Sport.pl

Stalowcy na Stadionie Narodowym. Szkoda, że tak to się skończyło [GALERIA]

- Przepraszam kibiców, którzy tak pięknie zapełnili trybuny i świetnie nas wspierali, że zamiast poważnej walki w Grand Prix, obejrzeli pierwsze mistrzostwa świata na światło. Tor był niebezpieczny już na piątkowym treningu, w sobotę zaczął się rozwalać po 5. wyścigu, zaczęły się wypadku. Nie było sensu narażać zdrowia. O resztę trzeba pytać organizatorów, my też jesteśmy strasznie zawiedzeni, bo ta widownia zasługiwała na znakomite ściganie - powiedział wicemistrz świata na żużlu, kapitan Stali Gorzów Krzysztof Kasprzak. Przerwane po 12. wyścigach zawody wygrał inny stalowiec Matej Zagar, ale jak widać po jego minie, nie był to wymarzony triumf. Oprócz wyżej wymienionej dwójki, z gorzowskiej drużyny zobaczyliśmy w Warszawie jeszcze Bartka Zmarzlika i Nielsa Kristiana Iversena. Nie działała maszyna startowa, żużlowcy startowali na światło, pożegnanie z GP Tomasza Golloba odbyło się przy pustych trybunach. Zawody na pewno będą niezapomniane, ale niestety nie ze względu na emocje i poziom rywalizacji... W Gorzowie najlepsi żużlowcy będą się ścigać 29 sierpnia, a najbliższa runda GP, oby już bez organizacyjnych niespodzianek, odbędzie się 16 maja w Finlandii.
 - Przepraszam kibiców, którzy tak pięknie zapełnili trybuny i świetnie nas wspierali, że zamiast poważnej walki w Grand Prix, obejrzeli pierwsze mistrzostwa świata na światło. Tor był niebezpieczny już na piątkowym treningu, w sobotę zaczął się rozwalać po 5. wyścigu, zaczęły się wypadku. Nie było sensu narażać zdrowia. O resztę trzeba pytać organizatorów, my też jesteśmy strasznie zawiedzeni, bo ta widownia zasługiwała na znakomite ściganie - powiedział wicemistrz świata na żużlu, kapitan Stali Gorzów Krzysztof Kasprzak. Przerwane po 12. wyścigach zawody wygrał inny stalowiec Matej Zagar, ale jak widać po jego minie, nie był to wymarzony triumf. Oprócz wyżej wymienionej dwójki, z gorzowskiej drużyny zobaczyliśmy w Warszawie jeszcze Bartka Zmarzlika i Nielsa Kristiana Iversena. Nie działała maszyna startowa, żużlowcy startowali na światło, pożegnanie z GP Tomasza Golloba odbyło się przy pustych trybunach. Zawody na pewno będą niezapomniane, ale niestety nie ze względu na emocje i poziom rywalizacji... W Gorzowie najlepsi żużlowcy będą się ścigać 29 sierpnia, a najbliższa runda GP, oby już bez organizacyjnych niespodzianek, odbędzie się 16 maja w Finlandii. - Przepraszam kibiców, którzy tak pięknie zapełnili trybuny i świetnie nas wspierali, że zamiast poważnej walki w Grand Prix, obejrzeli pierwsze mistrzostwa świata na światło. Tor był niebezpieczny już na piątkowym treningu, w sobotę zaczął się rozwalać po 5. wyścigu, zaczęły się wypadku. Nie było sensu narażać zdrowia. O resztę trzeba pytać organizatorów, my też jesteśmy strasznie zawiedzeni, bo ta widownia zasługiwała na znakomite ściganie - powiedział wicemistrz świata na żużlu, kapitan Stali Gorzów Krzysztof Kasprzak. Przerwane po 12. wyścigach zawody wygrał inny stalowiec Matej Zagar, ale jak widać po jego minie, nie był to wymarzony triumf. Oprócz wyżej wymienionej dwójki, z gorzowskiej drużyny zobaczyliśmy w Warszawie jeszcze Bartka Zmarzlika i Nielsa Kristiana Iversena. Nie działała maszyna startowa, żużlowcy startowali na światło, pożegnanie z GP Tomasza Golloba odbyło się przy pustych trybunach. Zawody na pewno będą niezapomniane, ale niestety nie ze względu na emocje i poziom rywalizacji... W Gorzowie najlepsi żużlowcy będą się ścigać 29 sierpnia, a najbliższa runda GP, oby już bez organizacyjnych niespodzianek, odbędzie się 16 maja w Finlandii. Fot. Marcin Szarejko
 - Przepraszam kibiców, którzy tak pięknie zapełnili trybuny i świetnie nas wspierali, że zamiast poważnej walki w Grand Prix, obejrzeli pierwsze mistrzostwa świata na światło. Tor był niebezpieczny już na piątkowym treningu, w sobotę zaczął się rozwalać po 5. wyścigu, zaczęły się wypadku. Nie było sensu narażać zdrowia. O resztę trzeba pytać organizatorów, my też jesteśmy strasznie zawiedzeni, bo ta widownia zasługiwała na znakomite ściganie - powiedział wicemistrz świata na żużlu, kapitan Stali Gorzów Krzysztof Kasprzak. Przerwane po 12. wyścigach zawody wygrał inny stalowiec Matej Zagar, ale jak widać po jego minie, nie był to wymarzony triumf. Oprócz wyżej wymienionej dwójki, z gorzowskiej drużyny zobaczyliśmy w Warszawie jeszcze Bartka Zmarzlika i Nielsa Kristiana Iversena. Nie działała maszyna startowa, żużlowcy startowali na światło, pożegnanie z GP Tomasza Golloba odbyło się przy pustych trybunach. Zawody na pewno będą niezapomniane, ale niestety nie ze względu na emocje i poziom rywalizacji... W Gorzowie najlepsi żużlowcy będą się ścigać 29 sierpnia, a najbliższa runda GP, oby już bez organizacyjnych niespodzianek, odbędzie się 16 maja w Finlandii. - Przepraszam kibiców, którzy tak pięknie zapełnili trybuny i świetnie nas wspierali, że zamiast poważnej walki w Grand Prix, obejrzeli pierwsze mistrzostwa świata na światło. Tor był niebezpieczny już na piątkowym treningu, w sobotę zaczął się rozwalać po 5. wyścigu, zaczęły się wypadku. Nie było sensu narażać zdrowia. O resztę trzeba pytać organizatorów, my też jesteśmy strasznie zawiedzeni, bo ta widownia zasługiwała na znakomite ściganie - powiedział wicemistrz świata na żużlu, kapitan Stali Gorzów Krzysztof Kasprzak. Przerwane po 12. wyścigach zawody wygrał inny stalowiec Matej Zagar, ale jak widać po jego minie, nie był to wymarzony triumf. Oprócz wyżej wymienionej dwójki, z gorzowskiej drużyny zobaczyliśmy w Warszawie jeszcze Bartka Zmarzlika i Nielsa Kristiana Iversena. Nie działała maszyna startowa, żużlowcy startowali na światło, pożegnanie z GP Tomasza Golloba odbyło się przy pustych trybunach. Zawody na pewno będą niezapomniane, ale niestety nie ze względu na emocje i poziom rywalizacji... W Gorzowie najlepsi żużlowcy będą się ścigać 29 sierpnia, a najbliższa runda GP, oby już bez organizacyjnych niespodzianek, odbędzie się 16 maja w Finlandii. Fot. Marcin Szarejko
 - Przepraszam kibiców, którzy tak pięknie zapełnili trybuny i świetnie nas wspierali, że zamiast poważnej walki w Grand Prix, obejrzeli pierwsze mistrzostwa świata na światło. Tor był niebezpieczny już na piątkowym treningu, w sobotę zaczął się rozwalać po 5. wyścigu, zaczęły się wypadku. Nie było sensu narażać zdrowia. O resztę trzeba pytać organizatorów, my też jesteśmy strasznie zawiedzeni, bo ta widownia zasługiwała na znakomite ściganie - powiedział wicemistrz świata na żużlu, kapitan Stali Gorzów Krzysztof Kasprzak. Przerwane po 12. wyścigach zawody wygrał inny stalowiec Matej Zagar, ale jak widać po jego minie, nie był to wymarzony triumf. Oprócz wyżej wymienionej dwójki, z gorzowskiej drużyny zobaczyliśmy w Warszawie jeszcze Bartka Zmarzlika i Nielsa Kristiana Iversena. Nie działała maszyna startowa, żużlowcy startowali na światło, pożegnanie z GP Tomasza Golloba odbyło się przy pustych trybunach. Zawody na pewno będą niezapomniane, ale niestety nie ze względu na emocje i poziom rywalizacji... W Gorzowie najlepsi żużlowcy będą się ścigać 29 sierpnia, a najbliższa runda GP, oby już bez organizacyjnych niespodzianek, odbędzie się 16 maja w Finlandii. - Przepraszam kibiców, którzy tak pięknie zapełnili trybuny i świetnie nas wspierali, że zamiast poważnej walki w Grand Prix, obejrzeli pierwsze mistrzostwa świata na światło. Tor był niebezpieczny już na piątkowym treningu, w sobotę zaczął się rozwalać po 5. wyścigu, zaczęły się wypadku. Nie było sensu narażać zdrowia. O resztę trzeba pytać organizatorów, my też jesteśmy strasznie zawiedzeni, bo ta widownia zasługiwała na znakomite ściganie - powiedział wicemistrz świata na żużlu, kapitan Stali Gorzów Krzysztof Kasprzak. Przerwane po 12. wyścigach zawody wygrał inny stalowiec Matej Zagar, ale jak widać po jego minie, nie był to wymarzony triumf. Oprócz wyżej wymienionej dwójki, z gorzowskiej drużyny zobaczyliśmy w Warszawie jeszcze Bartka Zmarzlika i Nielsa Kristiana Iversena. Nie działała maszyna startowa, żużlowcy startowali na światło, pożegnanie z GP Tomasza Golloba odbyło się przy pustych trybunach. Zawody na pewno będą niezapomniane, ale niestety nie ze względu na emocje i poziom rywalizacji... W Gorzowie najlepsi żużlowcy będą się ścigać 29 sierpnia, a najbliższa runda GP, oby już bez organizacyjnych niespodzianek, odbędzie się 16 maja w Finlandii. Fot. Marcin Szarejko
 - Przepraszam kibiców, którzy tak pięknie zapełnili trybuny i świetnie nas wspierali, że zamiast poważnej walki w Grand Prix, obejrzeli pierwsze mistrzostwa świata na światło. Tor był niebezpieczny już na piątkowym treningu, w sobotę zaczął się rozwalać po 5. wyścigu, zaczęły się wypadku. Nie było sensu narażać zdrowia. O resztę trzeba pytać organizatorów, my też jesteśmy strasznie zawiedzeni, bo ta widownia zasługiwała na znakomite ściganie - powiedział wicemistrz świata na żużlu, kapitan Stali Gorzów Krzysztof Kasprzak. Przerwane po 12. wyścigach zawody wygrał inny stalowiec Matej Zagar, ale jak widać po jego minie, nie był to wymarzony triumf. Oprócz wyżej wymienionej dwójki, z gorzowskiej drużyny zobaczyliśmy w Warszawie jeszcze Bartka Zmarzlika i Nielsa Kristiana Iversena. Nie działała maszyna startowa, żużlowcy startowali na światło, pożegnanie z GP Tomasza Golloba odbyło się przy pustych trybunach. Zawody na pewno będą niezapomniane, ale niestety nie ze względu na emocje i poziom rywalizacji... W Gorzowie najlepsi żużlowcy będą się ścigać 29 sierpnia, a najbliższa runda GP, oby już bez organizacyjnych niespodzianek, odbędzie się 16 maja w Finlandii. - Przepraszam kibiców, którzy tak pięknie zapełnili trybuny i świetnie nas wspierali, że zamiast poważnej walki w Grand Prix, obejrzeli pierwsze mistrzostwa świata na światło. Tor był niebezpieczny już na piątkowym treningu, w sobotę zaczął się rozwalać po 5. wyścigu, zaczęły się wypadku. Nie było sensu narażać zdrowia. O resztę trzeba pytać organizatorów, my też jesteśmy strasznie zawiedzeni, bo ta widownia zasługiwała na znakomite ściganie - powiedział wicemistrz świata na żużlu, kapitan Stali Gorzów Krzysztof Kasprzak. Przerwane po 12. wyścigach zawody wygrał inny stalowiec Matej Zagar, ale jak widać po jego minie, nie był to wymarzony triumf. Oprócz wyżej wymienionej dwójki, z gorzowskiej drużyny zobaczyliśmy w Warszawie jeszcze Bartka Zmarzlika i Nielsa Kristiana Iversena. Nie działała maszyna startowa, żużlowcy startowali na światło, pożegnanie z GP Tomasza Golloba odbyło się przy pustych trybunach. Zawody na pewno będą niezapomniane, ale niestety nie ze względu na emocje i poziom rywalizacji... W Gorzowie najlepsi żużlowcy będą się ścigać 29 sierpnia, a najbliższa runda GP, oby już bez organizacyjnych niespodzianek, odbędzie się 16 maja w Finlandii. Fot. Marcin Szarejko
 - Przepraszam kibiców, którzy tak pięknie zapełnili trybuny i świetnie nas wspierali, że zamiast poważnej walki w Grand Prix, obejrzeli pierwsze mistrzostwa świata na światło. Tor był niebezpieczny już na piątkowym treningu, w sobotę zaczął się rozwalać po 5. wyścigu, zaczęły się wypadku. Nie było sensu narażać zdrowia. O resztę trzeba pytać organizatorów, my też jesteśmy strasznie zawiedzeni, bo ta widownia zasługiwała na znakomite ściganie - powiedział wicemistrz świata na żużlu, kapitan Stali Gorzów Krzysztof Kasprzak. Przerwane po 12. wyścigach zawody wygrał inny stalowiec Matej Zagar, ale jak widać po jego minie, nie był to wymarzony triumf. Oprócz wyżej wymienionej dwójki, z gorzowskiej drużyny zobaczyliśmy w Warszawie jeszcze Bartka Zmarzlika i Nielsa Kristiana Iversena. Nie działała maszyna startowa, żużlowcy startowali na światło, pożegnanie z GP Tomasza Golloba odbyło się przy pustych trybunach. Zawody na pewno będą niezapomniane, ale niestety nie ze względu na emocje i poziom rywalizacji... W Gorzowie najlepsi żużlowcy będą się ścigać 29 sierpnia, a najbliższa runda GP, oby już bez organizacyjnych niespodzianek, odbędzie się 16 maja w Finlandii. - Przepraszam kibiców, którzy tak pięknie zapełnili trybuny i świetnie nas wspierali, że zamiast poważnej walki w Grand Prix, obejrzeli pierwsze mistrzostwa świata na światło. Tor był niebezpieczny już na piątkowym treningu, w sobotę zaczął się rozwalać po 5. wyścigu, zaczęły się wypadku. Nie było sensu narażać zdrowia. O resztę trzeba pytać organizatorów, my też jesteśmy strasznie zawiedzeni, bo ta widownia zasługiwała na znakomite ściganie - powiedział wicemistrz świata na żużlu, kapitan Stali Gorzów Krzysztof Kasprzak. Przerwane po 12. wyścigach zawody wygrał inny stalowiec Matej Zagar, ale jak widać po jego minie, nie był to wymarzony triumf. Oprócz wyżej wymienionej dwójki, z gorzowskiej drużyny zobaczyliśmy w Warszawie jeszcze Bartka Zmarzlika i Nielsa Kristiana Iversena. Nie działała maszyna startowa, żużlowcy startowali na światło, pożegnanie z GP Tomasza Golloba odbyło się przy pustych trybunach. Zawody na pewno będą niezapomniane, ale niestety nie ze względu na emocje i poziom rywalizacji... W Gorzowie najlepsi żużlowcy będą się ścigać 29 sierpnia, a najbliższa runda GP, oby już bez organizacyjnych niespodzianek, odbędzie się 16 maja w Finlandii. Fot. Marcin Szarejko
Tai Woffinden Tai Woffinden Fot. Marcin Szarejko
Miało być wielkie święto żużla, a wyszedł niewypał. Pierwsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zostało przerwane po 12. wyścigach Miało być wielkie święto żużla, a wyszedł niewypał. Pierwsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zostało przerwane po 12. wyścigach Fot. Marcin Szarejko
 - Przepraszam kibiców, którzy tak pięknie zapełnili trybuny i świetnie nas wspierali, że zamiast poważnej walki w Grand Prix, obejrzeli pierwsze mistrzostwa świata na światło. Tor był niebezpieczny już na piątkowym treningu, w sobotę zaczął się rozwalać po 5. wyścigu, zaczęły się wypadku. Nie było sensu narażać zdrowia. O resztę trzeba pytać organizatorów, my też jesteśmy strasznie zawiedzeni, bo ta widownia zasługiwała na znakomite ściganie - powiedział wicemistrz świata na żużlu, kapitan Stali Gorzów Krzysztof Kasprzak. Przerwane po 12. wyścigach zawody wygrał inny stalowiec Matej Zagar, ale jak widać po jego minie, nie był to wymarzony triumf. Oprócz wyżej wymienionej dwójki, z gorzowskiej drużyny zobaczyliśmy w Warszawie jeszcze Bartka Zmarzlika i Nielsa Kristiana Iversena. Nie działała maszyna startowa, żużlowcy startowali na światło, pożegnanie z GP Tomasza Golloba odbyło się przy pustych trybunach. Zawody na pewno będą niezapomniane, ale niestety nie ze względu na emocje i poziom rywalizacji... W Gorzowie najlepsi żużlowcy będą się ścigać 29 sierpnia, a najbliższa runda GP, oby już bez organizacyjnych niespodzianek, odbędzie się 16 maja w Finlandii. - Przepraszam kibiców, którzy tak pięknie zapełnili trybuny i świetnie nas wspierali, że zamiast poważnej walki w Grand Prix, obejrzeli pierwsze mistrzostwa świata na światło. Tor był niebezpieczny już na piątkowym treningu, w sobotę zaczął się rozwalać po 5. wyścigu, zaczęły się wypadku. Nie było sensu narażać zdrowia. O resztę trzeba pytać organizatorów, my też jesteśmy strasznie zawiedzeni, bo ta widownia zasługiwała na znakomite ściganie - powiedział wicemistrz świata na żużlu, kapitan Stali Gorzów Krzysztof Kasprzak. Przerwane po 12. wyścigach zawody wygrał inny stalowiec Matej Zagar, ale jak widać po jego minie, nie był to wymarzony triumf. Oprócz wyżej wymienionej dwójki, z gorzowskiej drużyny zobaczyliśmy w Warszawie jeszcze Bartka Zmarzlika i Nielsa Kristiana Iversena. Nie działała maszyna startowa, żużlowcy startowali na światło, pożegnanie z GP Tomasza Golloba odbyło się przy pustych trybunach. Zawody na pewno będą niezapomniane, ale niestety nie ze względu na emocje i poziom rywalizacji... W Gorzowie najlepsi żużlowcy będą się ścigać 29 sierpnia, a najbliższa runda GP, oby już bez organizacyjnych niespodzianek, odbędzie się 16 maja w Finlandii. Fot. Marcin Szarejko
Matej Zagar Matej Zagar Fot. Marcin Szarejko
 - Przepraszam kibiców, którzy tak pięknie zapełnili trybuny i świetnie nas wspierali, że zamiast poważnej walki w Grand Prix, obejrzeli pierwsze mistrzostwa świata na światło. Tor był niebezpieczny już na piątkowym treningu, w sobotę zaczął się rozwalać po 5. wyścigu, zaczęły się wypadku. Nie było sensu narażać zdrowia. O resztę trzeba pytać organizatorów, my też jesteśmy strasznie zawiedzeni, bo ta widownia zasługiwała na znakomite ściganie - powiedział wicemistrz świata na żużlu, kapitan Stali Gorzów Krzysztof Kasprzak. Przerwane po 12. wyścigach zawody wygrał inny stalowiec Matej Zagar, ale jak widać po jego minie, nie był to wymarzony triumf. Oprócz wyżej wymienionej dwójki, z gorzowskiej drużyny zobaczyliśmy w Warszawie jeszcze Bartka Zmarzlika i Nielsa Kristiana Iversena. Nie działała maszyna startowa, żużlowcy startowali na światło, pożegnanie z GP Tomasza Golloba odbyło się przy pustych trybunach. Zawody na pewno będą niezapomniane, ale niestety nie ze względu na emocje i poziom rywalizacji... W Gorzowie najlepsi żużlowcy będą się ścigać 29 sierpnia, a najbliższa runda GP, oby już bez organizacyjnych niespodzianek, odbędzie się 16 maja w Finlandii. - Przepraszam kibiców, którzy tak pięknie zapełnili trybuny i świetnie nas wspierali, że zamiast poważnej walki w Grand Prix, obejrzeli pierwsze mistrzostwa świata na światło. Tor był niebezpieczny już na piątkowym treningu, w sobotę zaczął się rozwalać po 5. wyścigu, zaczęły się wypadku. Nie było sensu narażać zdrowia. O resztę trzeba pytać organizatorów, my też jesteśmy strasznie zawiedzeni, bo ta widownia zasługiwała na znakomite ściganie - powiedział wicemistrz świata na żużlu, kapitan Stali Gorzów Krzysztof Kasprzak. Przerwane po 12. wyścigach zawody wygrał inny stalowiec Matej Zagar, ale jak widać po jego minie, nie był to wymarzony triumf. Oprócz wyżej wymienionej dwójki, z gorzowskiej drużyny zobaczyliśmy w Warszawie jeszcze Bartka Zmarzlika i Nielsa Kristiana Iversena. Nie działała maszyna startowa, żużlowcy startowali na światło, pożegnanie z GP Tomasza Golloba odbyło się przy pustych trybunach. Zawody na pewno będą niezapomniane, ale niestety nie ze względu na emocje i poziom rywalizacji... W Gorzowie najlepsi żużlowcy będą się ścigać 29 sierpnia, a najbliższa runda GP, oby już bez organizacyjnych niespodzianek, odbędzie się 16 maja w Finlandii. Fot. Marcin Szarejko
Krzysztof Kasprzak Krzysztof Kasprzak Fot. Marcin Szarejko
 - Przepraszam kibiców, którzy tak pięknie zapełnili trybuny i świetnie nas wspierali, że zamiast poważnej walki w Grand Prix, obejrzeli pierwsze mistrzostwa świata na światło. Tor był niebezpieczny już na piątkowym treningu, w sobotę zaczął się rozwalać po 5. wyścigu, zaczęły się wypadku. Nie było sensu narażać zdrowia. O resztę trzeba pytać organizatorów, my też jesteśmy strasznie zawiedzeni, bo ta widownia zasługiwała na znakomite ściganie - powiedział wicemistrz świata na żużlu, kapitan Stali Gorzów Krzysztof Kasprzak. Przerwane po 12. wyścigach zawody wygrał inny stalowiec Matej Zagar, ale jak widać po jego minie, nie był to wymarzony triumf. Oprócz wyżej wymienionej dwójki, z gorzowskiej drużyny zobaczyliśmy w Warszawie jeszcze Bartka Zmarzlika i Nielsa Kristiana Iversena. Nie działała maszyna startowa, żużlowcy startowali na światło, pożegnanie z GP Tomasza Golloba odbyło się przy pustych trybunach. Zawody na pewno będą niezapomniane, ale niestety nie ze względu na emocje i poziom rywalizacji... W Gorzowie najlepsi żużlowcy będą się ścigać 29 sierpnia, a najbliższa runda GP, oby już bez organizacyjnych niespodzianek, odbędzie się 16 maja w Finlandii. - Przepraszam kibiców, którzy tak pięknie zapełnili trybuny i świetnie nas wspierali, że zamiast poważnej walki w Grand Prix, obejrzeli pierwsze mistrzostwa świata na światło. Tor był niebezpieczny już na piątkowym treningu, w sobotę zaczął się rozwalać po 5. wyścigu, zaczęły się wypadku. Nie było sensu narażać zdrowia. O resztę trzeba pytać organizatorów, my też jesteśmy strasznie zawiedzeni, bo ta widownia zasługiwała na znakomite ściganie - powiedział wicemistrz świata na żużlu, kapitan Stali Gorzów Krzysztof Kasprzak. Przerwane po 12. wyścigach zawody wygrał inny stalowiec Matej Zagar, ale jak widać po jego minie, nie był to wymarzony triumf. Oprócz wyżej wymienionej dwójki, z gorzowskiej drużyny zobaczyliśmy w Warszawie jeszcze Bartka Zmarzlika i Nielsa Kristiana Iversena. Nie działała maszyna startowa, żużlowcy startowali na światło, pożegnanie z GP Tomasza Golloba odbyło się przy pustych trybunach. Zawody na pewno będą niezapomniane, ale niestety nie ze względu na emocje i poziom rywalizacji... W Gorzowie najlepsi żużlowcy będą się ścigać 29 sierpnia, a najbliższa runda GP, oby już bez organizacyjnych niespodzianek, odbędzie się 16 maja w Finlandii. Fot. Marcin Szarejko
 - Przepraszam kibiców, którzy tak pięknie zapełnili trybuny i świetnie nas wspierali, że zamiast poważnej walki w Grand Prix, obejrzeli pierwsze mistrzostwa świata na światło. Tor był niebezpieczny już na piątkowym treningu, w sobotę zaczął się rozwalać po 5. wyścigu, zaczęły się wypadku. Nie było sensu narażać zdrowia. O resztę trzeba pytać organizatorów, my też jesteśmy strasznie zawiedzeni, bo ta widownia zasługiwała na znakomite ściganie - powiedział wicemistrz świata na żużlu, kapitan Stali Gorzów Krzysztof Kasprzak. Przerwane po 12. wyścigach zawody wygrał inny stalowiec Matej Zagar, ale jak widać po jego minie, nie był to wymarzony triumf. Oprócz wyżej wymienionej dwójki, z gorzowskiej drużyny zobaczyliśmy w Warszawie jeszcze Bartka Zmarzlika i Nielsa Kristiana Iversena. Nie działała maszyna startowa, żużlowcy startowali na światło, pożegnanie z GP Tomasza Golloba odbyło się przy pustych trybunach. Zawody na pewno będą niezapomniane, ale niestety nie ze względu na emocje i poziom rywalizacji... W Gorzowie najlepsi żużlowcy będą się ścigać 29 sierpnia, a najbliższa runda GP, oby już bez organizacyjnych niespodzianek, odbędzie się 16 maja w Finlandii. - Przepraszam kibiców, którzy tak pięknie zapełnili trybuny i świetnie nas wspierali, że zamiast poważnej walki w Grand Prix, obejrzeli pierwsze mistrzostwa świata na światło. Tor był niebezpieczny już na piątkowym treningu, w sobotę zaczął się rozwalać po 5. wyścigu, zaczęły się wypadku. Nie było sensu narażać zdrowia. O resztę trzeba pytać organizatorów, my też jesteśmy strasznie zawiedzeni, bo ta widownia zasługiwała na znakomite ściganie - powiedział wicemistrz świata na żużlu, kapitan Stali Gorzów Krzysztof Kasprzak. Przerwane po 12. wyścigach zawody wygrał inny stalowiec Matej Zagar, ale jak widać po jego minie, nie był to wymarzony triumf. Oprócz wyżej wymienionej dwójki, z gorzowskiej drużyny zobaczyliśmy w Warszawie jeszcze Bartka Zmarzlika i Nielsa Kristiana Iversena. Nie działała maszyna startowa, żużlowcy startowali na światło, pożegnanie z GP Tomasza Golloba odbyło się przy pustych trybunach. Zawody na pewno będą niezapomniane, ale niestety nie ze względu na emocje i poziom rywalizacji... W Gorzowie najlepsi żużlowcy będą się ścigać 29 sierpnia, a najbliższa runda GP, oby już bez organizacyjnych niespodzianek, odbędzie się 16 maja w Finlandii. Fot. Marcin Szarejko
Niels Kristian Iversen Niels Kristian Iversen Fot. Marcin Szarejko
Miało być wielkie święto żużla, a wyszedł niewypał. Pierwsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zostało przerwane po 12. wyścigach Miało być wielkie święto żużla, a wyszedł niewypał. Pierwsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zostało przerwane po 12. wyścigach Fot. Marcin Szarejko
Miało być wielkie święto żużla, a wyszedł niewypał. Pierwsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zostało przerwane po 12. wyścigach Miało być wielkie święto żużla, a wyszedł niewypał. Pierwsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zostało przerwane po 12. wyścigach Fot. Marcin Szarejko
Miało być wielkie święto żużla, a wyszedł niewypał. Pierwsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zostało przerwane po 12. wyścigach Miało być wielkie święto żużla, a wyszedł niewypał. Pierwsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zostało przerwane po 12. wyścigach Fot. Marcin Szarejko
Miało być wielkie święto żużla, a wyszedł niewypał. Pierwsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zostało przerwane po 12. wyścigach Miało być wielkie święto żużla, a wyszedł niewypał. Pierwsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zostało przerwane po 12. wyścigach Fot. Marcin Szarejko
Krzysztof Kasprzak Krzysztof Kasprzak Fot. Marcin Szarejko
Miało być wielkie święto żużla, a wyszedł niewypał. Pierwsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zostało przerwane po 12. wyścigach Miało być wielkie święto żużla, a wyszedł niewypał. Pierwsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zostało przerwane po 12. wyścigach Fot. Marcin Szarejko
Miało być wielkie święto żużla, a wyszedł niewypał. Pierwsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zostało przerwane po 12. wyścigach Miało być wielkie święto żużla, a wyszedł niewypał. Pierwsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zostało przerwane po 12. wyścigach Fot. Marcin Szarejko
Miało być wielkie święto żużla, a wyszedł niewypał. Pierwsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zostało przerwane po 12. wyścigach Miało być wielkie święto żużla, a wyszedł niewypał. Pierwsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zostało przerwane po 12. wyścigach Fot. Marcin Szarejko
Miało być wielkie święto żużla, a wyszedł niewypał. Pierwsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zostało przerwane po 12. wyścigach Miało być wielkie święto żużla, a wyszedł niewypał. Pierwsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zostało przerwane po 12. wyścigach Fot. Marcin Szarejko
Miało być wielkie święto żużla, a wyszedł niewypał. Pierwsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zostało przerwane po 12. wyścigach Miało być wielkie święto żużla, a wyszedł niewypał. Pierwsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zostało przerwane po 12. wyścigach Fot. Marcin Szarejko
Miało być wielkie święto żużla, a wyszedł niewypał. Pierwsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zostało przerwane po 12. wyścigach Miało być wielkie święto żużla, a wyszedł niewypał. Pierwsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zostało przerwane po 12. wyścigach Fot. Marcin Szarejko
Miało być wielkie święto żużla, a wyszedł niewypał. Pierwsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zostało przerwane po 12. wyścigach Miało być wielkie święto żużla, a wyszedł niewypał. Pierwsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zostało przerwane po 12. wyścigach Fot. Marcin Szarejko
Krzysztof Kasprzak Krzysztof Kasprzak Fot. Marcin Szarejko
Miało być wielkie święto żużla, a wyszedł niewypał. Pierwsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zostało przerwane po 12. wyścigach Miało być wielkie święto żużla, a wyszedł niewypał. Pierwsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zostało przerwane po 12. wyścigach Fot. Marcin Szarejko
Nicki Pedersen Nicki Pedersen Fot. Marcin Szarejko
Miało być wielkie święto żużla, a wyszedł niewypał. Pierwsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zostało przerwane po 12. wyścigach Miało być wielkie święto żużla, a wyszedł niewypał. Pierwsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zostało przerwane po 12. wyścigach Fot. Marcin Szarejko
Miało być wielkie święto żużla, a wyszedł niewypał. Pierwsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zostało przerwane po 12. wyścigach Miało być wielkie święto żużla, a wyszedł niewypał. Pierwsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zostało przerwane po 12. wyścigach Fot. Marcin Szarejko
Miało być wielkie święto żużla, a wyszedł niewypał. Pierwsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zostało przerwane po 12. wyścigach Miało być wielkie święto żużla, a wyszedł niewypał. Pierwsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zostało przerwane po 12. wyścigach Fot. Marcin Szarejko
Miało być wielkie święto żużla, a wyszedł niewypał. Pierwsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zostało przerwane po 12. wyścigach Miało być wielkie święto żużla, a wyszedł niewypał. Pierwsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zostało przerwane po 12. wyścigach Fot. Marcin Szarejko
Miało być wielkie święto żużla, a wyszedł niewypał. Pierwsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zostało przerwane po 12. wyścigach Miało być wielkie święto żużla, a wyszedł niewypał. Pierwsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zostało przerwane po 12. wyścigach Fot. Marcin Szarejko
Miało być wielkie święto żużla, a wyszedł niewypał. Pierwsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zostało przerwane po 12. wyścigach Miało być wielkie święto żużla, a wyszedł niewypał. Pierwsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zostało przerwane po 12. wyścigach Fot. Marcin Szarejko
Miało być wielkie święto żużla, a wyszedł niewypał. Pierwsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zostało przerwane po 12. wyścigach Miało być wielkie święto żużla, a wyszedł niewypał. Pierwsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zostało przerwane po 12. wyścigach Fot. Marcin Szarejko
Miało być wielkie święto żużla, a wyszedł niewypał. Pierwsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zostało przerwane po 12. wyścigach Miało być wielkie święto żużla, a wyszedł niewypał. Pierwsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zostało przerwane po 12. wyścigach Fot. Marcin Szarejko
Miało być wielkie święto żużla, a wyszedł niewypał. Pierwsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zostało przerwane po 12. wyścigach Miało być wielkie święto żużla, a wyszedł niewypał. Pierwsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zostało przerwane po 12. wyścigach Fot. Marcin Szarejko
Miało być wielkie święto żużla, a wyszedł niewypał. Pierwsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zostało przerwane po 12. wyścigach Miało być wielkie święto żużla, a wyszedł niewypał. Pierwsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zostało przerwane po 12. wyścigach Fot. Marcin Szarejko
Niels Kristian Iversen Niels Kristian Iversen Fot. Marcin Szarejko
Miało być wielkie święto żużla, a wyszedł niewypał. Pierwsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zostało przerwane po 12. wyścigach Miało być wielkie święto żużla, a wyszedł niewypał. Pierwsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zostało przerwane po 12. wyścigach Fot. Marcin Szarejko
Miało być wielkie święto żużla, a wyszedł niewypał. Pierwsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zostało przerwane po 12. wyścigach Miało być wielkie święto żużla, a wyszedł niewypał. Pierwsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zostało przerwane po 12. wyścigach Fot. Marcin Szarejko
Miało być wielkie święto żużla, a wyszedł niewypał. Pierwsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zostało przerwane po 12. wyścigach Miało być wielkie święto żużla, a wyszedł niewypał. Pierwsze Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie zostało przerwane po 12. wyścigach Fot. Marcin Szarejko
Więcej o: