Sport.pl

Nigdy nie wpuszczaj tenisistki do szatni, czyli wtorek z Ligą Mistrzów

Tak, jesteśmy złośliwe. I pamiętliwe. Ale przecież za to nas lubicie, czyż nie? ;)

 

 


Tottenham Hotspur Tottenham Hotspur AFP/GETTY IMAGES/GLYN KIRK

Tottenham Londyn - Inter Mediolan 3:1

Poczekajcie, przypomnijcie nam, czy mówiłyśmy Wam już, że Tottenham będzie rewelacją tej edycji Ligi Mistrzów? Czy nie powtarzałyśmy tego od pierwszej kolejki? No właśnie. Dziękujemy.

 

 

 

 


A jacy ciachowi strzelcy! Van der Vaart, Crouch (tak, naszym zdaniem posiada on bardzo specyficzny, bardo kościsty i bardzo wysoki urok) i Roman Pawluczenko, który chciałby chyba wskoczyć do naszego poniedziałkowego cyklu. Nie uważacie, że zasługuje?

 

 

 

Tottenham Hotspur's Russian striker Roman Pavlyuchenko (L) celebrates scoring the third goal during their UEFA Champions League group A match against Inter Milan at White Hart Lane, in London, on November 2, 2010. AFP PHOTO/GLYN KIRK (Photo credit should read GLYN KIRK/AFP/Getty Images)

Lionel Messi Lionel Messi AFP/GETTY IMAGES/JAVIER SORIANO

FC Kopenhaga - Barcelona 1:1

Ups. Ktoś tu chyba przyniósł pecha katalońskiej ekpie... Ojej, tak na przykro, naprawdę... Nie no, na serio, to okropnie nam przykro, ale zobaczcie, czyż to nie przypadek, że jedyną bramkę dla Barcelony zdobył wierny nam, połechtany naszymi pochwałami Leo Messi? Hę?

 

 

 

 

 

Gwoli sprawiedliwości należy dodać, iż autorzy gola dla Kopenhagi - strzelec i asystent - stanowili również bardzo udany ciachowy duet, w zapierającym dech w piersiach, zimnym, nordyckim typie tak lubianym przez co najmniej połowę naszej redakcji...

FC Copenhagen's Claudemir, front, and teammate Oscar Wendt celebrates a goal during the Champions League match between FC Copenhagen and Barcelona in Group D of the Champions League  at the Parken Stadium in Copenhagen, Denmark, Tuesday, Nov. 2, 2010. (AP Photo/Lars Poulsen/POLFOTO) ** DENMARK OUT ''
A że jeden z nich jest Brazylijczykiem o pięknym nazwisku Claudemir to już naprawdę nieistotny szczegół....
 Josep Guardiola Josep Guardiola AFP/GETTY IMAGES/JAVIER SORIANO

Pep Guardiola wreszcie znalazł godnego siebie przeciwnika

I nie chodzi tu o remis Duńczyków, ale o kwestię szalikowatości, sweterkowatości i garniturowości ich trenera, który w sensie wizualnym rzucił Pepowi twarde wyzwanie. Ale za to jakże miło było patrzeć na nich obu...

 

 

 

Copenhagen's coach Staale Solbakken argues with FC Barcelona's coach Josep Guardlola after their Champions League match in Group D Champions League soccer match at the Parken Stadium in Copenhagen, Denmark, Tuesday, Nov. 2, 2010. (AP Photo/Jens Dresling/POLFOTO) ** DENMARK OUT **

 Juan Mata Juan Mata GETTY IMAGES/David Ramos

Valncia - Rangers 3:0

Valencia nie pozostawiła złudzeń podejmowanym u siebie Rangersom i załatwiła ich na perłowo 3:0. Dwa gole strzelił Roberto Soldado, jednego Tino Costa. I tu mamy jedną uwagę: Siema Tino, fajnie, że zdjąłeś koszulkę, tylko co z tego, skoro koledzy Cię zasłaniają?

 

 

 

Valencia player Tino Costa from Argentina, center, is seen through the goal net being congratulated by teammates Aritz Aduriz from Spain, left, and Juan Mata from Spain, right, after he scored during the Group C Champions League soccer match against Rangers CF at the Mestalla Stadium in Valencia, Spain, Tuesday, Nov. 2, 2010. (AP Photo/Fernando Bustamante)

 

 

Od czego  mamy jednak ruchome obrazki?

 

 

 

Yoann Gourcuff Yoann Gourcuff REUTERS/HUGO CORREIA

Siedem bramek w Lizbonie

I to był chyba najbardziej emocjonujący mecz wczorajszego wieczoru. Wiecie - siedem bramek, emocjonujące pościgi, szaleńcze ucieczki...ale tego... coś mówiłyście? Bo my się chyba zapatrzyłyśmy... Więc jeśłi chcecie, obejrzyjcie sobie skrót, a my jeszcze trochę popatrzymy...

 

 

 

 

 

Więcej o: