Fryzury, róż i horrory, czyli podsumowanie piłkarskiego weekendu w Europie

Po długiej i nierównej walce byka z parowozem, czyli Ciach z ich systemem informatycznym, wręczamy Wam cieplutki raport z oblężonych boisk, różowego stanu obuwniczego, nowych fryzur, czerwonych zwycięstw i niebieskich radości. Enjoy!

 

 


Piłkarze Bayernu Piłkarze Bayernu AP/Kerstin Joensson

Bayern Monachium - SC Freiburg 4:2

Na dobry początek: Bayern znów w formie. Chyba. Słowa triumfu i ekstatycznej radości niepewnie zastygają nam na ustach, albowiem z tym Bayernem to nigdy nic nie wiadomo, tym razem wiadomo jednak, że z przeciwnikiem może nie z najwyższej półki, ale dali popis strzeleckiej skuteczności, piłkarskiej wirtuozerii i ułańskiej fantazji. Złotymi zgłoskami w meczowym protokole zapisałi się Demichelis, Gomez, Tymoszczuk i Kroos.

 

 

 

 

 

 

Mario, naprawdę, mógłbyś na chwilę przestać być tak nieznośnie przystojnym? Aż oczy bolą...

Nicolas Burdisso i Marco Boriello Nicolas Burdisso i Marco Boriello GETTY IMAGES/Paolo Bruno

AS Roma - US Lecce 2:0

Nie ma się jednak z czego cieszyć, albowiem, nie dość, że mecz ukazał nam niesnaski w drużynie - Mirko Vucinić nie chciał się cieszyć po zdobytym golu razem z Markiem Boriello - czyżby pokłócili się o to, kto robi ładniejszy striptiz? Obawiamy się, że jedna o coś bardziej prozaicznego, a na domiar złego Francesco Totti zarobił absurdalną czerwoną kartkę na tydzień przed derbami z Lazio.

 

 

 

 

 

AS Roma forward Francesco Totti (L) talks with AS Roma midfielder Daniele De Rossi as leaves the pitch after his expulsion during an italian serie A football match As Roma vs Lecce at Olympic stadium in Rome on October 30, 2010. AFP PHOTO / ALBERTO PIZZOLI (Photo credit should read ALBERTO PIZZOLI/AFP/Getty Images)

Fernando Muslera Fernando Muslera AFP/GETTY IMAGES/MARCELLO PATERNOSTRO

Palermo - Lazio 0:1

Tymczasem u lokalnego rywala wszystko idzie jak po maśle, i błękitni z Rzymu wciąż dzierżą zaszczytną palmę pierwszeństwa w serie A. Choć zdarza im się wygrywać bardzo skromnie - jak na poniższym przykładzie...

 

 

 

...ale przecież coraz bardziej przekonujemy się do ciachowości tej drużyny - bo zresztą nei jest trudno przekonać się do druzyny, której bohaterem jest Muslerka. Załączmy więc filmik z szatni przesłany nam przez Anię - "Filmik mało "pikantny", ale ważne że jest. I Muslerka się pojawia, a gdzie Muslera- tam impreza :D"

 

 

Claudio Marchisio, Leonardo Bonucci i Alessandro Del Piero Claudio Marchisio, Leonardo Bonucci i Alessandro Del Piero AP/Antonio Calanni

AC Milan - Juventus Turyn 1:2

Zatopione w bezbrzeżnych oceanach oczu Claudio Marchisio miałyśmy ogromne trudności ze skupieniem się na spotkaniu, w którym Zlatan bardzo się starał, choć strzelił tylko jedną bramkę, wygrał zaś Juventus po golu nieocenionego Alessandro Del Piero. Co na to Milan przed dzisiejszym starciem z Realem? Bo ileż można zachwycać się jednym swetrem?

 

 

 

Fernando Torres Fernando Torres GETTY IMAGES/Laurence Griffiths

Bolton - Liverpool 0:1

Nieśmiałe promienie słońca znów zajaśniały nad Liverpoolem, którym zwycięstwem nad Boltonem wydostał się ze strefy spadkowej? Głupie pytanie - Fernando Torres, który miał asystę przy golu Maxiego Rodrigueza.

 

 

 

 

 

Wydaje nam się, iż możemy to uczcić minutą profesjonalnego biczfejsa (wytropionego przez Dominikę)...

 

 

 

Fernando Torres

 

 

 

...odesłaneim do przeuroczego filmiku jaki funduje nam oficjalna strona Liverpoolu, a o którym donosi shanti i pięnym okazem czerwonej radości pochodzącym z listu nadesłanego przez karminkę:

 

 

Liverpool FC

 

Didier Drogba Didier Drogba AFP/GETTY IMAGES/ANDREW YATES

Blackburn Rovers - Chelsea Londyn 1:2

A już przyszłą niedzielę Liverpool zagra z Chelsea! Będzie się działo, zwłaszcza, że Chelsea jest na fali wznoszącej, o czym przekonało się właśnie niewinne, stojące po prostu w niewłaściwym miejscu kalendarza Blackburn pokonane przez niebieskich z Londynu:

 

 

 


A jest to właściwie tylko pretekst do pokazania Wam powyższego zdjęcia Didiera Drogby, który w przeuroczy sposób demonstruje konfuzję, zdziwienie, niedowierzanie i niezgodę na otaczającą rzeczywistość. Wyciąć, oprawić w ramki, powiesić nad lustrem.

Cristiano Ronaldo i Sergio Ramos Cristiano Ronaldo i Sergio Ramos GETTY IMAGES/Denis Doyle

Hercules Alicante - Real Madryt 1:3

Królewscy nadal zajmują pierwsze miejsce w Primiera Division, a my dajemy Wam pod rozwagę kilka arcyważnych problematów filozoficzno - egzystencjalnych:

 


a) jaki udział mają w tym podarowane Królewskim przez naszą redakcje różowe korki dająće +10 do słodkości, +5 do lansu i +13 do zabójczej precyzji strzeleckiej? Grace donosi, że w takowych, ku uciesze gawiedzi pomykają Crostiano Ronaldo, Gonzalo Higuain i Mesut Ozil (o czym pisałyśmy już tydzięn temu). (Podobno na tych Ozila, gdzieś z tyłu języczka widnieją maleńkie inicjały r.b.)

 


b) Co miał na myśli Jose wybierając się z Cristiano Ronaldo do tego samego fryzjera? Czy w madryckich salonach fryzjerskich są promocje 2 w cenie jednego? - zapytuje z niepokojem Kate przesyłając nam te zdjęcia:

 

 

 


 

 


Pamiętamy dokładnie, że wśród wielkich zasług The Special One'a jest także pozbawienie Miszy Ballacka tych okropnych, zaokrąglonych strączków nad czołem i zastąpienie ich zgrabnym jeżykiem. Tym razem udało mu się dokonać niemożliwego i zniwelować żel na głowie Cristiano Ronaldo. Jose - z każdym dniem budzisz w nas coraz świętszą grozę, coraz większy podziw, coraz ogromniejszy szacunek. Wow. Jose, Ty to jednak jesteś.

 

 

David Villa David Villa internet

FC Barcelona - Sevilla FC 5:0

To samo  zdanie pełne nabożnej czci mogłybyśmy skierować pod adresem Pepa  Guardioli. No bo tak wziąć i wygrać z Sevillą 5:0, z taką nonszalancją, z  taką lekkością i wdziękiem - wow, Pep, Ty to jednak jesteś...  Połechtany naszą atencją Leo Messi strzelił dwa gole, dwa dołożył David  Villa, co możemy chyba uczcić zapierającym dech w piersiach zdjęciem  nadesłanym przez Chicę (patrz wyżej)

 

 

 David Villa David Villa GETTY IMAGES/David Ramos

Niektórym jednak wynik wycisnął łzy z oczu...

...łzy, które otrzeć mógł tylko... ale oddajmy głos feowe:

 

Jako  namiętna fanka Sevilli (no dobrze, Jesusa Navasa też ;p) jestem  oficjalnie zrozpaczona na na cały następny tydzień z racji tego, iż  Andaluzyjczycy przegrali aż 0:5 z Barceloną. kiedy lały się ze mnie  rzewne łzy żalu i poczucia niesprawiedliwości, mimo całej mojej miłości  do przynajmniej 12 zawodników Barcy, na osłodę zranionego serca nasi  kochani chłopcy pokazali, że odrobili wreszcie porządnie zadanie domowe i  nastąpił ten najcudowniejszy, piękny i mistyczny moment meczu jakim  jest wymiana koszulek. okej, nooooo...   zzz..aa.r.....a...zz      ppp...o    gg....o....l....aaa......c...........h (ojej, aż mnie całe  ciało boli, takie to było trudne do wypowiedzenia!). może David nie  składa się z zaj***ci i klaty Forlana a jedynie z z***ci i  klaty Villi, ale za to jest Królem. Królem Biczfejsów i Antidotów Jakie  Mogą Osłodzić Moje Ponure Życie Kiedy Sevilla Przegrywa Mecz (na którym w  dodatku zabrakło naszego natchnionego przez Boga cud-chłopca, ale to  tak marginalnie). co prawda było kilka innych CIEKAWYCH momentów w tym  czasie (nie bijcie!), ale byłam tak zahipnotyzowana, że dopiero po kilku  sekundach udało mi się wykazać jako taką przytomnością umysłu i wcisnąć  klawisz print screen (ha! to chyba jedyna zaleta oglądania meczy na  komputerze. albo przynajmniej jedna z dwóch).  W każdym razie mecz Barcy z Sevillą pomimo porażki mych ulubionych  uznaję za udany. były gole, ciacha, biczfejsy, cieszynki, nie-cieszynki  (przyp. - Dani Alves), zbliżenia na Pepa Guardiolę (czy Wy wiecie, że on  myśli nad przejściem do Man U i opuścić Barcę?!) , klaty i to w dodatku  nagie, czerwone i żółte kartki i tylko jakoś mi brakowało tego boskiego  pierwiastka w andaluzyjskiej drużynie, która już w ogóle wyniosła by ten  mecz do najwyższego poziomu sfery sacrum. ale to znowu tak marginalnie.


Dimitrije Injac Dimitrije Injac Fot. Lukasz Cynalewski / Agencja Gazeta

Lech - Wisła 4:1, Legia - Górnik 2:1

Do Poznania przyjechali Wiślacy, i odjechali boleśnie poturbowani na ciele, duchu i honorze. I choć to oni zaczęli (dopiero w drugiej połowie) strzelanie przy Bułgarskiej, to Kolejorz zareagował na to niczym ranny Lech Lew rzucając się w koło na oślep i raniąc boleśnie, krwawo, śmiertelnie.... A bramka Injaca to chyba, zgodzicie się z nami, jedna z bardziej urodziwych bramem tego sezonu...

 


 

Więcej o: