Kłopot bogactwa KS Toruń. Jest kwartet, a miejsce dla trio

Rozsądna polityka kadrowa doprowadziła w KS Toruń do tego, że klub jest jedynym w PGE Ekstralidze, który latem będzie miał kłopot bogactwa.
Grigorij Łaguta Grigorij Łaguta WOJCIECH KARDAS

Grigorij Łaguta

Do trzech miejsc obcokrajowców kandyduje bowiem czterech żużlowców o wyjątkowych możliwościach. Konkurenci każdego z nich przygarnęliby z otwartymi ramionami. W Toruniu trzeba wybrać, czy utrzymać dotychczasowy wariant i trio Grigorij Łaguta -Jason Doyle - Chris Holder czy też jedno z tych ogniw wymienić na żądnego ścigania Darcy Warda. To jeden z największych dylematów w toruńskim żużlu ostatnich lat.

Przed sezonem zakładano, iż Łaguta będzie liderem zespołu: zarówno punktowym, jak i mentalnym, bo jest żużlowcem, który najchętniej wsadziłby na torze głowę tam, gdzie inny obawiałby się nogi. Trudno Łagutę określać w kategoriach rozczarowania, bo swoje żelazne kilkanaście punktów zazwyczaj wypracowuje. Problem w czym innym: sowitą fakturę Łaguta zazwyczaj wystawia za punkty zdobywane za drugie miejsca. W tym sezonie częściej przyjeżdża za plecami przeciwnika niż jako zwycięzca (18:15). O ile na obcych torach jest to do zaakceptowania, na Motoarenie miał - w założeniach - być toruńskim asem atutowym gnębiącym gwiazdy rywali. Nie jest, zdarzają mu się wpadki. Statystyka (8. pozycja w rankingu PGE Ekstraligi, średnia domowa 2,25) to nie wszystko - Łaguta mógłby dawać drużynie nieco więcej szczególnie w kontekście rywalizacji z liderami rywali. Niemniej jednak z grona trzech aktualnych obcokrajowców to po nim najbardziej spodziewać można się występu na poziomie kilkunastu punktów.

Jason Doyle Jason Doyle WOJCIECH KARDAS

Jason Doyle

 

Grzechem byłoby odsuwanie na margines żużlowca, który w debiutanckim sezonie w PGE Ekstralidze jest jej 11. zawodnikiem, zaliczył najwięcej biegowych zwycięstw w zespole w sezonie i ma niemal identyczną średnią punktów w domu i na wyjeździe. Odsunięcie go od składu byłoby nielogiczne - tym bardziej, że Doyle nie tylko w Toruniu wypełnia przedsezonowe założenia, ale i daje drużynie znacznie więcej niż można było się spodziewać. Oczekiwano żużlowca raczej dającego solidne wsparcie liderom, a potencjał Australijczyka okazuje się znacznie wyższy. Menedżer zespołu Jacek Gajewski miał, kolejny już raz, świetny żużlowy instynkt widząc w nim kandydata do KS Toruń.

 

Można traktować go jak ucieleśnienie dobrych decyzji w KS Toruń. Doyle jest stosunkowo niedrogi a skuteczny. To typ jakże cennego w każdej firmie pracusia będącego teoretycznie gdzieś w cieniu medialnych gwiazd, ale wyrabiającego dla organizacji znacznie więcej niż medialne gwiazdki zajmujące się głównie autopromocją i inkasowaniem wyższych kwot.

Grzechem byłoby odsuwanie na margines żużlowca, który w debiutanckim sezonie w PGE Ekstralidze jest jej 11. zawodnikiem, zaliczył najwięcej biegowych zwycięstw w zespole w sezonie i ma niemal identyczną średnią punktów w domu i na wyjeździe. Odsunięcie go od składu byłoby nielogiczne - tym bardziej, że Doyle nie tylko w Toruniu wypełnia przedsezonowe założenia, ale i daje drużynie znacznie więcej niż można było się spodziewać. Oczekiwano żużlowca raczej dającego solidne wsparcie liderom, a potencjał Australijczyka okazuje się znacznie wyższy. Menedżer zespołu Jacek Gajewski miał, kolejny już raz, świetny żużlowy instynkt widząc w nim kandydata do KS Toruń.

Chris Holder Chris Holder MIKOŁAJ KURAS

Chris Holder

Nie oszukujmy się: prawdopodobnie nigdy nie będzie już taką żużlową torpedą jak w czasach, gdy zdobywał mistrzostwo świata. Człowiek po tak skomplikowanych zdrowotnych przejściach jak Holder nie będzie fizycznie tak sprawny, jak przed kontuzjami. Nie będzie miał też tak nieograniczonej niczym pewności siebie na torze - gdzieś w podświadomości musi siedzieć wspomnienie o tym, że nazbyt ryzykowna jazda może skończyć się równie paskudnymi przeżyciami, jak w ostatnich latach. Żużlowcy przyznają, że wielu zmaga się z podobnym problemem - nawet gdy już wracają do zdrowia, ich poziom skłonności do brawury spada. W takiej sytuacji jest Holder. Wspomina się go jako mistrza, ale bardziej trzeba patrzeć na niego jak na żużlowca, który walczy o ułożenie sobie sportowego życia w nowych realiach. W nich już nie wciska się w najmniejsze luki, czasami zwolni lub kontrolowanie położy motocykl, by nadmiernie nie zaryzykować. Rozwaga, asekuracja, przeświadczenie że pewne 2 jest lepsze niż niepewne 3 - to dziś cechy Holdera. Jemu najbliżej do tego, by stracić miejsce w składzie na rzecz Darcy Warda. Trzeba jednak zwrócić uwagę na jeszcze jeden element. Holder coraz chętniej stawia na współpracę na torze, nie budzi po tym względem takich kontrowersji jak np. Doyle, do którego różne uwagi miał niedawno Adrian Miedziński.

Darcy Ward Darcy Ward Fot. Mikołaj Kuras / Agencja Gazeta

Darcy Ward

 

Turbobliźniak wraca do ligowego żużla pełen energii, pasji, chęci do ścigania. W Anglii jego wyniki muszą zrobić wrażenie, ale też widać, iż Ward ma ciągle rezerwy, zaległości wynikające z długiej przerwy. O ile wygrywa start, pędzi do mety jak na skrzydłach. Jeśli startu wygrać mu się nie uda, bywają kłopoty z wyprzedzeniem rywali - a przecież właśnie dynamika, skłonność do huraganowych ataków i przycinania od bandy po wewnętrzną stronę toru była główną cechą Warda. Nie wystawianie go w lidze będzie problemem. Zacznie się niecierpliwić - tym bardziej, że w Anglii udowodnił swoją wyższość nad np. Holderem. Na Warda w składzie czekają też setki kibiców, co przełoży się na wymiar promocyjny klubu.

Turbobliźniak wraca do ligowego żużla pełen energii, pasji, chęci do ścigania. W Anglii jego wyniki muszą zrobić wrażenie, ale też widać, iż Ward ma ciągle rezerwy, zaległości wynikające z długiej przerwy. O ile wygrywa start, pędzi do mety jak na skrzydłach. Jeśli startu wygrać mu się nie uda, bywają kłopoty z wyprzedzeniem rywali - a przecież właśnie dynamika, skłonność do huraganowych ataków i przycinania od bandy po wewnętrzną stronę toru była główną cechą Warda. Nie wystawianie go w lidze będzie problemem. Zacznie się niecierpliwić - tym bardziej, że w Anglii udowodnił swoją wyższość nad np. Holderem. Na Warda w składzie czekają też setki kibiców, co przełoży się na wymiar promocyjny klubu.