Plusligowe podsumowania: 17.kolejka

Skra się przełamuje, lider lideruje, Stephan Antiga próbuje mówić po polsku, ale i tak królem siatkarskiego wywiadu pozostaje Paweł Zagumny.
Fabian Drzyzga Fabian Drzyzga Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

AZS Politechnika Warszawska - Asseco Resovia Rzeszów 1:3

Oj Zbysiu to już chyba myślami był przy kryteriach oceny missek w bikini, bo to zdecydowanie nie był jego mecz. Tak na dobrą sprawę, niezwykle cenne punkty na Torwarze mistrzom Polski uratowali zmiennicy.

Nie mamy się czego wstydzić. Przyjechał do nas mistrz Polski, a przez 80 procent meczu gra była wyrównana. Nie znaleźliśmy już jednak sposobu na Schopsa i Kovacevicia - ocenił Jakub Bednaruk, trener Politechniki

Punkty niezwykle cenne, bo dojące jeszcze cień szansy na wyższą niż czwartą pozycję w tabeli przed zakończeniem rundy zasadniczej.

Swoją drogą, myślicie, że Zibi powinien się w tym momencie skupić jednak na pracy nad formą, która o ostatnim czasie, no nie czarujmy się, nie jest zbyt wysoka?

Effector Kielce - PGE Skra Bełchatów 1:3

Wierzcie lub nie, ale Skra Bełchatów nie wygrała w lidze od 49 dni! Wreszcie się udało, ale w Kielcach sprawy nie były takie oczywiste. Skra, niemal już tradycyjnie w niepełnym składzie (chorują.kontuzję mają Michał Winiarski i Paweł Zatorski), trochę z Effectorem męczyła, ale ostatecznie punktu nie straciła, przez co pozycja szósta w tabeli jej nie grozi, ale podskoczyć wyżej niż piątka, będzie już można tylko teoretycznie.

Tak spotkanie w Kielcach podsumował Mariusz Wlazły:

A tak Maciek Muzaj:

[zdjęcie: facebook.com/pge.skra.belchatow]

Ach ten młodzieńczy entuzjazm.

Wkręt met AZS Częstochowa - Zaksa Kędzierzyn Koźle 2:3

Zawsze cieszymy się na domowe spotkania Częstochowian, bo to oznacza nasze ulubione sesje z różami.

[zdjęcie: Łukasz Kardynał/sportsphotos.eu]

Reszta siatkarskiego świata zastanawiała się, tymczasem, czy Zaksa przypadkiem, w obliczu korzyści jakie w układzie tabeli mogłaby jej przynieść ewentualna porażka, nie zacznie kalkulować. Rzeczywiście, nie udało się ukryć, że trener Castellani oszczędzał swoich asów, ale też o celowym podkładaniu się raczej mowy być nie mogło.

Czy dzisiaj kalkulowaliśmy? - zastanawiał się wybrany na najlepszego zawodnika spotkania Dominik Witczak. - Nie. Wygraliśmy pierwszego seta wyraźnie, a potem było różnie. Po prostu jedne mecze gra się lepiej, a inne gorzej. To był dla nas trudny mecz, bo po tym, jak zdobyliśmy Puchar Polski, musieliśmy wrócić do ligowej rzeczywistości. Wróciliśmy i zdobyliśmy dwa punkty, które nam nic nie dają. Częstochowa nam pogroziła w tym sezonie, i to dwa razy. Dzisiaj nie było tak, że oddaliśmy im te dwa punkty.

No, ale obiecałyśmy Wam mistrza wywiadu Pawła Zagumnego i oto jest:

Oj chyba musimy odkurzyć mema naszej własnej niegdysiejszej produkcji.

(A więcej zdjęć ze spotkania w Częstochowie do obejrzenia na sportsphotos.eu>>).

Delecta Bydgoszcz - Jastrzębski Węgiel 2:3

Przed hitowym spotkaniem na szczycie, zawodnicy Delecty postanowili dodatkowo zachęcić swoich kibiców do przyjścia na mecz w miłej wideo-inicjatywie. Uwaga! Materiał zawiera Stephana Antigę w próbie mówienia po polsku:

Zachęty pomogły, w hali Łuczniczka padł tegoroczny frekwencyjny rekord (7 tysięcy), a na parkiecie działo się sporo i co oglądać było.

- Dziękuję wszystkim, którzy przyszli, żeby obejrzeć nasz mecz. To było wspaniałe. Po to się gra, choć my żałujemy, że nie wygraliśmy - mówił po spotkaniu Michał Łasko.

Zwycięstwo gospodarzy przypieczętowuje już niemal pewną pozycje lidera po rundzie zasadniczej, a my, jako że ostatnio wszystkie nasze amerykańskie afekty skierowałyśmy w stronę pięknego Matthew, pozwolimy sobie teraz na moment fungirlingu pod adresem pięknego Russella.

Więcej zdjęć ze spotkania na sportsphotos.eu>>

Piotr Łukasik (z numerem 13) w czasie meczu Indykpolu AZS Olsztyn z Lotosem trefl Gdańsk. Zawodnik będzie gwiazdą drużyny, która w weekend w Olsztynie walczyć będzie o awans do kolejnej rundy Mistrzostw Polski juniorów Piotr Łukasik (z numerem 13) w czasie meczu Indykpolu AZS Olsztyn z Lotosem trefl Gdańsk. Zawodnik będzie gwiazdą drużyny, która w weekend w Olsztynie walczyć będzie o awans do kolejnej rundy Mistrzostw Polski juniorów Fot. Przemyslaw Skrzydlo / Agencja Gazeta

Indykpol AZS Olsztyn - Lotos Trefl Gdańsk 3:0

I na koniec zostawiłyśmy sobie dość niespodziewany pogrom na dole tabeli. Akademicy dzięki kompletowi punktów przedłużyli swoje szansę na play - offy, ale w ekipie Radosława Panasa wiedzą, że droga ku temu jeszcze kręta i daleka.

Bardzo się cieszę ze zwycięstwa z Lotosem, ale jesteśmy dalecy od euforii. Za tydzień czeka nas jeszcze niezwykle trudny mecz z liderem PlusLigi. Wszystko w naszych rękach, a póki mamy matematyczną szansę na awans, to będziemy się o nią bić - zapowiada szkoleniowiec.

A jakie są Wasze wrażenie z przedostatniej kolejki fazy zasadniczej?

Więcej o: