17.02.2011, godzina 19:00

Lech Poznań

1 0
  • na ?ywo

Wi�cej o wydarzeniu

Liga Europejska. Artjoms Rudnevs: Ależ Kriwiec posłał passa...

- Dla mnie ten gol był niesamowity i... trochę nieoczekiwany. To, co zrobił Siergiej Kriwiec było niesamowite. Nie spodziewałem się, że on w ogóle dostrzeże mnie z tej odległości, chwilę po tym, jak wywalczył piłkę. On dostrzegł i posłał takiego passa, takie podanie, że pozostało mi tylko tego nie zmarnować - powiedział po meczu Lecha z Bragą 1:0 strzelec gola Artjoms Rudnevs.

Relacja

Odśwież
Pisz relację razem z nami. Pisz na zczuba@g.pl.

Specjalny serwis o Lechu Poznań

Jesteśmy też na Facebooku. Również można coś napisać.

88
KONIEC Nie chcemy powiedzieć, że warunki atmosferyczne pomogły Lechowi, ale trzeba przyznać, że przy takiej temperaturze Rudnevsowi łatwiej było zachować w kluczowym momencie zimną krew. Szkoda, że w Bradze raczej śniegu nie będzie. Dziękujemy bardzo za udział w relacji i zapraszamy na rewanż za tydzień. Dobranoc.


90. min. +4 Koniec meczu.


90. min. +2 Kolejna wrzutka w pole karne Bragi. Obrońcy wybijają, ale Gancarczyk przejmuje piłkę. Co kończy się dla niego kiepsko - ostrym wejściem Custodio, który mógł zabić, a trafił tylko w kolano.


90. min. +1 Goście jeszcze atakują, ale robią to chyba tylko po to, żeby trener nie miał do nich pretensji.


Przed momentem trener Bakero pokazał szczyptę swoich wielkich, barcelońskich umiejętności, pięknie przyjmując piłkę. Choć przez chwilę wiało stadionami świata.



90. min. Sędzia dolicza trzy minuty.


88. min. Lech broni wyniku poprzez atakowanie bramki Bragi. Jakoś szczególnie jej przy tej okazji nie zagraża, ale Kotorowskiemu nie zagraża w ogóle, a o to chyba przede wszystkim chodzi.


87. min. Druga zmiana w Sportingu. Za Meyonga wchodzi Mossoro.


85. min. Seria tak niewinnych podań, jak tylko niewinne potrafią być podania, ale piłka trafia w pewnym momencie do Stilica, który postanawia zagrać zdecydowania frywolniej, podbija sobie piłkę i uderza z półobrotu. Artur wybija piłkę przed siebie. Przed nim nie ma jednak żywej duszy.


84. min. Ostatnia zmiana w Lechu. Ubiparip za Rudnevsa.


82. min. Kiełb przejmuje piłkę przed polem karnym Bragi. Mija jednego rywala, ale zamiast podawać, ewentualnie strzelać, postanawia jeszcze sobie podryblować. I jeszcze trochę. I jeszcze trochę. W końcu po czwartym dryblingu znudzeni rywale po prostu zabierają mu piłkę.


80. min. Arboleda goni za zmierzającą na aut piłką, ale ta ucieka mu tak, jakby ktoś jej w tym pomagał. Coś w tym jest, gdyż prawdopodobnie stoi za tym zorganizowana grupa trzymająca pogodę, której przewodzą śnieg, lód i mróz.


78. min. Wrzutka w pole karne Lecha. Na szczęście Kaka zamiast strzeleniem bramki bardziej interesował się rozdawaniem kuksańców. Jego "Pax!" i "Vobiscum!", nie mówiąc już o "Miłuj bliźniego! Swego!" powstrzymuje sędzia.


76. min. Lima rusza lewym skrzydłem, ale Kikut odcina go od piłki. Wkurzony Lima próbuje odciąć Kikuta od jego kończyn, na szczęście nieskutecznie.


75. min. Obrona Bragi zupełnie się pogubiła, Artur wyszedł z bramki, ale źle wybił i piłkarze Lecha stanęli w obliczu dość korzystnej sytuacji, w której w bramce nie ma nikogo, a piłka należy do nich. Wtedy jednak obrońcy przeszli nagłą metamorfozę i w końcu zaczęli wywiązywać się ze swoich obowiązków.


73. min. Viana próbował skopiować akcję Lecha. Prostopadłe podanie w pole karne do Limy, który wychodziłby sam na sam z Kotorowskim, gdyby tylko Arboleda z Bosackim wyjechali za radą Hochwandera na grzyby. Bosacki jednak wie, że o tej porze roku grzybów nie ma i zamiast tego odważnym wślizgiem wybija Limie piłkę.


72. min. GOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOL! 1:0! Rudnevs! Kriwiec odebrał piłkę w środku pola, trzech ostatnich obrońców Bragi podeszło prawie pod linię środkową, więc Rudnevs skorzystał z okazji, ustawił się z nimi w rzędzie, Kriwiec świetnie go dojrzał i posłał znakomitą prostopadłą piłkę, Rudnevs ruszył, dopadł ją i w sytuacji sam na sam z bramkarzem posłał piłkę między nogami Artura.


71. min. Prostopadłe podanie Kriwca w kierunku Rudnevsa, który wychodzi sam na sam z Arturem. Niestety, w czasie gdy Rudnevs wychodzi, Artur wybiega i wykopuje Łotyszowi piłkę.


69. min. Wrzutka w pole karne z rzutu wolnego z prawej strony boiska. Do piłki wyskakuje tłum poznaniaków, a wyścig wygrywa Bosacki. I byłby gol, gdyby tylko bramka stała w zupełnie innym miejscu...


68. min. Zmiana w Sportingu. Alan za Barbosę.


67. min. Ajezusmaria! Kriwiec dośrodkowuje z rzutu rożnego, Artur piąstkuje piłkę prosto na nogę Djurdjevicia. Ten strzela, Artur jeszcze raz rzuca się i zatrzymuje piłkę, która spada pod nogi Arboledy. Zanim jednak Kolumbijczyk się zorientował - obrońca wybija mu piłkę spod nóg.


66. min. Rzut wolny dla Lecha. Stilić dośrodkowuje, obrońca wybija na rzut rożny. Nawet nie było czasu się podekscytować, bo piłkarze Lecha nawet nie oderwali się od podłoża.


65. min. Helder Barbosa wchodzi Kriwcowi wślizgiem z tyłu i dostaje za niego jakże zasłużoną żółtą kartkę. Nawet półtorej żółtej kartki byłoby tu zupełnie na miejscu.


64. min. Ostatni raz podania były tak niecelne przed wynalezieniem butów.


63. min. Gancarczyk psuje widowisko. Najpierw blokuje wrzutkę Viany, potem zabiera piłkę Limie i to tak paskudnie, że nawet nie ma rzutu rożnego.


61. min. Silvio zbiega do środka i uderza z ok. 30 m. Kotorowski jest czujny i łapie. Czujność była potrzebna, bo piłka odbiła się jeszcze od ziemi, a równie dobrze mogła się poślizgnąć, potoczyć albo spróbować innego manewru z szerokiej gamy przedrostków.


Mateusz na Facebooku:
Tam nic się nie dzieje - oni naprawdę chcą zacząć grać na wiosnę...

Ptaki wracają do Polski zwykle w połowie marca. Na razie nic nie wskazuje na to, by Lech rozgrywał jakiś mecz w europejskich pucharach przy śpiewie skowronków. Nic nie wskazuje również na to, że po tym meczu gracze Lecha będą w skowronkach.


60. min. Rzut wolny dla Lecha. Wrzutka z własnej połowy aż pod pole karne Bragi, obrońcy wybijają, Salino ogrywa Kikuta, wpada na połowę Lecha, ale kiedy zaczęło się robić groźnie piłkę wybił mu wyskakujący znienacka Batman Kriwiec.


59. min. Kriwiec uderza z dużej odległości z rzutu wolnego. Przewagą tego rozwiązania było to, że nikt się nie spodziewał, że Kriwiec się na to odważy. Lekko osłupiały - ale być może to z powodu zamarzania - bramkarz piąstkuje. Piłka wrzucona z powrotem w pole karne i Arboleda uderza głową obok słupka. Sędzia odgwizduje spalonego, ale to bardziej z przyzwyczajenia, bo spalonego nie było.


57. min. Jeśli ktoś stęsknił się za ekstraklasą, to od dwóch minut drużyny prezentują nam trailer rundy wiosennej. Zmontowany pod hasłem "bigger, better, more badass".


55. min. Długa piłka zaskoczyła wszystkich obrońców Lecha. Wszystkich, z wyjątkiem Arboledy, który musiał ratować kolegów przed przykrymi konsekwencjami i wybić na aut. Mało brakowało, a jeszcze przejąłby piłkę i rozpoczął kontrę. Trochę więcej, a strzeliłby gola.


54. min. Ładne rozegranie Rudnevsa z Możdżeniem zakończone prostopadłym podaniem w pole karne i pogonią Łotysza za piłką, która dostała niespodziewanego poślizgu. Pogoń się nie udaje, ale przynajmniej Rudnevs może sobie bezkarnie staranować Artura.


53. min. Kolejna zmiana w Lechu. Kiełb za Wilka.


51. min. Wilk zbiegał z prawej strony do środka, postanowił uderzać, nie udało mu się, ledwie toczącą się piłką przejął jeden z jego kolegów, piłka trafiła na prawe skrzydło i została natychmiast wrzucona na głowę Kikuta, który uderzył niewiele obok bramki. Na wszelki wypadek, gdyby ktoś nie zauważył, gdzie piłka skończyła lot, sędzia ostatecznie rozstrzygnął wątpliwości, odgwizdując spalonego.


50. min. Salino próbuje jako pierwszy zawodnik Bragi zdobyć lewe skrzydło Lecha zimą. Rusza na wyprawę, wyprzedza konkurencyjną wyprawę Kikuta i dośrodkowuje w pole karne. Meyong próbuje być pierwszym zawodnikiem, który jednocześnie pośliźnie się i strzeli gola plecami. Udaje mu się pośliznąć i strzelić, ale gola nie ma. Dwa z trzech to w sumie i tak nieźle, prawda?


49. min. Wciąż czekamy na rozpoczęcie drugiej połowy. Takie na serio.


47. min. Lima najpierw ucieka Gancarczykowi, a potem jeszcze bezlitośnie go ogrywa. Oddaje piłkę Custodio, który postanawia pokazać światu jak nie należy dośrodkowywać w pole karne, znajdź osiem błędów. Ten ósmy: nie dośrodkowuj do zawodnika stojącego na spalonym.


Mateusz pisze:
Przed chwilą na ekranie była bardzo atrakcyjna blondynka. Możecie zrobić tak, żeby ten obrazek został przez najbliższe 45 minut?

A może być brunetka, która kibicuje Lechowi?



46. min. Gramy. Możdżeń za Ślusarskiego.


PRZERWA Patryk ma wiadomość dla panów z UEFA:
Liga Europejska powinna być ZAWSZE przed Ligą Mistrzów. NIGDY po. Bo po wczorajszym meczu ciężko się to obserwuje.

Spójrzmy na to z innej strony. Jesteśmy właśnie przed rewanżowym meczem Barcelony z Arsenalem.


PRZERWA Majk wie co dobre:
O, reklamy! Będzie wreszcie coś ciekawego!

Reklama odświeżających, mrożących oddech pastylek do ssania nie robi jednak różnicy.


PRZERWA Jak na razie najpełniej swoimi umiejętnościami popisuje się pogoda, ogrywając po równo Lecha i Sporting. Jedni i drudzy nastawili się raczej na szybkie kontry wobec warunków atmosferycznych, ale te szanują piłkę i nie dają jej sobie łatwo odebrać.


45. min. +1 Koniec pierwszej połowy.


45. min. Sędzia dolicza minutę.


44. min. Groźna kontra Bragi zakończona podaniem Salino do Limy, który okazuje się Gancarczykiem. Gancarczyk podaje do Rudnevsa, który jednak uznaje, że skoro śnieg i zima, to i ataki należałoby rozgrywać w tempie typowym dla przesuwającego się lodowca. Kriwiec popiera ten pomysł, chociaż nie podejrzewamy, żeby lodowce podawały aż tak niecelnie.


42. min. Oba zespoły skupiają się od kilku minut głównie na tym, żeby zgadzał się kierunek podania. Dokładność czy odpowiednia siła zagrania są już jednak według nich zbędnymi fanaberiami i są dawno passe.


40. min. Prostopadłe podanie Gancarczyka w kierunku Ślusarskiego zakończone prostopadłym do kierunku tego podania wykopem Kaki w kierunku trybun. Oraz pierzchającymi z przewidywanego miejsca lądowania piłki kibicami.


38. min. Żółta kartka dla Stilica, któremu w tej akcji zależało trochę bardziej na nogach Silvia, niż na piłce. Silvio zrozumiał przesłanie i na razie się nie podnosi.


37. min. Rzut wolny dla Lecha. Kriwiec dośrodkowuje w pole karne, Arboleda przewraca się tak, że idealnie podaje piłkę Stiliciowi. Ten jednak udaje, że stojący na skrzydle Kriwiec jest fatamorganą. Zaczyna się kiwać z przeważającymi siłami wroga i traci piłkę.


36. min. Piłkarze Lecha postanowili wbić piłkę w pole karne Bragi i sprawdzić czy bramkarz się zorientuje. Zorientował się. Goście nie uczą się na błędach rywali, bo w ramach kontrataku rozegrali równie prostolinijną akcję. Kotorowski także zachował wymagane w takim przypadku minimum czujności.


34. min. Piłkarze Bragi przypomnieli sobie, że są tej samej narodowości co Cristiano Ronaldo. No, przynajmniej niektórzy. Znaczy, niektórzy są, a nie niektórzy sobie przypomnieli. Znaczy, to też. W każdym razie - ładna wymiana podań z lewej strony pola karnego zakończona prostopadłym podaniem i pogoń Barbosy za piłką zakończona raczej w stylu typowym dla toru saneczkarskiego a nie piłkarskiego boiska.


33. min. Rzut rożny dla Lecha. Wrzutka w pole karne, Rudnevs próbuje przedłużać, na piłkę czai się Bosacki, ale Artur przytomnie rusza do piłki i wybija ją ręką. Lechici próbują ponownie wbijać piłkę w pole karne, ale sędzia odgwizduje spalonego Arboledy. Na pewno nie ku uciesze Kolumbijczyka.


32. min. Stilić faulowany przed polem karnym. Ustawia sobie piłkę, przez chwilę żartuje, że pozwoli strzelić Gancarczykowi, ale w końcu uderza sam. Piłka odbija się od muru i wychodzi na rzut rożny.


30. min. Kikut wykonał taką serię zwodów, że aż sam się zdziwił, że można tak daleko wypuścić sobie piłkę w polu karnym rywala, prawie stracić równowagę i wciąż mieć piłkę przy nodze. Zdziwił się tak, że uznał misję za zakończoną a zapas szczęścia za wyczerpany i odpuścił dalszy ciąg akcji.


Michał poruszył ciekawą kwestię:
Czemu mecz nie przypomina tego z wczoraj? (Arsenal - Barca) To przez śnieg?

Nie umiemy odpowiedzieć na to pytanie, dlatego szybko zmieniamy temat - właśnie sobie uświadomiliśmy, że gdyby na stadionie Bragi panowały takie warunki atmosferyczne, jak w Poznaniu, mogliby tam organizować mistrzostwa świata w narciarstwie alpejskim.



29. min. Wrzutka w pole karne Lecha zakończona wybiciem prosto pod nogi Heldera Barbosy. Powtórka z rozrywki zamiast na Trójce, ląduje na głowie Custodio, na szczęście jego strzał leci tuż obok bramki.


28. min. Komentarz nie dotyczy już wydarzeń na boisku. Możemy teraz posłuchać sporu komentatorów o naturalizację Arboledy. Przed chwilą dowiedzieliśmy się, do jakiej szkoły chodzą dzieci Kolumbijczyka (polskiej). Czekamy na informację czy jedzą polski chleb z polskiej mąki.


26. min. Stilić czaruje na prawym skrzydle. W końcu nudzi mu się wyciąganie królików z kapelusza i gołębi z rękawów i dośrodkowuje. Piłkarze Lecha zapatrzyli się jednak na popisy Bośniaka i Artur łatwo łapie piłkę.


24. min. Arboleda w okazuje się lepszy w blokach narciarskich niż Meyong. Napastnik Bragi próbuje przeprowadzić wyprawę po piłkę, ale Kolumbijczyk występuje w roli lawiny i zasypuje przejście.


23. min. Stilić wrzuca z rzutu rożnego, dookoła Kikuta jest trzech rywali, ale i tak to on wyskakuje najwyżej i uderza głową. Piłka znacząco mija bramkę Artura, ale jako że uderzenie było naprawdę mocne, a my nie mamy zbyt wielu sytuacji, które moglibyśmy opisywać z wypiekami na twarzy, umówmy się, że to była wersja demo jednej z nich.


Łukasz pisze do nas z Jamajki:
Please, chłopaki, piszcie gęsto i szybko, bo w żadnej z tutejszych telewizji jakoś nie relacjonują tego spotkania. Piszcie obrazowo używając języka komentatorów radiowych, co pozwoli mi ukoić żal - odczuwany po raz pierwszy od mojego przyjazdu tutaj - iż nie jestem w zaśnieżonym i mroźnym Poznaniu.

Spróbujemy parę słów o murawie:
- jest zielona z zazdrości na myśl o innych europejskich murawach
- nie ma zielonego pojęcia, dlaczego wszyscy na nią narzekają
- w kwestii ogrania w wiosennych pucharach jest zielona
- daje zielone światło strzałom po koźle, z dystansu.


21. min. Rzut wolny dla Bragi z ok. 25 m od bramki Kotorowskiego. Hugo Viana długo ustawia piłkę, w końcu dla zmyłki strzela Lima. Żeby zmyłka była pełna, zamiast w bramkę, uderza pięć metrów obok niej.


20. min. Żółta kartka dla Wilka, który odkopnął piłkę po tym, jak Bosacki faulował - lub też nie faulował (w wersji poznaniaków) - rywala przed polem karnym. Lech mnoży faule, ale jeszcze nic nie dzieli. Ani nie rządzi.


18. min. Ostra walka o piłkę Rudnevsa z Custodio. Wygrał Rudnevs. Ale niezgodnie z prawem. Po chwili jeden z graczy gości nie przyjął jednak prostego podania i piłka wylądowała na aucie. Na deser fragment dla miłośników fliperów.


17. min. Kotorowski przestał się nudzić. Barbosa dośrodkowuje w pole karne, Bosacki zagapił się na bałwana, tymczasem Lima strzela głową w długi róg. Kotorowski jednak ładnie się rzuca i odbija piłkę, a Gancarczyk daje nam okazje do użycia w relacji pięknego staropolskiego czasownika "ekspediować".


16. min. Gancarczykowi przypominają się zimowe koszmary. Podaje prosto pod nogi Limy, który pędzi na bramkę Kotorowskiego, podaje w kierunku Barbosy... Potem okazuje się, że to nie Barbosa, tylko ulepiony przez Kotorowskiego z nudów bałwan.


14. min. Długa piłka w pole karne do Rudnevsa, który mógł być na spalonym, ale sędzia nie reaguje. Rudnevs przerzuca piłkę na drugą stronę, gdzie wbiegał Ślusarski, ale podanie zostało zablokowane przez Custodio, który uznał, że ukryje piłkę w swoim polu karnym i nie musi jej wybijać. Mylił się, stracił ją. Po małym zamieszaniu sędzia odgwizdał bliżej niezidentyfikowane przewinienie gospodarzy.


13. min. Stilić dośrodkowuje z rzutu rożnego. Najpierw wydaje się, że nic się nie dzieje. Potem jednak okazuje się, że nie nic tylko Kriwiec i nie się nie dzieje, tylko strzela. Niestety, efekt jest identyczny - piłka leci w aut.


12. min. Stilić ruszył z piłką, popisał się świetnym dryblingiem, dojrzał Ślusarskiego, do którego zagrał prostopadłą piłkę, Ślusarski przejął w polu karnym i jego jedynym pomysłem było zagranie wzdłuż bramki do Rudnevsa. Pomysł niezły, ale tych trzech obrońców czyniło go cokolwiek niemożliwym do realizacji. Będzie rzut rożny.


11. min. Braga atakuje, ale ewidentnie warunki atmosferyczne wzbudzają w Portugalczykach respekt. Silvio przejmuje piłkę, podaje w ogólnym kierunku Heldera, który jednak nie przejmuje piłki zajęty budowaniem igloo.


10. min. Kriwiec próbuje się tłumaczyć, że nie faulował rywala, tylko poślizgnął się na jego nogach. Nic z tego. Rzut wolny dla Bragi. Nic z tego.


8. min. Błąd Kaki (nie tego), po którym Djurdjević rusza na bramkę rywali. Szarża trwa dość krótko - Kaka naprawia swój błąd próbując pozbawić Djurdjevicia nogi. Potem twierdzi, że zawodnik Lecha się tylko pośliznął.


Magik na forum:
To "Autoodśnieżanie" przydałoby się teraz gdzie indziej...

Wyobraziliśmy sobie masowe wtarganie na boisko pługów w interwałach minutowych. Sądzimy, że dzięki temu przestalibyśmy się obawiać o emocje w tym spotkaniu.


7. min. Lechici naciskają i chyba nawet dość często robią to tam, gdzie jest piłka. Ich rywale też dość często trafnie odgadują położenie futbolówki. Jesteśmy dobrej myśli.


6. min. Błąd rywali. Rudnevs atakuje obrońców, którzy wybijają piłkę prosto pod nogi Stilicia. Ten oddaje piłkę Rudnevsowi. Przynajmniej próbuje, piłka jednak gubi się na lodowych równinach, szczególnie, kiedy obrońca wykopuje ją na rzut rożny.


4. min. Pierwsza akcja Lecha również kończy się stałym fragmentem gry. Rzut z autu w okolice pola karnego kończy się stratą piłki w okolicach pola karnego.


3. min. Pierwsza akcja pod bramką Lecha. Goście ruszyli lewym skrzydłem, ale próba dośrodkowania zostaje zablokowana. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego podanie lub może raczej strzał zakończył swój krótki i dramatyczny żywot na bocznej siatce bramki Kotorowskiego.


2. min. Patrząc na początek meczu, mamy wrażenie, że nie tylko my mamy problemy z przyzwyczajeniem się do lokalizowania pomarańczowej piłki na białym śniegu. Wiemy, że nie brzmi to zbyt skomplikowanie, ale sami spróbujcie.


1. min. Gramy.


18:58 Anna:
A ja jestem w trudnej sytuacji, obejrzę bowiem mecz z moim chłopakiem Portugalczykiem. Nie wiem, której drużynie kibicować.

Mamy dla Ciebie idealne rozwiązanie - najpierw Lech niech wygra, a potem możesz chłopaka jakoś pocieszyć.


18:55 Bartosz Bosacki powiedział przed dzisiejszym spotkaniem, że z jednego meczu z Manchesterem City można nauczyć się tyle, co z pięciu ligowych. Nie jesteśmy pewni, jaki przyjął przelicznik, ale chyba dość łaskawy dla polskiej ligi. Wolimy nie wiedzieć, co pomyślą sobie w Manchesterze, gdy dowiedzą się, że w piłkarskiej wersji Superfarmera Manchester City wart jest tyle, co pięć Odr Wodzisław.


18:52 Trener Lecha postanowił obiec ziemię dookoła i zaskoczyć rywali od drugiej strony. Na skrzydle zamiast Jacka Kiełba Bartosz Ślusarski, który tak znakomicie poczynał sobie jesienią w Cracovii. Na lewej obronie z kolei zamiast Luisa Henriqueza Seweryn Gancarczyk, którego umiejętności gry w śniegu są powszechnie znane.

Hm...


18:50 Lechowi prawdopodobnie będzie trudno myśleć o wyrównaniu osiągnięcia Legii sprzed 20 lat, a później poprawieniu go, bo dzisiejszy mecz w ogóle nie będzie przypominał meczu wiosennego. Stare portugalskie przysłowie mówi, że każde wino chciałoby być szampanem. Spróbujmy sobie zatem wmówić, że trawa jest zielona, a bociany zakładają gniazda gdzieś przy Bułgarskiej.



18:45 Dzisiejszy mecz trzeba wygrać z jednego powodu. Bo ułatwi to awans do kolejnej rundy. Ale poza tym, pojawi też okazja pomścić cierpienia, jakich polskie drużyny doznawały z portugalskich rąk. Nóg. Drużyn.


18:40 Kierownik Lecha przed meczem zlustrował boisko i sprytnie uzgodnił z delegatem UEFA, że gospodarze wystąpią w niebiesko-białych strojach, dzięki którym będą mogli stapiać się z murawą i zaskakiwać rywali nagłym wyskoczeniem zza grudki śniegu. Braga białe ma tylko rękawy, więc będzie mieć trudniej. Reszta koszulki gości będzie standardowo czerwona.


18:35 O randze dzisiejszego spotkania świadczy obecność męża stanu, Ignacego Jana Paderewskiego w konfrontacjach na przedpolu. Powagę sytuacji może nieco osłabia nieznośna lekkość bytu piękności z Poznania i Bragi, ale w dalszym ciągu żyjemy z przekonaniem, że śnieg będzie się topił pod nogami zawodników obu drużyn.


18:30 W Polsce nie ma bogatej tradycji gry w europejskich pucharach na wiosnę. Dwa lata temu Lech odpadł jedną bramką w dwumeczu z Udinese. Ostatnią polską drużyną, która nie tylko zagrała na wiosnę w pucharach, ale nawet przeszła rundę, była Legia Warszawa, która w 1991 r. pokonała Sampdorię i poległa z Manchesterem. Lech stoi przed niezwykłą szansą poprawienia tego wyniku. A z niezwykłymi szansami, jak wiadomo, bywa różnie.