03.10.2012, godzina 19:00

Lech Poznań

2 1
  • na ?ywo

Wi�cej o wydarzeniu

Artjoms Rudnevs: Nie mogłem rozdać więcej autografów. Żona czekała

- Ten mecz był dla mnie bardzo miłym wydarzeniem. Zanim znów przyjechałem do Poznania, długo myślałem nad tym, jak się będę czuł ponownie wychodząc na ten stadion, jak przyjmą mnie kibice. Fani przywitali mnie niesamowicie, byłem naprawdę poruszony - mówił Artjoms Rudnevs po okolicznościowym meczu Lecha Poznań z HSV Hamburg, zorganizowanym na pożegnanie łotewskiego napastnika.

Trener HSV: Musiałem oszczędzić van der Vaarta

- Zawodnicy, których przyjazd do Poznania zapowiadaliśmy, jak chociażby Rafael van der Vaart, mają problemy zdrowotne. W perspektywie weekendu mamy mecz w Bundeslidze, więc musiałem ich oszczędzić - tłumaczył brak swoich największych gwiazd w meczu z Lechem trener HSV Hamburg Thorsten Fink.

Relacja

  • Mamy już składy na dzisiejszy mecz, który jest pożegnaniem z Poznaniem i polską ekstraklasą jej króla strzelców Artjomsa Rudnevsa. Ekipa z Niemiec nie potraktowała poważnie swojej obietnicy, według której przyjedzie w najsilniejszym składzie... Do Poznania przyjechało zaledwie czterech graczy, którzy zagrali w ostatnim meczu ligowym z Hannoverem. To Artjoms Rudnevs, Petr Jiracek, Michael Mancienne i Dennis Diekmeier.

  • Artjoms Rudnevs odebrał z rąk prezesa Lecha Karola Klimczaka specjalną koszulkę z numerem 16, na której podpisywali się kibice Lecha. Kibice skandują nazwisko Łotysza.

  • 1. min.

    Symboliczne pierwsze kopnięcie w meczu wykonała legenda Lecha Poznań i była gwiazda HSV Mirosław Okoński. Poznańscy kibice liczyli, że przekazana przez niego piłce moc trafi do Vojo Ubiparipa i innych napastników Kolejorza. Podanie było jednak do Artjomsa Rudnevsa, więc może być z tym problem. Poniżej można zobaczyć jednego z cudownych goli Okonia dla ekipy z Hamburga.

    Mirosław Okoński rozpocznie mecz Lecha Poznań z HSV

    Spośród wszystkich Polaków grających w ekipie Hamburger SV to właśnie Mirosław Okoński odniósł największe sukcesy - został najlepszym cudzoziemcem Bundesligi i trzecim piłkarze ligi niemieckiej w ogóle. To on rozpocznie środowy mecz towarzyski Lech - HSV.

  • Gramy!

  • 3. min.

    W kadrze HSV nie ma - wbrew zapowiedziom - holenderskiego wicemistrza świata, Rafaela van der Vaarta. Co się z tym wiąże, trudno przypuszczać, by na trybunach udało nam się dziś wypatrzeć jego lubej, ślicznej Sylvie.

  • 4. min.

    Mecz zapowiada się na czysto towarzyskie, zabawowe granie. Piłkarze unikają wślizgów i ostrzejszej walki. Pierwszy strzał oddał Vojo Ubiparip - uderzenie było niecelne.

  • 8. min.

    Nawet kibice Lecha nie potraktowali tego meczu zbyt prestiżowo. Na stadion przyszło ich ok. 10 tysięcy. Pełna zwykle tzw. II trybuna dziś świeci pustkami, a zasiadający na niej fani Kolejorza bawią się we wspólny doping z sektorem dziecięcym.

  • 11. min.

    Artjoms Rudnevs pierwszy raz strzela na bramkę Krzysztofa Kotorowskiego. Trafia w bramkarza, ale nawet gdyby piłka wpadła do siatki, gola by nie było - Łotysz był na spalonym.

  • 13. min.

    I znów strzela Rudnevs - tym razem głową. Chybił minimalnie.

  • 16. min.

    Marciano Bruma, który jak meteor przeleciał przez Lecha Poznań, to teraz zawodnik Rijnsburgse Boys, klubu z tzw. niższych lig holenderskich. Całkiem sympatyczny obrońca to starszy brat Jeffreya, który w tym spotkaniu występuje. Marciano tak mówił o Jeffreyu: - Nie, nie przeszkadza mi, że jestem o niego pytany w każdym wywiadzie. Cieszę się z jego sukcesów, to przecież mój brat! Pytaj o co chcesz - mówi wyluzowany i gadatliwy piłkarz. Jednym zdaniem opowiada tylko o tym, dlaczego gra z nazwiskiem Bruma, choć w paszporcie ma van Homoet. - Wolę Bruma, to nazwisko mamy - tłumaczy. W Holandii i w Arce Gdynia, a także teraz w Lechu ma na koszulce napisane właśnie Bruma. - Tylko w Anglii robili problemy - twierdzi lechita. Na Wyspach jest znany jako Marciano van Homoet.

    Marciano Bruma - Holender w Lechu Poznań

    W Pucharze Anglii pokonał Chelsea i Liverpool, w Polsce spadł z ekstraklasy z Arką Gdynia. Holender Marciano Bruma to pierwszy w historii Lecha Poznań piłkarz urodzony i wyszkolony w Europie Zachodniej

  • 17. min.

    Zebrana ad hoc ekipa z Hamburga na razie prezentuje się dużo lepiej, niż wypełniony rezerwowymi zwykle graczami Lech. Teraz na bramkę Kolejorza uderza Maximilian Beister, bramkarz Lecha ładnie łapie piłkę.

  • 20. min.

    Jak on tego nie strzelił? Po podaniu Markusa Berga Artjoms Rudnevs biegł z piłką sam na bramkę Lecha. Pudło Łotysza było koszmarne, kibice Lecha... jęknęli z zawodu. Akurat bramka Rudnevsa jest dziś na Bułgarskiej mile widziana.

    Markus Berg (na zdjęciu) podawał trochę jak Siergiej Kriwiec do Rudnevsa w pierwszym meczu z Bragą. Tyle, że wtedy Łotysz strzelił.

  • 23. min.

    Odgryza się Lech. Po dośrodkowaniu Aleksandara Tonewa strzela Mateusz Możdżeń, trzeci bramkarz HSV Tom Mickel odbija piłkę na róg.

  • 25. min.

    Trzej gracze HSV z łatwością podają sobie piłkę w polu karnym Lecha. Gospodarze szanują towarzyski charakter meczu - nikt nie atakuje barkiem, nie ma żadnego wślizgu. Jest za to strzał Maximiliana Beistera, bardzo niecelny.

  • 30. min.

    Nasz wehikuł czasu cofa nas do lutego 1997 roku i debiutu Pawła Wojtali w HSV. Grę obrońcy, który do Hamburga przeszedł z Lecha Poznań (do Widzewa Łódź był tylko wypożyczony), opisywał w Gazecie Michał Pol:

    ''Prawdziwy Polak, katolik i dobry człowiek'' - przedstawili debiutującego w Hamburger SV Pawła Wojtalę komentatorzy stacji Sat 1. Kibice przez dwie minuty skandowali przed meczem jego nazwisko. Jego trzy błędy kosztowały jednak HSV utratę trzech bramek i porażkę w spotkaniu z TSV Monachium 2:3.

    W pierwszej, bezbramkowej połowie Wojtala spisywał się bardzo dobrze. Sat 1 obliczyła, że miał 37 kontaktów z piłką i za każdym razem interweniował skutecznie.

    Tuż po przerwie gola dla gospodarzy zdobył Argentyńczyk Rodolfo Esteban Cardoso. Trener TSV Werner Lorant wprowadził na boisko 26-letniego Bułgara Daniela Borimirova (po meczu chwalił się, że była to przemyślana taktyka). Ten już w pierwszej akcji oszukał pilnującego go Wojtalę i zdobył wyrównującą bramkę. Dwie minuty później reprezentant Polski sfaulował na polu karnym kapitana gości Bernharda Winklera, który sam wykorzystał ''jedenastkę''. Pięć minut później nie był ''gorszy'' lider gości Piotr Nowak i podciął rywala. Rzut karny wykorzystał Harald Spoerl. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się remisem, Borimirow jeszcze raz był szybszy od Wojtali i strzelił swą drugą bramkę.

  • 28. min.

    Rzut rożny dla Lecha, po którym głową strzela Vojo Ubiparip. Do gola jest daleko - piłka przelatuje wysoko nad poprzeczką.

  • GOOOOOOL

    31. min.

    I mamy gola, z tym, że nie strzelił go Artjoms Rudnevs. Młody obrońca Lecha Jarosław Ratajczak w dziecinny sposób traci piłkę, odbiera mu ją Markus Berg i wykorzystuje sytuację sam na sam z Krzysztofem Kotorowskim. Na zdjęciu - strzelec gola.