Sport.pl

Jak zmieniały się stroje zielonogórskich koszykarzy? [ZDJĘCIA]

Najczęściej białe lub zielone, ale był też romans z seledynem i barwami gorzowskiej Stali. Jak zmieniały się przez lata stroje Zastalu Zielona Gora? Przenosimy się w czasy, gdy na mecze chodziło się na Szafrana, a koszykówka wcale nie była taka modna, jak obecnie.

2004

Rok 2004. Mecz z nieistniejącą już drużyną Tytana Częstochowa. Tych trzech grajków pamięta każdy kibic. Maleńki Sławomir Buczyniak, który zafrabował włosy na Adama Wójcika. O piłkę walczą Łukasz Olejnik i Marcin Chodkiewicz, który rzucił 25 punktów.

Na zdjęciu możecie rozpoznać także Piotra Trepkę z ŁKS-u Łódź, który umiejętnie przeszkadzał Zastalowi w powrocie do koszykarskiej elity. Stroje? Niczym reprezentacja Polski! Biało i czerwono. A samo spotkanie?

Wygrana sensacyjna jednym punktem. - Wynik 63:62 świadczy o tym, że wydarliśmy te punkty jak psu z gardła. Ale my innej możliwości nie mamy - mówił trener zastalowców Grzegorz Chodkiewicz. Drugi komplet? Na żółto z zielonymi wstawkami i logiem sieci Intermarche.

2005

Stroje żóło-zielone. Na piersiach efekt zapowiadającego się na przelotny romans długotrwałego małżeństwa. Logo Intermarche - firmy Janusza Jasińskiego. Zielonogórski kosz atakują gracze Kagera Gdynia. Nieskutecznie. Zastalowcy wygrywają to lutowe spotkanie 68:59. Chodkiewicz junior rzuca 22 punkty, a senior błyszczy na pomeczowej konferencji. Tak mówi o dobrych wynikach swoich koszykarzy, którzy cały czas mają szanse na play-off.  - Normalnie, jak grasz w tysiąca i dostaniesz na rękę same dziewiątki, to pieprzniesz kartami i idziesz do domu. A my tu musimy biegać i jeszcze ludzie się na to patrzą - mówił.

26.02.2005 ZIELONA GORA MECZ KOSZYKOWKI ZASTAL INTERMARCHE ZIELONA GORA KAGER GDYNIA

2006

Te stroje Zastalu na długo zapadły nam w pamięć. Po pierwsze na koszulki powróciło logo fabryki wagonów, po drugie Intermarche na chwilę zastąpił hipermarket Auchan. W składzie był już młodzian Marcel Wilczek, o którym późniejszy trener powie, że byłby lepszym graczem, gdyby skupił się na koszykówce a nie dziewczynie i spacerach z nią po galerii handlowej.

Marcel od lat jest wyróżniającym się graczem na zapleczu ekstraklasy. Ma wprowadzić Legię Warszawa w tym sezonie do ligowej elity. Stroje? Klasyk. Biały, czarny i czerwony jako akcenty. A mecz? Rozbijamy tutaj zespół z Częstochowy, który już zaczyna narzekać na brak pieniędzy.

2007

Stroje pozostają bez zmian. W meczu widocznym na zdjęciu leje zastalowców Sportino Inowrocław 46:62.  W obronie zrobiliśmy swoje. Na 62 punkty gości trzeba było jednak odpowiedzieć 65 własnymi i mecz byłby wygrany - mówił szkoleniowiec Zastalu Tadeusz Aleksandrowicz. Miał powody do zmartwień, ponieważ kontuzji nabawił się as Zastalu Paweł Szcześniak.

2008

Za koszem Zastalu siedzi młodziutki 21-letni fotograf Sebastian Rzepiel. Pod obręcz wdziera się as Zastalu Grzegorz Kukiełka. Akcję próbuje zatrzymać koszykarski obieżyświat. Pamiętacie kto to taki? Kilka lat później Łukasz Cegliński zadzwoni do Rzepiela i zamówi zdjęcie do ikonografiki. Ów koszykarz ma spoglądać na fotomontażu na mapę Polski. Fotograf z zadania wywiązuje się w 100 proc.

Znicz Jarosław przegrywa w tym meczu 79:62. Andrzej Tomasik bawi się z czytelnikami i daje tytuł. - W tym roku akcja Znicz przebiegła wyjątkowo spokojnie.

Koszykarski obieżyświat to oczywiście Marek Miszczuk.

2008

Kolejne podejście Zastalu do awansu do ekstraklasy. W zespole jest już Tomasz Briegmann, a stroje wyjazdowe koszykarzy to prawdziwa perełka. Wielke logo miasta, nieco mniejsze Intermarche i duże numery na spodenkach. Pojawia się nowy sponsor, który dostaje miejsce w nazwie - Wiecko.

A kim jest ten młokos, co Briegmannowi uprzykrza życie? To przecież młodziutki Artur Mielczarek, dziś as AZS-u Koszalin. Mecz wygrywamy, jesteśmy na pierwszym miejscu w l. lidze, jednak i w tym roku odbijamy się od drzwi z napisem ekstraklasa. U siebie nadal gramy na seledynowo, ale mimo najmocniejszego składu w historii pierwszej ligi nie dostajemy się do ekstraklasy.

2009

Do nazwy zespołu przedostaje się Intermarche. Na ławce siedzi już Tomasz Herkt, a w drużynie jest Bartosz Sarzało, którego agent sprzedaje naszym włodarzom jako rozgrywającego.

Stroje zespołu pozostają bez zmian, a na widocznej fotografii wygrany gładko męcz z MKS-em Dąbrowa Górnicza. - To jest jeszcze daleka droga do tego, co bym chciał. Ale będziemy pracować. I w końcu zaczniemy grać w sposób zautomatyzowany. A wtedy żaden rywal, żaden daleki wyjazd w dniu meczu czy schabowy na obiad, po prostu żadne warunki zewnętrzne nie będą w stanie nam przeszkodzić - zapowiadał szkoleniowiec Intermarché Zastalu.

2010

Nie wiadomo, jakie warunki zewnętrzne przeszkodziły Zastalowi, ale w 2009 r. do ekstraklasy nie awansowali. Dostała się utalentowana młodzież warszawskiej Polonii 2011 Warszawa. W końcu jednak Tomasz Herkt spełnia marzenia kibiców i prowadzi drużynę do koszykarskiej elity.

Awansu nie byłoby, gdyby nie najlepszy koszykarz. Widoczny na zdjęciu Marcin Flieger ostatnie minuty spędził na ławce rezerwowych. Spadł za pięć fauli. Później, podobnie jak piszący te słowa, płakał ze szczęścia!

Awansowaliśmy do ekstraklasy w sezonie, gdzie pierwszy i ostatni raz nasz zespół grał na żółto i na niebiesko. W ekstraklasie królowały już biel i zieleń!