Plusligowe podsumowania: 15. kolejka

Będą muszki, będą v-necki, dzieciaki i dużo sportowych emocji!
PGE Skra Bełchatów - Czarni Radom 3:0 PGE Skra Bełchatów - Czarni Radom 3:0 Fot. Marcin Stępień / Agencja Gazeta Dilip Vishwanat

PGE Skra Bełchatów - Cerrad Czarni Radom 3:0

To miał być rewanż za sensacyjną porażkę z bieniaminkiem w pierwszej rundzie i wyszedł on Bełchatowianom wyśmienicie. Czarni podjęli walkę, mieli realne szanse na wygranie co najmniej seta, ale Skra jest ostatnio nie do zatrzymania. Rewelacyjne spotkanie rozegrał zwłaszcza Mariusz Wlazły, ale nie ma co się dziwić, że jemu szczególnie zależało na szybkim zakończeniu sprawy. Muszka na Bal Mistrzów Sportu sama się przecież nie uprasuje.

Kilka godzin po meczu atakujący brylował na warszawskich salonach, gdzie wręczał statuetkę dla laureata dziewiątego miejsca Plebiscytu Przeglądu Sportowego, swojego niegdysiejszego kolegi z boiska, Jerzego Janowicza. A dokładniej wręczał ją jego rodzicom.

W jego dyscyplinie nie miałbym szans, bo zagrywa mocniej ode mnie - żartował Mariusz ze sceny Teatru Polskiego.

Szybki prysznic po meczu brał również Stephane Antiga, który także wystąpił na Gali w roli wręczającego statuetkę. Selekcjonera reprezentacji poproszono o wręczenie nagrody trzeciemu Najlepszemu Sportowcowi Roku, Pawłowi Fajdkowi.

A ja się teraz przyznam bez bicia, że gali oglądać nie mogłam. Jak poszło Bełchatowianom za mikrofonem?

Lotos Trefl Gdańsk - BBTS Bielsko-Biała 3:0 Lotos Trefl Gdańsk - BBTS Bielsko-Biała 3:0 Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta

Lotos Trefl Gdańsk - BBTS Bielsko Biała 3:0

No i proszę, opłaca się straszyć przeciwników tańcami wojennymi. Lotos złowrogą HAKĘ wykonał tym razem na boisku, nie pozostawiając Bielszczanom cienia złudzeń. A po meczu siatkarze pokazali swoją łagodną stronę w ramach dnia zabierania swoich dzieci na wywiad:

Mecz Effector Kielce - AZS Częstochowa 0:3 Mecz Effector Kielce - AZS Częstochowa 0:3 Fot. Jarosław Kubalski / Agencja Gazeta

Effector Kielce - AZS Częstochowa 0:3

"Zagraliśmy katastrofalnie" - podsumował krótko szkoleniowiec gości. I rzeczywiście, Kielczanie prezentowali się w spotkaniu z Częstochową jakby cały miniony tydzień spędzili na gali mistrzów sportu, goście nawet nieszczególnie musieli się wysilać by odnieść zwycięstwo. Nie da się nie zauważyć, że problemy Effectora drzemią w głowach.

Nie można cały czas powtarzać, że mamy młody zespół, bo już trochę ze sobą gramy. Przygotowanie fizyczne i umiejętności są, problem leży w głowach. Boimy się ryzykować, wygrywać. Na treningach wszystko wygląda w porządku, a w meczu popełniamy proste błędy. Zagraliśmy dzisiaj na 50-60 % swoich możliwości, a my musimy grać nie tylko na 100, ale na 110 %. Musimy pokazywać chociaż chęć walki, a tego w meczu z Częstochową zabrakło. Daliśmy plamę i czekają nas w przyszłym tygodniu poważniejsze rozmowy w szatni, musimy ten mecz wyjaśnić sobie we własnym gronie - zapowiada rozgrywający kieleckiej ekipy, Piotr Lipiński.

Wygląda na to, że dotychczasowe rozmowy w szatnie nie były szczególnie poważne:

Transfer Bydgoszcz - Asseco Resovia 0:3 Transfer Bydgoszcz - Asseco Resovia 0:3 Fot. Pawel Malinowski / Agencja Gazeta

Transfer Bydgoszcz - Asseco Resovia Rzeszów 0:3

To była podróż sentymentalna dla Dawida Konarskiego, który na bydgoskich parkietach spędził przecież niemal całą swoją sportową karierę. Siatkarz występujący obecnie w barwach mistrzów Polski dostał przed meczem specjalny dyplom od władz byłego klubu i burzę oklasków od miejscowych kibiców, a odpłacił się...zdobywając statuetkę MVP meczu.

Drugim bohaterem meczu, a przynajmniej pomeczowej konferencji prasowej był trener gospodarzy Vital Heynan, który przysłuchując się słowom Andrzeja Kowala, gdy przyszła jego kolej, stwierdził:

Pierwszy raz widzę tego pana, który siedzi obok mnie. Muszę jednak przyznać, że opowiada mądre rzeczy.

Belga, mimo przegranej 0:3 nie opuszczał dobry humor, a o swoich podopiecznych miał raczej ciepłe słowa.

W pierwszym secie widać było tremę. Za to w dwóch kolejnych mój zespół grał dokładnie tak, jak chciałem, by grał. Jestem zadowolony przede wszystkim z walki, jaką moi siatkarze podjęli na boisku. Dziś jednak zmierzyliśmy się z najlepszym obecnie zespołem w Polsce i pomimo dobrej gry nie byliśmy w stanie ich pokonać - ocenił.

Ale rzeczywiście, wbrew temu co sugerowałby wynik, gra toczyła się raczej wyrównana. Decydująca okazała się przewaga gości w ataku. W tym elemencie ani Janeczek, ani Clark nie błyszczeli. Co innego po meczu. Jest i V-neck!

Idzie wiosna!

Siatkarze z Kędzierzyna-Koźla mieli powody do radości Siatkarze z Kędzierzyna-Koźla mieli powody do radości Fot. Dominik Gajda / Agencja Gazeta

Jastrzębski Węgiel -Zaksa Kędzierzyn - Koźle 2:3

Pora na absolutny hit kolejki i kolejny dramatyczny pięciosetowy bój w wykonaniu siatkarzy Jastrzębskiego. Niech mina Bontje juniora Was nie zmyli...

Działo się i to już od pierwszego seta. W którym goście prowadzili już 23:20 by stracić pięć punktów z rzędu i oddać partię Kędzierzynianom. To wyraźnie zdruzgotało Jastrzębian, którzy w kolejnej osłonie zdołali uciułać ledwie 12 punktów. Grę gospodarzy odmieniło wprowadzenie Alena Pajenka, odrodzenie i zwycięstwo w trzecim secie (do 21) stało się faktem. Szczególnie gorąco zrobiło się w czwartym secie, były challenge, były dyskusje z sędziami, Sebastian Świderski doprosił się nawet żółtek kartki. Na boisku wrzało!

Ostatnie seta czwartego udało się wygrać gospodarzom, który poszli za ciosem i rozpoczęli tie-break'a wynikiem 6:2. A później znowu, jak w końcówce seta otwarcia, zaczęli gubić punkty, Kędzierzynianie zwietrzyli okazję i bezlitośnie ją wykorzystali. 17:15, 3:2 dla Zaksy!

(Więcej zdjęć z meczu na Facebooku Jastrzębskiego.)

AZS Politechnika Warszawska AZS Politechnika Warszawska Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

AZS Politechnika Warszawska - Indykpol AZS Olsztyn 3:1

Na koniec kolejki Warszawiacy podjęli w Hali Ursynów swoich sąsiadów z tabeli, a zwyciężając bez straty punktów, stali się im jeszcze bliźsi - Olsztyn i Politechnika mają teraz po tyle samo punktów i zajmują wspólnie siódme miejsce w tabeli.

To był dobry mecz w naszym wykonaniu, choć przespaliśmy początek trzeciego seta. W odniesieniu zwycięstwa pomogło nam zneutralizowanie atakujących Indykpolu i mocny serwis. Jestem dumny z zespołu, bo jeśli przez cały tydzień nakręcamy się na treningach, potem na boisku widać pozytywny efekt. Ale walka o play-off będzie trwała do ostatniej kolejki. Awans do najlepszej ósemki to nasz główny cel i nieważne w jaki sposób tego dokonamy - podsumował spotkanie szkoleniowiec Politechniki Jakub Bednaruk.

A jak kolejkę podsumujecie Wy?

Więcej o: