Eurogole, czyli przegląd najciekawszych wydarzeń z lig europejskich

Ufff, tyle się działo w weekend: siatkarze, Adamek, Frytka&Matka w finale debla, hit Ekstraklasy w piątek... Ale przecież w samej zagranicznej piłce nożnej też działo się tyle, że można by obdzielić materiałem trzy kobiece serwisy sportowe, a nie tylko jeden: pogrom w Monachium, Manchester, który miażdży na wyjeździe, sensacyjna porażka Liverpoolu oraz Borussii, nie mniej sensacyjny remis Barcelony, wygrana Realu z problemami, pierwsza kolejka ligi włoskiej z zaskakującymi rozstrzygnięciami... Zapraszamy na zdjęcia, skróty, podsumowania... O lidze angielskiej i niemieckiej opowiada rybka, o włoskiej i hiszpańskiej - Marina.
Mikel Arteta w barwach Arsenalu Mikel Arteta w barwach Arsenalu AP/Sang Tan

Premier League: nie ma mocnych na Man United, no chyba, że Man City

Aż strach pomyśleć co by było, gdyby derby Manchesteru miały się odbyć jakoś teraz... ta mała wyspa mogłaby nie przeżyć takiej kumulacji potencjału ofensywnego... No ale na szczeście, dla Wyspy, dla Manchesteru i dla nas do derbów jeszcze dużo czasu, a my zacznijmy po kolei nasze podsumowanie Premiership:

1. Bolton Wanderers - Manchester United 0:5

No już nie wiem po prostu co mówić - od początku sezonu, odmłodzony, odnowiony, tak syty, a przecież tak głodny sukcesów Manchester United jest drużyną rewelacyjną. Re-we-la-cyj-ną. Bolton to może nie jest rywal z najwyższej półki, ale czy trzeba przypominać co stało się ostatnio rywalowi z najwyższej półki?

 


болтон-юнаитед przez bkkgennady28

A forma Wayne Rooneya? Jak cudownie czuć się jakby znowu miało się naście lat, plakat łobuzowatego, średnioprzystojnego Anglika nad łóżkiem i poczucie wyższości nad tymi wszystkimi koleżankami, które wzdychają do Luisa Figo...

Wayne Rooney

Ale Chicarito też dał popis. Nie tylko umiejętności strzeleckich, ale i mimicznych:

CHICARITO

Mmmm, i rączki na bioderkach... red. Marina na pewno to doceni...

Szkoda tylko Toma Cleverleya... podobno ma pauzować około miesiąca... Mam nadzieję, że z ławki też się będzie tak ładnie uśmiechał...

Galeria zdjęć z meczu tutaj>>

2. Stoke City - Liverpool 0:1


Stoke City v Liverpool przez narnioso

 

 

Ups. Sporo się mówiło o wzmocnieniach Stoke, i że to teraz nie w kij dmuchał, ale kto wierzył, że The Reds naprawdę zgubią tam punkty? A tymczasem stało się. Niesforny Jamie Caragher (tak jakby Jamie Caragher był kiedyś "sforny"), gwizdek sędziego i niejaki Walters (kto?) pewnie pokonuje Pepe Reinę. i nawet przy najlepszych chęciach nie może być nazwany ciachem.

Ale nie możemy być tak całkiem złe na Stoke - w końcu gra tam Peter Crouch.

Galeria (smutnych) zdjęć z meczu tutaj>>

3. Manchester City - Wigan Athletic

City podobnie jak United trzyma zachwycającą formę od początku sezonu i najwyraźniej ma coś do udowodnienia wszystkim naśmiewającym się z szejków, petrodolarów i Craiga Bellamy. Znowu powiecie, że Wigan to nie rywal budzący grozę, ale pamiętacie co spotkało Tottenham? No i jaka siła ognia! przyznamy Wam się ze wstydem, że postawiłyśmy niewiele, ale jednak trochę pieniędzy na to, że gola strzeli Edin Dżeko, a tu zonk - hat-tricka zdobył Sergio Aguero.

Manchester City's Argentinian player Sergio Aguero celebrates scoring the opening goal against Wigan Athletic during the Premiership football match at The City of Manchester stadium on September 10, 2011. Aguero scored a hat-trick in the match and Manchester City won the game 3-0 to go top of the Premiership. AFP PHOTO / ADRIAN DENNIS  RESTRICTED TO EDITORIAL USE. No use with unauthorized audio, video, data, fixture lists, club/league logos or ?live? services. Online in-match use limited to 45 images, no video emulation. No use in betting, games or single club/league/player publications. (Photo credit should read ADRIAN DENNIS/AFP/Getty Images)

23 października będzie się działo.

4. Arsenal wygrywa, po bólach, problemach i kuriozalnym golu, ale wygrywa

Czujecie ulgę? Nie no, przecież musi być lepiej i będzie coraz lepiej. Gol może i rzeczywiście kuriozalny, ale jak mawiali Starożytni Rzymianie - liczy się to, co w siatce:


Арсенал-Сванси przez bkkgennady28

 

 

A przed meczem Emirates Stadium odwiedził... Mo Farrah, złoty medalista z Daegu w biegu na 5000m:

Mo Farrah

Galeria zdjęć z meczu ze Swansea>>

 

Następny slajd:Bundesliga

Oliver Baumann Oliver Baumann AP/Matthias Schrader

Bundesliga: festiwal strzelecki trwa

Ten pan, który tak ładnie leży powyżej to Olivier Bauman, bramkarz SC Freiburg. Ładnie leży, ale humoru na pewno nie ma dobrego - w meczu z Bayernem wpuścił bowiem siedem bramek. Szkoda chłopaka, bo ładny, ale Bayern nie zna w tym sezonie litości, a już na pewno nie zna jej Mario Gomez masowo kolekcjonujący bramki, najlepiej w trójpakach. Po raz kolejny można naszym rozstrzelanym chłopakom zarzucić, że rywal... no ale nic im już nie zarzucajmy, cieszmy się razem z nimi...

 

 

...podziwiajmy nowy nabytek Bayernu - Nilsa Petersena...

nils petersen

...i płaczmy nad tym co się stało na głowie Bastiana. Bestio, why?

Mario Gomez i Bastian Schweinsteiger

Galeria radosnych zdjęć ze zwycięstwa Bayernu>>

Cieszmy się razem z Bayernem, bo z Borussią musimy płakać. Ot, wzięła i przegrała z Herthą Berlin, która dopiero co powróciła do Ekstraklasy. Fakt, że bez Goetzego, ale i tak wolimy myśleć, że to zasłona dymna przed Arsenalem.


BvB - Her ALL GOALS www.rojadirecta.es przez kehl3

 

 

Zdjęcia z meczu Borussii>>

Ale mamy też dla Was kilka innych ciekawostek z Bundesligi. Napisała do nas Carys z garsćią cennych niemieckich updejtów:

"1. Broniąca się w zeszłym sezonie, rękoma, nogami, kłami, pazurami i czym tam jeszcze kto miał, przed spadkiem Borussia z Gladbach teraz radzi sobie całkiem nieźle.
Całkiem nieźle w sekcji cieszynek poczyna sobie też jeden z jej graczy, M. Reus, młody reprezentant Niemiec. Zapraszam na sekundę 43 i małą zabawę ze   zdobywcą gola, Arango, pt. "Juan, poturlajmy się "


Hmmm, naszą pierwszą myślą po ujrzeniu Marco Reusa było "oooo, co Tomek Hajto robi z Bundeslidze", ale my jesteśmy dziwne...

RESTRICTIONS / EMBARGO - DFL LIMITS THE USE OF IMAGES ON THE INTERNET TO 15 PICTURES (NO VIDEO-LIKE SEQUENCES) DURING THE MATCH AND PROHIBITS MOBILE (MMS) USE DURING AND FOR FURTHER TWO HOURS AFTER THE MATCH. FOR MORE INFORMATION CONTACT DFL.  Moenchengladbach`s Marco Reus plays the ball during the German first division Bundesliga football match FC Schalke 04 vs Borussia Moenchengladbach in the western German city of Gelsenkirchen on August 28, 2011. Schalke won 1-0. AFP PHOTO / PATRIK STOLLARZ (Photo credit should read PATRIK STOLLARZ/AFP/Getty Images)

2. Pożądasz i poszukujesz idealnego połączenia Federera z Nadalem? Nic prostszego, wybierz się do Wolfsburga! Tamtejszy bramkarz, Marwin Hitz, posiada wszystko czego oczekujesz. Narodowość: szwajcarska (punkt dla Rogera), niemogący ulec powstrzymaniu uśmiech figlarnego chłopca (punkt dla Rafy), falę kasztanowych, niezbyt zorganizowanych włosów (tutaj panowie dzielą się zdobyczą po połowie), bonus: jest jeszcze mało znany, masz szansę wyprzedzić Caroline W.  Foto:

Marwin Hitz

4. A jeżeli jesteście zmartwione porażką Dortmundu to Sven Bender ma wam coś do powiedzenia:

Sven-Bender

 

Dzięki Carys!

A my jeszcze chciałyśmy tylko dodać, że strasznie się cieszy, że Sławek i Poldi nie żywią do siebie urazy...

RESTRICTIONS / EMBARGO - DFL LIMITS THE USE OF IMAGES ON THE INTERNET TO 15 PICTURES (NO VIDEO-LIKE SEQUENCES) DURING THE MATCH AND PROHIBITS MOBILE (MMS) USE DURING AND FOR FURTHER TWO HOURS AFTER THE MATCH. FOR MORE INFORMATION CONTACT DFL.  Cologne's striker Lukas Podolski (L) and Cologne's Polish midfielder Slawomir Peszko react after the German first division Bundesliga football match 1. FC Cologne vs 1 .FC Nuremberg in the western German city of Cologne on September 11, 2011. Nuremberg won the match 1-2.     AFP PHOTO / PATRIK STOLLARZ (Photo credit should read PATRIK STOLLARZ/AFP/Getty Images)

 

Następny slajd: Serie A

Juventus Turyn Juventus Turyn GETTY IMAGES/Claudio Villa

Na co komu punktualne rozpoczęcie ligi, skoro po falstarcie można strzelić 3,88 gola na mecz, czyli pierwsza kolejka ligi włoskiej za nami

Po strajkach, groźbach, prośbach i innych różnego rodzaju wyrazach niesprawiedliwości tego świata (które wbrew temu, co na mieście mówią, nie dotyczą braku ciachowej uwagi) nasza stara dobra, poczciwa Serie A wreszcie została oficjalnie zainaugurowana. Zainaugurowana z wielkim hukiem. Dosłownie. A przynajmniej tak sobie wyobrażamy odgłos towarzyszący spadającemu gradowi goli. Tak, mówimy o lidze włoskiej, Tak, padło wyrażenie "grad goli" i tak, też trochę zszokowała nas ta średnia 3,88 bramki na mecz.

Nie mniej od tego, że nasze wakacyjne przewidywanie zawarte w tytule "Diego będzie się teraz rozbierał z koszulki w niebiesko-czarne pasy" spełniły się w 50 procentach. Koszulka w niebiesko-czarne pasy, owszem była, nawet okazała się bardzo twarzowa. I chyba właśnie za bardzo twarzowa, bo już elementu z rozbieraniem zabrakło...


diego forlan

Ach ten nasz poniedziałkowy czarny humor. Podobny zresztą (pomimo uszczęśliwienia jednej niewinnej piłki i okraszonego bramką debiutu) musi mieć nasz Diego, którego Inter po szaleńczym pościgu z Palermo, niekończącym się doganianiem/wyrównywaniem/wychodzeniem na prowadzenie pierwszą kolejkę musiał zakończyć bez punktu na koncie.

I jakkolwiek brutalnie by to nie zabrzmiało, niektórzy nawet z porażką wyglądają pieknie.


df

Eeee....ktoś wspominał coś o pięknie? To nam przypomniało o Claudio Marchisio, który ahhhhh jest piękny ahhhh jest cudowny zdobył jedną z czterech bramek, jakimi Juventus gościnnie poczęstował na swoim nowym stadionie Parmę (i nie podzielił się ani jednym z trzech punktów - już zdecydowanie mniej gościnnie) i z tej okazji pokusił się o mini rekonstrukcję swojej zeszłosezonowej cieszynki, która u nas obrosła już swoistą legendą

Legendarna cieszynka:


cLAUDIO MARCHISIO

Rekonstrukcja cieszynki:


Juventus Turyn

Trochę brak w nowej wersji tego natchnionego spojrzenia, ale i tak czujemy się jakbyśmy były świadkami cudu.

 

 

Tymczasem w Mediolanie, ledwo co zdążyli zawiązać sznurówki w korkach, ledwie co zdążyli wyjść na boisko i powiedzieć "ciao" sędziemu, a już przegrywali 0:2 z Lazio (wciąż zapominamy, że gra tam Klose, ale strzelając drugą bramkę trochę nam przypomniał). Nie z naszymi Rossoneri jednak takie numery, więc Pato odmówił krótki paciorek....

Pato

...Prince-Boateng podtrzymywał na duchu kolegów czułym uściskiem...

Kevin Prince Boateng

..a Zlatan ostatecznie wziął sprawy w swoje ręce...

Zlatan Ibrahimović

"Do tej bramki, chłopcy, do tej bramki macie strzelać"

No i strzelali, aż dwa z tych strzałów okazały się skuteczne i pojedynek mógł zakończyć się remisem.

 

 

Ale wiecie, nasze obserwacje mogą być trochę zaburzone, gdyż podczas oglądania tego meczu jednym okiem, całą resztą byłyśmy pochłonięte robieniem tego:

Sorry Zlatan, ale to było silniejsze od nas.

 

Następny slajd: Primera Division

Real Madryt - Getafe 4:2 Real Madryt - Getafe 4:2 internet

Wciąż mamy focha, ale gramy czyli Primera Division po raz drugi

Sprzeciwianie się hegemonii Barcelony i Realu póki co pozostało na etapie tajnych spotkań i ogólnego focha, nie pociągając za sobą żadnych znaczących działań. Nikt nie zastrajkował, nikt nie wystawił rezerw, wszyscy zgodnie wybiegli na boisko.

A taki obrót spraw ewidentnie wzruszył "Dumę Katalonii", która podczas tego weekendu udała się na małą wycieczkę do San Sebastian. Po jedenastu minutach, kiedy Real Sociedad przegrywał już 0:2 i zaczynał modlić się, by na jednocyfrowej liczbie się skończyło, chłopcy z Barcy popularnie mówiąc "wrzucili na luz", Cesc zdawał się z kieliszkiem szampana w ręce świętować kolejne trafienie, a Xavi z Davidem odrabiali pracę domową z Wyższej Szkoły Zakładania Rączek na bioderka im.Xabiego Alonso..

Real Madryt

No i stało się...Barca "roztrwoniła przewagę" (Ogólnopolski Słownik Przydatnych Wyrażeń i Błyskotliwych Zwrotów Każdego Komentatora Sportowego, strona 35, akapit 2) w zaledwie trzy minuty.Magia? Nieuwaga? Zbyt duża pewność siebie? Nie wiemy, ale tak się zastanawiamy...

Co do chol...na wytrzeszcz Ozila myślał sobie David Villa podając piłkę do Victora Valdesa przez 3/4 długości boiska?

a) o tym zdjęciu Leo Messiego...

b) obożeobożeoboże... nie jestem na spalonym!!!! Co robić?!?! Co robić?!?! obożeobożeoboże.....fdnjgs

c) Hmm....ciekawe co by się stało, gdybym teraz podał do VV, kiedy znajduje się ode mnie 298439 metrów i stoi plecami do gry. Hmmm...Hmmm...Hmm...Przekonajmy się.

Galeria zdjęć z meczu Barcelony>>

Jeśli macie swoje inne propozycje, czekamy na nie w komentarzach. Byleby były przekonujące, redaktorka Marina odmówiła strzelania biczejsów do odwołania, póki nie znajdzie w miarę racjonalnego wytłumaczenia tego zdarzenia.

 

Real już taki miły nie był, a może to uprzejmość oczami Jose Mourinho? Żadnej taryfy ulgowej dla gości nie było, na Santiago Bernabeu dzień jak co dzień, reflektory w pełnym blasku, Xabi w szczytowej formie...


MADRID, SPAIN - SEPTEMBER 10: Pepe (L) and Xabi Alonso of Real Madrid react after Getafe scored their first goal during the La Liga match bewteen Real Madrid and Getafe at Estadio Santiago Bernabeu on September 10, 2011 in Madrid, Spain.  (Photo by Denis Doyle/Getty Images)

..Jose jako uosobienie oazy spokoju...

Jose Mourinho

..i tradycyjny grad goli, który tym razem spadł na niczego nie spodziewające się Getafe. Nie zdążyłyśmy nawet mrugnąć dwa razy, czy powiedzieć "O Ozil, nie powinieneś przypadkiem zadzwonić do swojego fryzjera i zapytać się co u niego słychać?" gdy jeden z najpiękniejszych i najlepszych bloków ofensywnych na tej planecie ruszył do ataku. Raz, dwa, trzy, cztery.

 

Byłoby zapewne i pięć i sześć, ale chyba Królewscy nie mieli już pomysłu na kolejną spektakularną cieszynkę, więc przystopowali.

Cristiano ROnaldo

Real Madryt

Cristiano ROnaldo

Real Madryt

Galeria zdjęć z meczu Realu z Getafe>>

 

Następny slajd: Primera Division ciąg dalszy

Roberto Soldado Roberto Soldado AP/Fernando Bustamante

Primera Division ciąg dalszy

Żaden "stop" jednak nie w głowie Alvaro Negredo, wyrastającej na naszych oczach nowej gwieździe hiszpańskiej piłki. Dwa gole z Liechtensteinem, teraz pierwsza bramka w meczu z Villarealem...

 

Ktoś tu do nas krzyczy "Halo, dziewczynki, tutaj jestem!" i podnosi rękę prosząc o chwilę uwagi...

Alavro Negredo

..a my zapisujemy sobie w różowym notesiku, by mieć na oku piłkarza Sevilli. Zwłaszcza, że zna naszą słabość do bromance'ów...

Alvaro Negredo

Tymczasem piłkarze Atletico Madryt wciąż nie mogą wyjść z szoku jakim jest gwałtowny spadem wartości estetycznej i piłkarskiej drużyny po odejściu Forlana i Aguero i po dwóch kolejkach mają tylko jeden punkt na koncie. W sobotę życie uprzykrzył im Soldado z Valencii, ale jak mu możemy mieć za złe coś takiego, skoro panowie w biało-czerwonych trykotach z tego powodu tak efektownie się irytowali....

Atletico Madryt

No co? Sztuką jest znaleźć w każdej sytuacji pozytywy. A zapierające dech w piersiach mimiczne ekspresje spoconego Ardy Turana z pewnością takimi są.

 

 

Galeria zdjęć z meczu Atletico z Valencią>>