do-borem tych graczy trafili idealnie.

Ukrainiec, jak słychać nieoficjalnie, nieco obawiał się przyjazdu do TBL, ponieważ nie był pewny, jak sobie poradzi w takich realiach. Grywał dotychczas, ale za to z powodzeniem, w swoim kraju. Wyprawa do Polski była dla niego formą ryzyka. Przed sezonem wcale nie było na niego wielu chętnych - dziś Kornijenki zazdrości Toruniowi pół ligi. To przecież 205 cm czystej energii, niewiarygodnej jak na polskie warunki wszechstronności. Kornijenko w ataku potrafi grać pod samym koszem jak i rzucać z dystansu, świet-nie czuje się w akcjach pozycyjnych ale i trudno dogonić go w kontrach. Zbiera, podaje, przechwy-tuje piłki, blokuje rzuty rywali. Można odnieść wrażenie, że jest wszędzie. I ? tak, jak w przypadku Gibsona ? jego statystyki muszą robić wrażenie. Średnia 13,5 punk-tu (50,5 proc. z gry, 44,8 za trzy!), 8 zbiórek, niemal 2 asysty co mecz ? to imponujące wyniki biorąc pod uwagę, iż w Toruniu wartościowych koszykarzy nie brakuje, więc wypracowywanie przez jedną osobę wysokich statystyk jest trudniejsze niż w klubach słabszych. Jakkolwiek skończy się ten sezon Polskiego Cukru, jego trenerzy z doborem tych graczy trafili idealnie.