Sport.pl

Plusligowe podsumowania: 9. kolejka

W której faworyci zwyciężali, złe passy zostały przełamane oraz jedno nieco zapomniane ciacho dało nam o sobie przypomnieć.

 

 

 

 

 

Zbigniew Bartman i Michał Kubiak Zbigniew Bartman i Michał Kubiak Ania/Ciacha.net

Bełchatów nie zna litości dla bromanców

Opromieni środowym trumfem nad Trentino siatkarze Skry przybyli do Warszawy, gdzie dokończyli dzieła zniszczenia nie dając najmniejszych szans Politechnice. W przedmeczowej rozmowie z serwisem reprezentacja.net, Daniel Pliński zdradził, że jego drużyna będzie starała się wykorzystać słaby punkt Politechniki, w postaci jednego odstającego poziomem od reszty siatkarza. Jak myślicie, kogo miał na myśli? Wywiad, w którym Daniel razem z Bartkiem Kurkiem dzielą się również wrażeniami z meczu z Trentino, polecamy Waszej uwadze również z tego względu, że stanowi świetną okazję by przyjrzeć się wreszcie dokładnie nowej fryzurze Bartka.

 

 

 

Bartosz Kurek

 

 

My jesteśmy na krótkie i brutalne: NIE!, ale może macie inną opinię w tej kwestii?

 

Ania, której zawdzięczamy cudnej urody zdjęcie bromancowe, podesłała nam również równie udane ujęcie tego Miśka, którego trochę chyba ostatnio zaniedbałyśmy. Niesłusznie.

 

 

 

Michał Bąkiewicz

Resovia i Jastrzębski się (połowicznie) przełamują

Obie drużyny odniosły wreszcie długo wyczekiwane zwycięstwa w lidze, obie jednak, nad znacznie słabszymi rywalami. Zwycięstwa nad Olsztynem i Wieluniem wrażenia wielkiego robić nie mogą, zwłaszcza, że w tygodniu Jastrzębianie nie sprostali znacznie bardziej wymagającemu rywalowi w Lidze Mistrzów, a Resovia niespodziewanie długo męczyła się z mistrzem Węgier w Pucharze CEV.

Kto zatrzyma Czestochowę?

Na pewno nie siatkarze z Kielc pieszczotliwie nazywani "Farciarzami". Kiedy inni faworyci do medali zawodzą, Częstochowianie niepozornie wygrywają sobie mecz po meczu i kończą pierwszą część fazy zasadniczej na drugim miejscu w tabeli. W tygodniu zdążyli jeszcze porządzić na europejskim podwórku ogrywając do zera holenderski Langhenkel Volley Doetinchen  zapewniając sobie tym samym awans do trzeciej rundy Challenge Cup.

Michał Ruciak i Patryk Czarnowski Michał Ruciak i Patryk Czarnowski Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta

Zaksa wraca do gry (?)

Mimo, że nigdy nie byłyśmy jakimiś wielkimi fankami drużyny z Kędzierzyna - Koźle, serce nam się krajało gdy począwszy od koszmarnej kontuzji Świderskiego, spadały na nią kolejne ciosy. Dlatego ucieszyło nas zwycięstwo Kędzierzynian pod ciężkim boju nad Delectą Bydgoszcz. Mniej zadowolony był trener Zaksy, Krzysztof Stelmach, które wygrane spotkanie określił mianem "dziwnego".

 

- To był dziwny mecz. Raz jedna drużyna zdobywała kilka punktów z rzędu, potem drugi zespół wygrywał kilka akcji. Przewaga dwóch-trzech punktów nie dawała żadnego komfortu, skoro się potem ją traciło. Nie było w tym ani spokoju, ani stabilności. Kibicom może się podobać, ale mnie poziom sportowy nie zadowala. W Bydgoszczy raz wygrywamy seta do 17, potem przegrywamy wyraźnie kolejne. Tak nie powinno to wyglądać - stwierdził po meczu dodając, że w jego opinii tegoroczny poziom ligi jest słaby przez zbyt szybkie tempo rozgrywek. Zgodzicie się z takim stwierdzeniem?

Więcej o: