Sport.pl

12 najważniejszych momentów z kadrą Anastastasiego

Czy też macie wrażenie, że Andrera Anastasi był trenerem polskiej kadry od zawsze? Tymczasem był prawie od trzech lat, w trakcie których przeżyliśmy razem z nim wiele pięknych wzlotów i kilka bolesnych upadków. Przypomnijmy sobie wspólnie tę podróż!
Andrea Anastasi Andrea Anastasi fot.PAP/EPA

Rozpoczęcie współpracy

Andrea Anastasi został nominowany na trenera polskiej kadry 3 lutego 2011 roku. Włoch, który zakończył własnie współpracę ze swoją reprezentacją narodową, przejął schedę po Danielu Castallanim i miał zapewnić Polakom dobry występ na mających odbyć się za rok igrzyskach olimpijskich w Londynie. Nadzieje pokładano w nim spore.

gimme a kiss gimme a kiss Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta

Brązowy medal Ligi Światowej 2011

Wcześniej jednak na Anastasiego czekał wielki sprawdzian przed polską publicznością - turniej finałowy Ligi Światowej. W Ergo Arenie Polacy najpierw pokonali w dramatycznych okolicznościach Bułgarów, ulegli 0:3 Włochom, a w boju o półfinał wygrali po pięciu setach z Argentyną. Tam jednak do meczu o trzecie miejsce odprawili nas Rosjanie, brąz zapewniło nam ponowne pokonanie Argentyny (tym razem do zera). Pierwszy medal zdobyty pod wodzą nowego szkoleniowca stał się faktem.

Brązowy medal ME 2011

Drugi wielki turniej, drugi medal. Do Austrii i Czech Polacy jechali w roli obrońców tytułu, ale jako, że byliśmy wówczas w fazie przebudowy zespołu, nikt za bardzo na powtórzenie sukcesu nie liczył. Tymczasem Polacy zrobili kolejną niespodziankę, awansowali do półfinału, w którym ulegli Włochom 0:3. Brąz wywalczyliśmy po zwycięstwie 3:1 nad Rosją.

Ceremonia wręczenia medali Pucharu Świata Ceremonia wręczenia medali Pucharu Świata FIVB

Drugie miejsce w Pucharze Świata i awans na Igrzyska

Anastasi miał nam zapewnić dobry występ na igrzyskach, najpierw trzeba było jednak na nie awansować. Pierwsza okazja nadarzyła się podczas niezapomnianego Pucharu Świata rozgrywanego późną jesienią w dalekiej Azji. Z piekielnie obsadzonego turnieju awans mogły sobie zapewnić tylko trzy drużyny, a nam i tak udało się zrealizować zadanie. Polacy grali w Japonii wielkie zawody, szli przez turniej jak burza (zaliczając jedną małą wpadkę z Iranem), ogromne maskotki straszyły po nocach...

...narodziła się legenda Dzika...

Aż wreszcie przyszła decydują runda w Tokio. Bilet do Londynu mogliśmy zapewnić sobie już podczas potyczki z rodakami Anastasiego, mecz wygraliśmy, ale strata dwóch setów spowodowała zawieszenie tych zamiarów co najmniej do kolejnego meczu. W nim na przeciwko stanęli Brazylijczycy. Plan był jeden - wygrać dwa sety i jechać na igrzyska. Easy.

Ostatecznie Polacy przegrali całe spotkanie 2:3, w meczu o złoty medal ulegli Rosjanom, ale nikt im tego później nie pamiętał. To był chyba najbardziej spektakularny turniej biało-czerwonych pod wodzą Anastasiego.

Polscy siatkarze cieszą się ze zwycięstwa w Lidze Światowej Polscy siatkarze cieszą się ze zwycięstwa w Lidze Światowej AP/Valentina Petrova

Złoty medal Ligi Światowej 2012

Zwycięska passa Anastasiego trwała. Przed polskimi siatkarzami draż świat, nie było już przeciwników nie do pokonania, to od nas zaczynała się rozmowa o grupie śmierci. Włoski szkoleniowiec zdawał się zmienić mentalność drużyny, nauczył ich wygrywać.

Niestraszna była nawet wielka Brazylia, którą pokonaliśmy na dzień dobry turnieju finałowego w Sofii. Awans do półfinału zapewniło nam zwycięstwo nad Kubą, w nim nie daliśmy szans gospodarzom, a w wielkim finale odprawiliśmy z kwitkiem wciąż aktualnych mistrzów olimpijskich Amerykanów. Radości nie było końca.

Poland's players celebrate after winning their FIVB World League final men's volleyball match against the U.S. at Arena Armeec hall in Sofia July 8, 2012.    REUTERS/Stoyan Nenov (BULGARIA - Tags: SPORT VOLLEYBALL)

REUTERS/STOYAN NENOV

Ignaczak Krzysztof of Poland reacts as his team wins second set against USA  during the Final Round of the 2012 FIVB World League Volleyball final match, in Sofia, Bulgaria, Sunday, July 8, 2012. (AP Photo/Valentina Petrova)AP/Valentina Petrova

The Poland team celebrate winning the 2012 FIVB World League Volleyball during the awarding ceremony, in Sofia, Bulgaria, Sunday, July 8, 2012. (AP Photo/Valentina Petrova)AP/Valentina Petrova

Poland's players celebrate after winning their FIVB World League final men's volleyball match against the U.S. at Arena Armeec hall in Sofia July 8, 2012.          REUTERS/Stoyan Nenov (BULGARIA - Tags: SPORT VOLLEYBALL)REUTERS/STOYAN NENOV

Najpiękniejszy statyw świata Najpiękniejszy statyw świata ciacha.net

Drużyna roku 2012

Polacy pokochali Andrę Anastasiego i na nowo rozkochali się w siatkówce. Tak trener i jego podopieczni cieszyli się z tytułu Drużyny Roku przyznanego na Gali Mistrzów Sportu 2013:

Andrea Anastasi (stoi tyłem) i Krzysztof Ignaczak (z prawej) Andrea Anastasi (stoi tyłem) i Krzysztof Ignaczak (z prawej) Fot. Kuba Atys/AG

Przegrane igrzyska 2012

Wcześniej przydarzył się jednak Londyn, do którego Polacy jechali w roli faworytów, co, niestety, stanęło im ością w gardle. Kadra Anastasiego od początku prezentowała się jak cień drużyny, która jeszcze kilka tygodni temu wnosiła w górę puchar Ligi Światowej.

Zaczęło się jeszcze dobrze, od zwycięstwa 3:1 nad Włochami, po przegranej z Bułgarią udało nam się pokonać Argentynę  i gospodarzy turnieju, aż wreszcie przyszła feralna i symboliczna porażka 1:3 z Australią.

Drogi do ćwierćfinałów nam to nie zamknęło, ale drużyna była rozbita i nie była w stanie podjąć walki z Rosjanami. To był początek końca kadry Anastasiego.

Mariusz Wlazły i Andrea Anastasi Mariusz Wlazły i Andrea Anastasi Fot. Radosław Jóźwiak / Agencja Gazeta

Powracający temat Mariusza Wlazłego w kadrze

I zaczęło się polskie piekiełko. Pojawiły się głosy nawołujące do zwolnienia trenera (kontrakt na kolejne dwa lata przedłużono z nim jeszcze przed igrzyskami), powrócił wreszcie nieśmiertelny temat Wlazłego. Gwiazda Skry Bełchatów nigdy w oficjalnym konflikcie z Anastasim nie była, Wlazly wszystkie swoje zażalenie kierował raczej pod adresem związku, ale panowie i tak, mimo licznych prób, nie mogli się porozumieć.

Atakujący chęć powrotu do zespołu wyraził jeszcze przed olimpiadą, trener stwierdził wówczas, że to za późno i decyzja taka była nie w porządku wobec pracującej miesiącami na wyjazd do Londynu grupy, Wlazły się obraził, a kolejna próba rozmów podjęta przed tegorocznymi ME ponownie zakończyła się fiaskiem.

Zbigniew Bartman Zbigniew Bartman Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta

Przegrana Liga Światowa 2013

Po klęsce olimpijskiej Anastasi zapewniał, że ma jeszcze pomysł na tę drużynę,a sukcesy wrócą. Początek sezonu reprezentacyjnego 2013 tego nie zwiastował. Jego podopieczni zaliczyli fatalny początek w Lidze Światowej, późniejsze zwycięstwa nad Argentyną przywróciły jeszcze na chwilę wiarę w uratowanie zawodów, ale ostatecznie tak się nie stało - obrońcy tytułu znaleźli się poza burtą turnieju finałowego, a w całych rozgrywkach zajęli, najgorsze w historii, 12. miejsce. Ostatnia szansa na odkupienie dla Anastasiego miała przyjść na wrześniowych mistrzostwach Europy.

Polacy po odpadnięciu z mistrzostwa Europy w siatkówce Polacy po odpadnięciu z mistrzostwa Europy w siatkówce Fot. Rafa? Malko / Agencja Gazeta

Przegrane mistrzostwa Europy 2013

Nie przyszła. Zespół wyglądał już zdecydowanie lepiej niż latem, wróciła forma zarówno fizyczna jak i psychiczna, ale to nadal nie było to. Decydujący mógł się okazać baraż o ćwierćfinał z Bulgarią, w dramatycznym boju, w którym tak naprawdę o naszej przegranej zadecydował pech i kilka pojedynczych akcji, drużyna Anastasiego mogła narodzić się na nowo, coś się zaczęło dziać.

Po przegranym tie - breaku siatkarska Polska zamilkła. To był koniec pewnej epoki, epoki Anastasiego. Z decyzją o zwolnieniu zwlekano ponad miesiąc, ale ostatecznie Włochowi, mimo wciąż obowiązującego kontraktu, nie dało się wybronić. Pożegnania stało się faktem,

Krzysztof Ignaczak Krzysztof Ignaczak Fot. IVAN ALVARADO REUTERS

Kontrowersyjne decyzje kadrowe

Nie można być selekcjonerem kadry narodowej czy jakiegokolwiek innego zespołu  i podejmować decyzję, które usatysfakcjonowały by każdego. Również i Anastasi potrafił zaskoczyć. Z jednej strony nie bał się odważnej decyzji o przesunięciu Bartmana na atak (która zmieniła całą jego dotychczasową i przyszłą karierę sportową), co wcale nie przeszkodziło mu w odprawieniu tego samego (razem z żywą legendą kadry Ignaczakiem) tuż przed startem imprezy ostatniej szansy, polsko - duńskich mistrzostw Europy. Z drugiej strony zadziwiał negatywnie uporem i konsekwencją w stawianiu na radzącego sobie różnie w reprezentacji Żygadło, przy totalnym ignorowaniu utalentowanego Fabiania Drzyzgi.

Andrea Anastasi Andrea Anastasi siatkarskaliga.tv

Nie tylko siatkówka

Na koniec dnia, gdy pomyślimy o Anastasim, będziemy w stanie przywołać jednak zdecydowanie więcej tych miłych wspomnień. Włocha pokochałyśmy nie tylko jako wybitnego szkoleniowca, ale również sympatyczną osobę z otwartą głową i pozytywnym nastawieniem do mediów, kibiców oraz wszystkich około-sportowych przedsięwzięć typu akcje dla Fundacji Herosi...

...powidła...

...czy w końcu mecz dla UNICEF.

Przy okazji dał się poznać również jako fan tenisa, sióstr Radwańskich, a nawet polskiej piłki nożnej!

Panie trenerze, będziemy tęsknić. Proszę na siebie uważać. I na zielone piłki!

Więcej o: