Czerwoni biorą w skórę, czyli podsumowanie piłkarskiego weekendu w Europie

Czyli kolejny weekend, który upłynął nam według klucza kolorystycznego, ale przecież nie tak zupełnie do końca.
Borussia Dortmund Borussia Dortmund AP/Frank Augstein

Borussia pokonuje Bayern i umacnia się na prowadzeniu

Tak naprawdę, to czerwoni, tudzież zespoły z czerwonymi elementami radziły sobie w ten weekend całkiem nieźle, niemniej jednak upłynął on pod znakiem dwóch spektakularnych porażek: Bayernu i Liverpoolu.



Jeżeli ktoś miał jeszcze jakieś watpliwości co do tego, że dortmundzkie pszczoły są rozpędzone, żądne zwycięstwa, krwi i chwały, to pogrom jaki urządziły biednym Bawarczykom na ich własnym stadionie powinien te wątpliowści rozwiać na cztery wiatry. Wprawdzie jakimś cudem Bayernowi udało się strzelić jednego gola (i zmarnować sporo okazji), jednak spotkanie to był raczej festiwal strzelecki panów w żółtym. Przy okazji zdążyłyśmy się zakochać, i to nawet dwa razy. Raz, w trochę już znanym Matsie Hummelsie, drugi raz w zupełnym odkryciu, ślicznym, uroczym, słodkim i fantastycznym bramkarzu Borussii Dortmund, który ku naszemu zdziwieniu okazał się... Australijczykiem. Już trzecim Australijczykiem obok Iana Thorpe i doktora Chase'a, do którego zdarzyło nam się wzdychać. Ten kontynent ma potencjał.

Mitchell Langerak

Żeby jednak nie było, iż pastwimy się nad leżącymi - spełniamy postulat Agi:

"Jeśli wspomnicie o meczu Bayern-Borussia to nie zapomnijcie dołączyć TEGO:

Mario Gomez

Bo Mario nawet w depresji ma klatę :)

Mario ma klatę, a Borussia ma swoje straty - okulary trenera Kloppa, które poległy w zwycięskim szale:

A combination of four pictures shows Juergen Klopp, coach of Borussia Dortmund loosing, searching and breaking his glasses while celebrating with his players after their German first division Bundesliga soccer match against Bayern Munich in Munich, February 26, 2011. Dortmund won the match 3-1 and ranks 16 points ahead of Bayern Munich.   REUTERS/Thomas Bohlen (GERMANY - Tags: SPORT SOCCER) ONLINE CLIENTS MAY USE UP TO SIX IMAGES DURING EACH MATCH WITHOUT THE AUTHORITY OF THE DFL. NO MOBILE USE DURING THE MATCH AND FOR A FURTHER TWO HOURS AFTERWARDS IS PERMITTED WITHOUT THE AUTHORITY OF THE DFL. FOR MORE INFORMATION CONTACT DFL DIRECTLY

Javier Hernandez Javier Hernandez AFP/GETTY IMAGES/ANDREW YATES

Liverpool przegrywa z West Hamem, a Manchester się rozpędza

Trochę już pogodziłyśmy się z tym, że Liverpool ma po raz dwudziesty kolejny bardzo zły sezon, ale mimo wszystko - porażka z West Hamem, i to porażka w stosunku 1:3 nie należy do przyjemnych przeżyć dla żadnego fana czerwonych, tak jak widok smutnego Stevena Gerrarda nie należy do widoków przyjemnych. Hmmm, trzeba było nie rozdawać koszulek na prawo i lewo...

Liverpool's Steven Gerrard gestures during the match against West Ham United during a Premier League football match at Upton Park in London, England on February 27, 2011. AFP PHOTO/IAN KINGTONFOR EDITORIAL USE ONLY Additional licence required for any commercial/promotional use or use on TV or internet (except identical online version of newspaper) of Premier League/Football League photos. Tel DataCo +44 207 2981656. Do not alter/modify photo. (Photo credit should read IAN KINGTON/AFP/Getty Images)

Na szczęście honor koloru czerwonego uratowały Czerwone Diabły, rozpędzone na drodze po "któż-by-tam-liczył-które" mistrzostwo Anglii, wygrywając z Wigan Athletic 4:0, co ważniejsze - na wyjeździe. A kto pamięta, kiedy ostatnio MU grało tak dobrze na wyjeździe - palec pod budkę.

 


 FC Barcelona FC Barcelona GETTY IMAGES/David Ramos

Barcelona (zieew) znowu (zieeeew) wygrywa...

...ale za to Real zaledwie remisuje dzięki czemu równowaga sensacyjna zostaje w Hiszpanii jako tako zachowana. Barca bez większych problemów poradziła sobie z zespołem z Majorki, a przy okazji Martha znalazła "nowatorskie odmiany pozycji  na Torresa". W powietrzu:

Anders Iniesta

...oraz "Torres boczny ustalony"

Barcelona - Majorka

Katalonia Katalonią, Real - Realem, nam jednak najbardziej podobało się spotkanie Atletico Madryt z Sevillą - cztery bramki, sporo emocji, niesamowity gol na Koke na 1:1 i fantastyczny powrót Atletico doprowadzającego dwa razy do wyrównania...

 

Ekstraklasa wróciła!

Ostrożny, powściągliwy, pojedyńczy wykrzyknik na końcu tego tytułu oznacza, że zdajemy sobie perfekcyjnie sprawę z tego, że lektura Ekstraklasy, zwłaszcza o tej porze zabłoconych boisk i zmarzniętych piłkarzy jest rozrywką dla wytrwałych i zdeterminowanych. A jednak ci wytrwali i zdeterminowani mogą otrzymać swoją, wcale nie najgorszą nagrodę - bilans pierwszej wiosennej kolejki: 12 goli - no cóż, to może nie imponująco, ale jeśli dodamy, że połowa z nich, czyli 6 padło w meczu trzeciej drużyny (Legiiwarszawa) z ostatnią (Cracovią), i że mecz ten zakończył się remisem, i to remisem, do któego za każdym razem musiała doprowadzać Legia, to może dacie się przekonać, że warto czasem zerkać w stronę krajowych boisk?


Szkoda tylko, że przy okazji tak pasjonującego spotkania poważnej kontuzji nabawił się kapitan Legii Ivica Vrdoljak. Trzymamy kciuki za szybki powrót na boisko.

Więcej o: