16.09.2010, godzina 19:00

Juventus

3 3
  • na ?ywo

Stadio Olimpico di Torino

Lech Poznań

Wi�cej o wydarzeniu

Jacek Zieliński: Szkoda że Rudnevs przyszedł tak późno

- Ktoś może powiedzieć, że zremisowaliśmy szczęśliwie. Przy wyniku 2:0 wydawało się, że Juventus jest na łopatkach, dlatego po tym wyniku mam mieszane uczucia. Byliśmy w niebie, spadliśmy do piekła, potem wróciliśmy na chwilę do nieba. Strzelić tutaj w Turynie trzy gole to niebywałe, to przejdzie do historii. Wielkie słowa uznania dla chłopaków. Mamy grupę śmierci, ale jak widać możemy w niej rozgrywać mecze życia. - powiedział po meczu z Juventusem (3:3) w Lidze Europejskiej trener Lecha.

Luigi Del Neri: Jestem rozczarowany

- Jestem zły, chociaż nie, może nie jestem nawet zły, raczej rozczarowany, bo popełniliśmy za dużo błędów, takich, które w ogóle nie powinny się nam przytrafić - powiedział po zremisowanym 3:3 meczu z Lechem w Lidze Europejskiej trener Juventusu.

Liga Europejska. Co za mecz Lecha w Turynie

Niezwykły pojedynek Lecha Poznań z Juventusem Turyn! Mistrzowie Polski prowadzili na Stadio Olimpico 2:0, potem przegrywali 2:3, ale zremisowali 3:3. Wszystkie bramki dla Lecha zdobył Artjoms Rudnevs.

Liga Europejska - Bramki z meczu Lecha z Juventusem

Dwa trafienia Artjomsa Rudnevsa dały Lechowi prowadzenie z Juventusem w pierwszym meczu Ligi Europejskiej rozgrywanym w Turynie. Dwoma golami odpowiedział także Giorgio Chiellini, który wykorzystał błędy obrony "Kolejorza". Prowadzenie Juventusowi dał Alessandro del Piero, ale remis dla "Kolejorza" uratował fantastycznym strzałem z dystansu Rudnevs w doliczonym czasie gry.

Relacja

Odśwież
83
KONIEC Nie bardzo wiemy, co o tym myśleć. Ten mecz jakby chciał nas oduczyć wszystkiego, co wiemy o polskich drużynach. Po pierwsze - Lech nie przeraził się samej nazwy. Po drugie - zaczął z morderczą skutecznością. A kiedy zwycięstwo, a nawet remis zaczął wymykać mu się z rąk przyszła ta niesamowita końcówka. I ten niesamowity strzał Rudnevsa. Polskie zespoły takie bramki na ogół traciły, ale żeby strzelać? Ale takich rzeczy bardzo chętnie się będziemy oduczać. Dziękujemy bardzo i zapraszamy na kolejne relacje z przygód Lecha w Lidze Europejskiej. Szczególnie, jeśli będą to takie wesołe przygody. Dobranoc.


90. min. +4 Koniec meczu.


90. min. +3 GOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOL!!!!! 3:3! Rudnevs!!! Hat-trick! Dostał piłkę na 25 m, długo się nie zastanawiał, tylko mocno uderzył. Bardzo ładnie podkręcona piłka przeleciała za plecami dwóch graczy Juventusu i wpadła niemal w okienko bramki pozbawionego szans Manningera. Piękny gol, który dał Lechowi remis!


90. min. +2 Del Piero ruszył z kontrą, odegrał na prawo do Motty, zmuszając go do biegu, ten z dość daleka dość mocno uderzył, ale Kotorowski wybił piłkę przed siebie.


90. min. +1 Kolejna akcja Lecha. Dośrodkowanie w pole karne, Wichniarek próbuje uderzać z powietrza, kolanem, stojąc bokiem do bramki. Jego strzał, jakby to ująć... Leci bliżej bramki Kotorowskiego niż Maninngera.


90. min. Sędzia dolicza trzy minuty.


88. min. Wojtkowiak próbował oszukać Grygerę i wywalczyć przy pomocy jego łydek rzut rożny. Grygera jednak kapitalnie panuje nad łydkami, wykonał unik i skończyło się. No, skończyło się.


87. min. Tshibamba dostał pod polem karnym piłkę od Wilka i, obrócony plecami do bramki, próbował ograć sześciu graczy Juventusu. Nie musimy chyba mówić, jak to się skończyło.


85. min. Felipe Melo mija dwóch obrońców Lecha, zagrywa za mocną piłkę w pole karne, ale zostaje jeszcze pociągnięty za koszulkę i jest rzut wolny dla Juventusu. Del Piero wrzuca, ale Melo nie sięga piłki.


83. min. Ależ okazja dla Lecha! Wilk pędzi lewym skrzydłem, dośrodkowuje, Wichniarek nie sięga, Legrottalie również nie. Sięga Rudnevs, ale piłka po jego strzale głową leci nad poprzeczką.


80. min. Dwie zmiany w Lechu. Wilk za Kikuta i Tshibamba za Stilica.


79. min. Zmiana w Juventusie. Marchisio za Iaquintę.


78. min. Wojtkowiak i Arboleda biorą Del Piero w kleszcze. Wojtkowiak wymachuje przy tym łokciem, trafia Włocha i dostaje żółtą kartkę.


77. min. Wichniarek ładnie mija Grygerę, po czym dośrodkowuje. Dośrodkowuje niestety tam, gdzie teoretycznie powinien być Wichniarek. Którego nie było, bo, cóż, dośrodkowywał.


76. min. Kriwiec popędził prawą stroną, minął jednego rywala, dobiegł na wysokość pola karnego i podał w pole karne jednemu z obrońców Juventusu. Niekoniecznie źle zagrał, wygląda na tak zmęczonego, że mogło mu się pomylić.


73. min. Zmiana w Lechu. Za Peszkę wchodzi Wichniarek.


72. min. Robi się niemiło. Del Piero ładnie w pole karne do Krasicia, który zbiega do linii końcowej i zgrywa przed bramkę. Na szczęście Arboleda blokuje dośrodkowanie.


71. min. Stary człowiek i może... Jakub wie, jak:
ten del piero-podróbka zostal w szatni. to wydaje sie dosyc sensowne - stary jest, trzymaja prawdziwego w szatni i w kryzysowych sytuacjach wypuszczaja oryginal.


70. min. Dwóch zawodników Juventusu znalazło się w polu karnym Lecha. Poza nimi było tam też dużo wolnego miejsca. Iaquinta dostał piłkę, ale starcie z obrońcą Lecha powaliło go na ziemię. Włoch protestuje i domaga się karnego, ale go nie dostanie.


68. min. KLOPS PO RAZ TRZECI! Del Piero sobie biegnie, nikt mu nie przeszkadza, Del Piero zastanawia się czy nadal jest Del Piero. Dochodzi do wniosku, że tak, więc strzela. Piłka leci nad rozpaczliwie rzucającym się Kotorowskim i wpada do bramki!


67. min. Rzut rożny dla Juventusu. Dośrodkowanie Del Piero, Iaquinta wie już, jakie wrażenie robi na obrońcach, więc spokojnie strzela. Minimalnie nie trafia w bramkę.


66. min. Rzut wolny dla Juventusu i żółta kartka dla Peszki. Del Piero uderza z kilkudziesięciu metrów i tym razem robi to jak Del Piero. Piłka leci w okienko bramki Kotorowskiego, ale bramkarz świetnie wybija na rzut rożny. Potem Lech był bliski utraty trzeciej podobnej bramki, ale udało mu się jej nie stracić.


64. min. Dobre przerzucenie piłki do Krasica, który dwa razy macha nogami przed twarzą Arboledy i mija go. Potem na szczęście próbuje kolejnego bardzo mocnego wbicia piłki w pole karne, co, jak zwykle, okazuje się błędem.


62. min. Wiemy, że już to dziś pisaliśmy, ale... Ufffff!!! Rzut wolny dla Juventusu spod linii bocznej. Del Piero dośrodkowuje, obrońcy Lecha wpadają w panikę, rozstępują się przed wbiegającym Iaquintą, który chyba spodziewał się oporu. Zaskoczony Włoch strzela z biodra uderza biodrem, ale Kotorowski pewnie łapie piłkę.


61. min. Defensywa Lecha trochę zaspała, przez co napytała sobie biedy, gdy w polu karnym znalazł się Kriwiec i miał przy sobie piłkę. Zagrał ją obok Arboledy i obiegł go z drugiej strony, przejął piłkę z powrotem przy linii końcowej i uderzył z całej siły przed siebie. Kotorowski dobrze sparował.


60. min. Rzut rożny dla Lecha. Manninger wychodzi z bramki, ale Stilić dośrodkowuje mocno. Naprawdę mocno. Tak mocno, że piłka leci nad Manningerem. I Krasiciem. I nad skaczącym Krasiciowi na plecy Rudnevsem również.


59. min. Pięciu poznaniaków ruszyło z kontratakiem, wymienili kilka niezłych podań i gdy dotarli pod pole karne, Kriwiec postanowił wbić piłkę w pole karne niezbyt mocno i niezbyt do kolegów. Tyle dobrego, że gospodarze spanikowali i wybili na róg.


58. min. Melo szeroko rozgrywa do Krasicia, który zbiega do linii końcowej i dośrodkowuje. Djurdjević obserwuje piłkę mniej więcej z taką minął, z jaką zające zwykły obserwować światła ciężarówki. Dopiero w ostatniej chwili obrońca Lecha przełamuje zły urok i wybija piłkę.


57. min. Djurdjevic wypuścił piłkę Stilicowi na skrzydle, dwaj obrońcy Juventusu nie zdołali przeciąć podania i prawie zderzyli się wślizgami, ale Stilic i tak nie zdążył dobiec do piłki.


56. min. Rzut wolny dla Lecha. Mniej więcej z tego miejsca dośrodkowywał Krasić przy pierwszej bramce dla Juventusu. Peszko zamiast go naśladować, spróbował po swojemu. Przerzucił piłkę nad murem, którego nie było, obrońcami, bramkarzem, bramką i bandami reklamowymi. Piłka zatrzymała się dopiero na trybunach.


55. min. Zmiana w Juventusie. Schodzi Lanzafame, wchodzi Pepe.


53. min. Kolejny rzut wolny dla Juventusu i znów robi się niepokojąco. Krasić dośrodkowuje, Sissoko skacze niebezpiecznie wysoko, na szczęście piłka po jego strzale również leci bardzo wysoko.


52. min. Amadeusz:
zmieniam zdanie. bez wzgledu na koncowy wynik - smiejcie sie dalej ;]


51. min. Lech się nie poddaje. Peszko rusza w samotną szarżę, piłkarze Juventusu nie mają odwagi mu się przeciwstawić. W końcu Peszko strzela z 20 m. Manninger się rzuca, nie sięga, piłka jednak leci tuż obok słupka.


50. min. KLOPS. 2:2. Wrzutka z rzutu rożnego, nikt jakoś nie interesuje się tym, co dzieje się z piłką (Kotorowski w szczególności), a ponieważ piłka ma to do siebie, że jak leci, to prędzej czy później od czegoś się odbije, odbija się od nogi Chielliniego, który chyba nawet trochę jej w tym pomógł. Potem odbija się od siatki w bramce Lecha.


49. min. Szybka akcja Juventusu, na szczęście świetnie powstrzymana przez piłkarzy Juventusu. Najpierw Krasić wykiwał Iaquintę i podał jego piętom, Iaquinta wziął więc odwet na del Piero i podał... Cóż, podał plecom Arboledy.


48. min. Amadeusz:
czy w związku z faktem że Lech ( póki co i oby do końca i w tak samo dobrym stylu) wygrywa - zawiesicie bardzo trafne wysmiewanie sie z polskiej piłki na jeden dzień ? ;> mysle, ze czas posmiac sie z piłki włoskiej ;]

Nie negocjujemy z terrorystami.


47. min. Stilic świetnie oszukał obrońców i zagrał pomiędzy nimi do znajdującego się w polu karnym Kikuta, ale podanie było jednak trochę za mocne. Gdyby nie to, znalazłby się sam na sam z Manningerem.


46. min. Gramy.


PRZERWA bmiecz:
Taki wynik może być wytłumaczony tylko działalnością Latającego Potwora Spaghetti lub ewentualnie innych, niewiele mniej potężnych, sił nadprzyrodzonych. Mam nawet pomysł jak to mogło być. Pewnie biskup Turynu modlił się po łacinie: "Panie, spraw aby wygrała Młodość" ("juventus" to po łacinie "młodość"). Jednak anioły popatrzyły na Del Piero i źle zrozumiały ekscelencję.

Wszystko fajnie, ale jak w takim razie wytłumaczyć bramkę dla Juventusu.


PRZERWA Michał podsumowuje w imieniu wszystkich, którzy mają w domu konsolę:
Jeśli to działa identyczny mechanizm jak wtedy gdy gram na playstation, to wyraźny znak, że Lech się boi Juventusu. Ja też jak gram z jakąś potęgą europejską to się ich boję, nie daję pograć i wbijam im 3-4 gole, żeby nie dali rady odrobić w końcówce. Szacun dla chłopaków z Lecha, że plagiatują nogami to, co ja robię kciukami ;)


PRZERWA Wszystko szło lepiej, niż w najbardziej rozszalałych marzeniach. Lech grał mądrze, szczęśliwie i przede wszystkim był bezlitośnie skuteczny, a Juventus... Juventus tylko był, a i to nie zawsze. Bramka Chielliniego przydarzyła się w wyjątkowo paskudnym momencie i w wyjątkowo paskudny sposób. Ale miejmy nadzieję, że w drugiej połowie zobaczymy raczej Lecha z pierwszych 45 minut I połowy, a nie z ostatnich 20 sekund.


45. min. +3 Koniec pierwszej połowy.


45. min. +2 KLOPS! Dośrodkowanie z rzutu wolnego. Arboleda idealnie zatrzymuje piłkę, Kikut wystawia, Kotorowski staje jak zahipnotyzowany, a Chiellini spokojnie z bliska szczupakiem wbija ją do pustej bramki.


45. min. Zmiana w zespole Juventusu. Motta zastąpił De Ceglie.


44. min. Krasić ucieka Henriquezowi, dośrodkowuje prosto do Del Piero, ale ten widząc nadbiegającego Arboledę woli udawać,że wcale nie zamierzał strzelać i w ogóle nie wie, o co chodzi, jaka znowu piłka. A, piłka... Nie, nie moja, proszę uprzejmie, niech ją sobie pan weźmie.


44. min. Kolejny kontratak Lecha (ten z tych groźnie wyglądających). Manninger zaczyna się modlić, Peszko zbliża się do pola karnego i przerzuca piłkę do Rudnevsa. Jednocześnie przerzuca też jednak samego Rudnevsa.


43. min. Pietrek Koźlarz:
na tunezyjskim kanale sportowym pewien arab usilnie próbuje mnie przekona, że z Juventusem gra dziś Lech Varsovia. Ciekawe co na to kibice Juventusu Mediolan.


42. min. Pomyłka Wojtkowiaka, który zapomniał, że przy rzucie z autu nie ma spalonego. Lanzafame spokojnie dośrodkowuje, Djurdjević wybija, ale prosto pod nogi De Ceglie, który dośrodkowuje po raz drugi. Tym razem obrońcy zamiast na bok wybijają przed siebie - prosto pod nogi Sissoko, który strzela. Obrońcy na szczęście blokują piłkę.


39. min. Krzysztof:
Angielski komentator jest w prawdziwym szoku po 2 golach. Ja zresztą także.

Pomnóż to przez tysiąc i zastanów się, co muszą czuć gracze Juventusu.


38. min. Wrzutka Peszki z rzutu rożnego. Manninger wychodzi, nie sięga piłki, przewraca się, wstaje przerażony. Niepotrzebnie - De Ceglie trąca piłkę głową, a piłka oszukuje szykującego się do strzału Wojtkowiaka i przechodzi mu między nogami.


37. min. Stilic sprawia, że nogi Legrottaglie drżą. Gdy jeszcze na pomoc przychodzi mu Kriwiec, Włoch musi ratować się wybiciem na rzut rożny. Takich obrazków się nie spodziewaliśmy.


35. min. Kikut i Wojtkowiak bawią się w rogu boiska, w końcu jeden z nich postanawia wrzucić piłkę w pole karne Juventusu. Piłka leci wprost do Manningera, który jednak jej nie łapie. Futbolówka wyśliznęła mu się z rąk, ale w pobliżu nie było żadnych graczy Lecha, więc spokojnie mógł naprawić swój błąd.


34. min. Uffff po raz kolejny! Lanzafame strzela tak, jakby liczył na angaż w polskiej lidze. Krótko mówiąc strzela tak, że wychodzi mu słabe dośrodkowanie. Del Piero jeszcze raz próbuje strzelić piętą, ale tylko kopie się w drugą nogę. Piłkarze Lecha obserwują piłkę z niego letargiczną fascynacją, jednak Juventusowi kończą się piłkarze. Dopiero Krasić przejmuje piłkę przy linii bocznej.


32. min. Starcie w polu karnym Lecha. Wojtkowiak chce wybić głową, Del Piero strzelić nogą. Efekt jest taki, że noga Del Piero trafia Wojtkowiaka w gardło. Niechcący, ale podejrzewamy, że Polaka nie boli od tego ani odrobinę mniej.


30. min. GOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOL!!! 2:0 dla Lecha! Poznaniacy ruszyli z kontrą, wpadli dużą, zorganizowaną grupą w pole karne i oddali strzał. Manninger obronił, więc Stilic dobijał. Manninger rzucił się na piłkę i prawie ją złapał, ale ta wytoczyła się pod nogi Kriwca, który był kolejnym w kolejce do dobijania. Znowu się nie udało, ale tym razem piłka trafiła do Rudnevsa, który miał już trochę więcej miejsca, uroczyście się złożył i uderzył do pustej bramki. Takiego zamieszania nie pamięta nawet Diabeł Tasmański.


29. min. Ładna akcja Stilicia z Peszką, zakończona podaniem do Kikuta. Ten mija obrońcę jak nie on, ale potem strzela. Rzeczywistość, która na moment zawiesiła się patrząc na zwody Kikuta, zaskoczyła z powrotem i strzelił już tak jak on.


27. min. Wciąż nie wiemy, kto to, ale umiejętność podszywania się pod Del Piero ma opanowaną do perfekcji. Gorzej z umiejętnościami piłkarskimi, bo z rzutu wolnego z 20 m trafia prosto w ustawiony w polu karnym mur, który nie ma problemu z wybiciem piłki.


26. min. Kolejny atak Juventusu. Podanie przed pole karne, Iaquinta przyjmuje piłkę, a Arboleda sprawdza, czy z jego Achillesów można zrobić befsztyk tatarski. Sędzia okazuje się nie przepadać za surowym mięsem i dyktuje rzut wolny.


25. min. Ktoś, kto podszywa się pod Del Piero, uderza z rzutu wolnego. Widzieliśmy już wcześniej rzuty wolne w wykonaniu Del Piero i to nie mógł być on.


23. min. Juventus nie bawi się w subtelności. Mocne dalekie podanie w pole karne, Iaquinta przyjmuje piłkę stojąc tyłem do bramki, po czym przepycha Wojtkowiaka z Djurdjeviciem jak parę przedszkolaków i strzela. Kotorowski jednak ewidentnie opanował już ruchy mięśni nóg i spokojnie broni jego płaski strzał.


22. min. Krasic wciąż z włączonym autofire'em. Wciąż wrzuca na głowy zawodników Lecha, ale ci mają problemy z wybiciem. Albo nie mają problemów, ale dla jakiejś perwersyjnej przyjemności urządzają krótkie zamieszanie w swoim polu karnym.


20. min. Ta kontra Lecha bardzo by się nam podobała, gdyby Melo nie był tak cięty na Peszkę. Niestety, cięty Melo, zamiast się zagrzać i popełnić jakiś błąd, zatrzymał skrzydłowego Lecha naprawdę kapitalnym wślizgiem.


19. min. Palemka:
Czuję się dzisiaj jak bohater tragedii antycznej - z jednej strony cieszę się, że Lech prowadzi, bo patriotyzm itd., a z drugiej smutno mi, że Juve przegrywa, bo zawsze ich lubiłam. Chyba najlepszym rozwiązaniem byłby remis.

Nie bardzo wiemy, co na Twoje porównanie powiedziałaby Antygona, ale przecież nieobecni nie mają głosu.


18. min. Długie podanie za plecy obrońców Lecha, Iaquinta pędzi za piłką, Kotorowski wybiega poza pole karne, po czym zatrzymuje się, wraca... W końcu łapie piłkę starając się nie patrzeć na nadbiegającego Włocha.


17. min. Djurdjevic stracił piłkę na własnej połowie, ale mógł liczyć na Krasica, któremu przed paroma minutami włączył się autofire i posyła teraz piłki w pole karne bez względu na to czy jest tam któryś z jego kolegów.


16. min. Melo postanowił się rehabilitować. Jego rehabilitacja przybrała formę wrzutki z zamkniętymi oczami prosto na głowę Arboledy. Arboleda nie chciał współpracować i samobója nie strzelił.


14. min. GOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOL!!! Manninger rzuca się w lewo, Rudnevs strzela w prawo!


13. min. KARNY DLA LECHA!!!!! Iaquinta źle przyjął piłkę w polu karnym (właściwie to wybił ją poza pole karne Lecha), Kriwiec posłał bardzo długą piłkę do Peszki, który wpadł w pole karne i został powalony na ziemię przez Felipe Melo, który dostał jeszcze za to żółtą kartkę.


12. min. I wszyscy razem: uffffff!!! Wrzutka w pole karne Lecha, Del Piero wygląda, jakby nie wiedział, co się dzieje, po czym wyskoczył i uderzył piętką. Kotorowski instynktownie przerzuca piłkę nad poprzeczką.


11. min. Del Piero wrzuca głęboko w pole karne, nikt nie wyskakuje, Kotorowski wychodzi do piłki, a nie, chwileczkę, jednak nie wychodzi, wychodzi, nie wychodzi, zdejmuje rękawice? Nie, nie robi nic. Na szczęście żaden z gospodarzy nie zachował się przytomnie i nie nabiegał na piłkę.


8. min. Po nieudanej wrzutce Krasica Lech wychodzi z kontrą. Akcja konstruowana jest bardzo dobrze, Polacy rozciągają grę, Kikut wdaje się w drybling pod polem karnym i podaje między obrońcami do Rudnevsa, który jest jednak na spalonym. Podobnie jak dwóch innych piłkarzy gości.


7. min. Rzut wolny dla Juventusu. Krasić dośrodkowuje, ale nikt nie sięga piłki, co zmusza Kotorowskiego do interwencji. Gdyby to zależało od Kotorowskiego - interwencja miałaby postać rejterady do szatni. Udało mu się jednak opanować nerwy na tyle, że wypiąstkował lecącą mu prosto w ręce piłkę. Zawsze to lepsze niż rejterada.


6. min. Kolejny strzał Rudnevsa skończył się rzutem rożnym dla Lecha. Co dało Peszce okazję kopnięcia dokładnie tam, gdzie nie było absolutnie, ale to absolutnie nikogo. Nie było tam nikogo tak bardzo, że Shara wyglądałaby przy tym miejscu jak centrum handlowe w niedzielne popołudnie.


4. min. Rudnevs postanowił groźnie uderzyć na bramkę Manningera. Uderzył więc sprzed pola karnego, zobaczył, jak piłka wtacza się nie bez problemów pod nogi bramkarza i uznał, że na razie przełoży swój plan.


3. min. Zaczyna się mało świątecznie. Pierwsza akcja Juventusu, Krasić mija obrońcę, po czym podaje w pole karne. Kotorowski wyglądał, jakby chciał uciec z boiska, ale tylko przez sekundę. Potem opanował drżenie i dziarsko wybiegł do piłki uprzedzając Iaquintę.


1. min. Gramy.


18:55 Pierwsza dobra wiadomość już jest - piłkarze Lecha wyglądają na zdeterminowanych. Żebyśmy jeszcze wiedzieli co konkretnie są zdeterminowani zrobić. Chociaż, jeśli chodzi o Sławomira Peszkę - chyba się domyślamy.


18:45 No właśnie, Cibor też się dziwi:
Co tam z cthulhu, tak słabej kadry to nie pamięta nawet (!!!) przedwieczny Del Piero! :)

No to mamy już chyba głównego kandydata do ekranizacji.


18:40 Do chóru umiarkowanych optymistów dołącza premier Donald Tusk, który typuje 1:0 dla Lecha, ale od razu dodaje, że sam w to nie wierzy. Jacek Gmoch mówi "he he he", ale nie uściśla, dla kogo. Alessandro Del Piero nic nie mówi, bo jest zbyt zajęty dziwieniem się, że w tym wieku musi wychodzić na boisko w pierwszym składzie i być najlepszym zawodnikiem Juventusu.


18:35 Postawa Zielińskiego zrobiła chyba wrażenie na szkoleniowcu Juve, bo Luigi Del Neri od tygodni powtarza, że na Lecha trzeba uważać, a w przedmeczowych wywiadach twierdził, że Polacy są bardziej zgrani i lepiej poukładani od jego drużyny, która jest dopiero w budowie. Nie wiemy nic o żadnym kontrakcie, który nakazywałby mu asekurancką postawę. Pewnie po prostu był na ławce podczas poprzednich spotkań Juventusu i widział, jak to wygląda.


18:30 Choć nawet Przedwieczny Cthulhu nie pamięta, kiedy ostatnio Juventus mógł pochwalić się tak mało imponującą kadrą, to dzisiejszy mecz na pewno nie będzie dla poznaniaków spacerkiem. O nie, mimo wszystko już prędzej powinniśmy obawiać się o to, że spotkanie może okazać się spacerkiem dla Juventusu. Jacek Zieliński zapowiedział jednak, że jedzie po zwycięstwo. Podoba nam się ta postawa. Już wkrótce okaże się czy trener Zieliński jest słowny.