Plusligowe podsumowania: 10. kolejka

A w nich dowiemy: kto "grał padaczkę", kto był wodzianką, kto został MVP kolejki (i dlaczego Andrzej Wrona) oraz jak zakończyła się kolejna bitwa środkowych Skry Bełchatów.
Jastrzębski Węgiel Jastrzębski Węgiel facebook.com/pages/JASTRZĘBSKI-WĘGIEL

Jastrzębski Węgiel - Lotos Trefl Gdańsk 3:1

Spotkanie otwierające kolejkę zaczęło się dość niespodziewanie od zwycięstwa gości. Gdańszczanie po zwycięstwie w pierwszym secie jak gdyby zupełnie zapomnieli jak grać w siatkówkę i kolejne partie padły już łatwym łupem gospodarzy.

Bohaterem tego slajdu miał być znów tryskający wybornym nastrojem Michał Kubiak, ale wtedy przyszły dzieciaczki Bontje i zaczęły biegać za piłką:

I kiedy już myślałyśmy, że wszystko jest tu pozamiatane, niespodziewanie skraść show zjawił się Andrzej Wrona:

siatkówka, Cerrad Czarni Radom siatkówka, Cerrad Czarni Radom Fot. Marcin Kucewicz / Agencja Gazeta

BBTS Bielsko Biała - Cerrad Czarni Radom 3:2

Najwięcej sportowych emocji kolejki dostarczył chyba pojedynek Plusligowych debiutantów. Gospodarze szli na łatwe trzy zero, gdy wtem w trzeciej partii nastąpiło przebudzenie Czarnych, którzy doprowadzili do tie-breaka. Jednak o tym co w nim zrobili, będą chcieli pewnie jak najszybciej zapomnieć. Wyobraźcie sobie, że podopieczni Roberta Prygla rozpocżeli seta od prowadzenia 6:0, by chwile później bronić piłki meczowe! Nie obronili, dwa punkty padły ostatecznie łupem Bielszczan.

[fot. facebook.com/bbtsbielsko]

Zaksa Kędzierzyn Koźle - AZS Częstochowa 3:1

Komplet punktów zgarnęli za to w tej kolejce Kędzierzynianie, ale Akademicy z Częstochowy zdołali napsuć im po drodze sporo krwi. To oni nieoczekiwanie otworzyli rezultat zwyciężając pierwszą partię, ale wtedy przyszedł Rucy, powiedział "co to ma być"...

I skończyła się zabawa. Co prawda Częstochowianie łatwo broni nie złożyli, mieli swoje szanse i gdyby nie łatwo gubione przewagi, kto wie jakim rezultatem zakończyłoby się to spotkanie. Gospodarzom w decydujących momentach udało się jednak zachować stoicki spokój...

I to oni schodzili do szatni z tarczą. A więcej zdjęć z tego spotkania, do zobaczenia na Facebooku Zaksy>>

Transfer Bydgoszcz - Effector Kielce 3:0

 

- Nigdy nie siadam. Kiedy byłem dzieckiem, tata kazał mi codziennie przez 5 minut spokojnie siedzieć na krześle. Musiałem siedzieć, ale przez całe pięć minut patrzyłem na zegar. Pierwsza, druga, trzecia minuta... To były najgorsze chwile dzieciństwa - opowiada Heynen.

- Kiedy się spotkaliśmy pierwszy raz na treningu, powiedziałem zawodnikom, że dla mnie to nieważne, czy wygramy, czy przegramy. Najważniejsze, żeby dwunastu zawodników tworzących zespół pokazało serce i pasję - dodał.

Daniel Pliński Daniel Pliński facebook.com/pge.skra.belchatow

PGE Skra Bełchatów - AZS Politechnika Warszawska 3:0

Bełchatowianie pokonując zespół prowadzony przez Jakuba Bednaruka, powiększyli swój imponujący dorobek setów zwyciężonych z rzędu do dwudziestu jeden. Politechnika tradycyjnie sprawiła jednak gospodarzom nieco problemów, w drugiej partii miała nawet piłki setowe, ale ostatecznie przegrała na przewagi 28:30.

Prawdziwa bitwa tego weekendu jeśli o Skrę idzie, rozegrała się jednak gdzie indziej:

A Andrzej wrona właśnie wygrał już drugiego slajda tego podsumowania.

Ze zwycięstwa cieszyli się siatkarze Asseco Rzeszów Ze zwycięstwa cieszyli się siatkarze Asseco Rzeszów Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Gazeta

Asseco Resovia Rzeszów - Indykpol AZS Olsztyn 3:1

Na koniec kolejki mistrz Polski szukał ukojenia po czwartkowej katastrofie w Lidze Mistrzów w pojedynku z Olsztynem. Łatwo wcale nie było, Rzeszowianie momentami, jak to ładnie określi Igła, "grali padaczkę"...

Ale trzy punkty zostały w Rzeszowie. I tak oto kończymy pierwszą rundę rozgrywek z mistrzem Polski na czele tabeli. Jak wrażenia?

Więcej o: