Tymczasem w innych spotkaniach...

Trochę sensacji, trochę podziału punktów (choć i tak przydałoby się więcej) i co, i mamy lidera!

Chiny - Brazylia 2:3

Nie widziałyśmy meczu więc nie mamy pojęcia jak Brazylijczycy to zrobili (czyżby wyciągnęli z rękawa swój numer popisowy - granie bez rozgrywającego?), w każdym razie zwycięstwo nad Chinami - które na turnieju wszyscy leją równo - przyszło im we straszliwych. I co dla nas najważniejsze, okupili je stratą jednego punktu. I kto mógł dzięki temu (i swojemu zwycięstwu rzecz jasna) mógł zaśpiewać dziś po meczu "Mamy lidera!"? Polacy.

 

Egipt - Rosja 1:3

To w ogóle był dziś dzień "chłopców do bicia", bo nie wiele brakowała, mocarna Rosja pogubiłaby punkty co z trochę mniej mocarnym Egiptem. Trener Alekno miał powody do zmartwienia...

 

Ale ostatecznie Rosjanie nie podzieli losu Brazylijczyków i ze spotkanie wynieśli komplet punktów.

Argentyna - Iran 2:3

Powoli już chyba trzeba będzie przestawać ogłaszać zwycięstwa Azjatów sensacjami, bo prędzej pasowałoby tu określenie "robienie swojego". Czyli ogrywanie faworytów 3:2. Iran ma już w swoim dorobku Serbię, Polskę, a dziś dołożył Argentynę. Mamy nadzieję, że na tym odbieranie punktów zespołom z czuba tabeli się nie skończy ;)

Na osłodę fankom Facu i spółki, odrobiną ichniejszej nagości pod siatką:

 

USA - Włochy 1:3

Amerykanie w Japonii na razie rozczarowują, Włosi grają jak natchnieni. I jakkolwiek kibicujemy im trochę o skrycie przez wzgląd na naszego krajana, to nie obraziłybyśmy się gdyby Matthew i spółka jeszcze tego seta więcej ugrali i zmusili Włochów do podziału punktów. Zwłaszcza, że mecz był naprawdę wyrównany, a pierwszy set skończył rekordowym w tych rozgrywkach rezultatem 41:39. A tak to 3:1, trzy punkty i zjadanie piłki.

 

 

Serbia - Kuba 1:3

I na koniec kolejny smutny rezultat dostarczony nam przez Serbów. Niestety wczorajsze pierwsze zwycięstwo w turnieju odniesione nad gospodarzem nie było początkiem odbudowywania się zespołu. Cóż, przynajmniej maskotka sobie pomacała.

 

I nie będziemy Was pytać jak podobają Wam się takie rezultaty, bo wystarczy tylko spojrzeć :)

 

PSYCHOTEST: którym siatkarskim ekspertem Polsatu jesteś?

Więcej o: