Hiszpania - Francja: Ciachowe Konfrontacje na szczycie

Po dwóch ćwierćfinałach "wielkich" z "małymi" przyszedł czas na trzeci, gdzie "wielkich" jest dwóch. Hiszpania wie, że czas na przytulanki dobiegł końca (no dobra, może nie dobiegł bo to niemożliwe, ale się skrócił), Francja wie, że ma Boga Seksu (Oliviera Girouda), ale i tak czeka ją trudna przeprawa, a my zacieramy ręce na piękny pojedynek, tak, owszem, pojedynek na szycie, nie tylko z nazwy, ale i przewidywanego przebiegu. Zobaczmy, kto wygrałby na papierze.

Trener na naklejkach Panini

Francja - Laurent Blanc

Hiszpania - Vicente del Bosque

Początek spotkania, trenerzy obu drużyn podchodzą do linii bocznych, by przekazać wskazówki taktyczne i trochę pokrzyczeć w ogólnym kierunku swoich podopiecznych. Vicente del Bosque w wersji "vintage" jest jednym z najcenniejszych widoków w naszym różowym życiu, obecny już w tamtych czasach wąs naprawdę robi wrażenie, tak samo jak mała ilość zmian w "image" trenera Hiszpanii w ciągu ostatnich czterdziestu lat, ale... po pierwsze, ta naklejka się nie liczy, bo jest z Realu Madryt, nie reprezentacji, no i to loczki Blanc'a rozkładają nas całkowicie na łopatki i nie pozwalają się z nich podnieść. Tak samo jak graczom Hiszpanii, którzy właśnie jak dzieci dają się ograć przeciwnikom i tracą pierwszą bramkę.

Zapierające dech w piersiach spojrzenie

Francja - Hugo Lloris

Hiszpania - Jesus Navas

Spain's national soccer player Jesus Navas attends a news conference during the Euro 2012 in Gniewino, June 20, 2012.  REUTERS/Juan Medina (POLAND  - Tags: SPORT SOCCER HEADSHOT)

 

Nie od dziś wiadomo, że jestem założycielką Nieoficjalnego Fanklubu Mleczno-czekoladowych Oczu u Piłkarzy, ale jestem nią w przerwach od bycia założycielką Nieoficjalnego Fanklubu Uwielbienia i Oddawania Czci oczom Jesusa Navasa i osobiście nie wydaje mi się, by istniał obecnie przedstawiciel gatunku ludzkiego, który byłby w stanie Hiszpana w tej kategorii pokonać. Jesus mija jednego rywala, drugiego, piątego... strzał w długi róg! Mamy wyrównanie.

Nagi tors na okładce magazynu

Francja - Olivier Giroud

Hiszpani - Iker Casillas

Piłkę przejmuje Olivier Giroud. Trybuny zamierają. Część sektorów zgłasza zapotrzebowanie na pomoc medyczną. To zdjęcie Oliviera obrosła już sporą legendą wśród naszych zmysłów odpowiedzialnych za przyjemność estetyczną. Zielone spodenki, tatuaże, nieokreślonej treści, acz bardzo intrygująca mina, klata! podbrzusze! O mamo, podbrzusze! Iker, sorry, ale za mało nagiego ciała u Ciebie, za dużo photshopa, zresztą i tak jesteś zajęty poprawianiem szminki w kolorze "Ice pink", kiedy Francuz wykonuje pięknego loba i trafia w okienko. Francja wychodzi na prowadzenie!

Słitfocia w najlepszym wydaniu

Francja - Olivier Giroud, czyli "I'm sexy and I know it"

Hiszpania - Iker Casillas, czyli "takie tam na plaży z taką tam dziewczyną"

Podobno tiki-taka to firmowy styl Hiszpanów, tak samo jak słitfocie, ale w naszych konfrontacjach role się odwracają i Francuzi będą próbowali pokonać rywali ich własną bronią. Okej, Iker, możesz sobie na co dzień być królem facebooka, ale w tym pojedynczym przypadku, to Olivier ma focie w lustrze, to jego flesz się w nim odbija, to on wyciąga kciuk i serwują nam skupioną minę. Klasyka słitfoci w najlepszym wydaniu. A Ty? Sary nie można podpiąć pod schemat "zmolestowany kolega", więc choć focia owszem jest z rąsi, przepuszcza genialny strzał Oliviera.

Biczfejs

Francja - Karim Benzema

firo Fu?ball,Fussball, International,   03.01.2012 Real Madrid - CF Malaga 3:2 Copa del Rey kings Cup Karim Benzema  , nackter Oberk?rper

Hiszpania - Fernando Torres

Fernando Torres

Nieubłagane sekundy gry upływają, a my nadal czekamy na rozstrzygnięcie. Zgodnie z tradycją doliczonego czasu, wszystkie chwyty są dozwolone, do głosu dochodzą więc najmroczniejsze instynkty zawodników obu drużyn, których obrazowania podjęły się mięśnie twarzy. Karima od długich miesięcy doceniamy w naszej środowej rubryce za biczfejsowy kunszt, ze pracę jaką wykonuje jego mimika, by wyrazić odpowiedni stopień arogancji, ale... to Fernando ma w drużynie, obecnego nie ciałem, ale za to duchem, Króla Biczfejsów, nauczyciela, mentora, idola, który swoimi naukami potrafi się dzielić. Widać to też po zaciśniętych ustach Torresiątka, które wzbijając się na wyżyny swoich biczfejsowych umiejętności, w ostatnich sekundach zdobywa bramkę! Ale to tylko bramka na 2:3, a sędzia gwiżdze na koniec meczu. Francuzi szaleją! Oto właśnie mamy trzeciego półfinalistę EURO 2012!

Więcej o: