Największy eksporter piłkarzy

O wciąż niewyjaśnionych, nadnaturalnych zdolnościach do uprawiania futbolu - i w ogóle gier drużynowych - ludów skupionych za komuny pod flagą Jugosławii pisaliśmy już w ?Gazecie? wielokrotnie. Zawsze z nadzieją, że ktoś pomoże nam ich zagadkę rozwikłać, zawsze dysponując dobrym pretekstem dostarczanym przez pokonujących kolejne bariery piłkarzy z tamtych okolic.
Dwumilionowa Słowenia została w zeszłym roku najmniejszym pod względem ludności państwem, którego reprezentacja dwukrotnie uczestniczyła w mundialu, choć nie ma ani silnej ligi, ani skłonności do masowej naturalizacji cudzoziemskiej siły roboczej, ani wydajnego systemu szkolenia - o czym dowiedzieliśmy się od naocznych świadków. Teraz rekord mogą ustanowić piłkarze z 600-tysięcznej Czarnogóry, drużyny istniejącej zaledwie cztery lata. Gdyby awansowali na mistrzostwa Europy, ich wyczyn byłby chyba osiągnięciem nie do poprawienia - spośród uczestników kontynentalnych eliminacji mniej ludzi mieszka tylko w Luksemburgu, Liechtensteinie, San Marino i Andorze oraz na Malcie, w Islandii i na Wyspach Owczych. Co najmniej do baraży o Euro 2012 dostaną się zresztą prawdopodobnie aż cztery reprezentacje pojugosłowiańskie - poza Czarnogórą także Bośnia, Chorwacja i Serbia. A przecież ich kadrowicze, jeśli nie są akurat dziećmi uchodźców wojennych, biegali często za piłką w okolicach o tyle infrastrukturalnie ubogich, że ciężko zbombardowanych.

Teraz znów natknąłem się na zaskakujące dane. W wyimku z raportu o futbolowych migracjach sporządzonego przez przywoływany już na moim blogu CIES Football Observatory znalazłem czołówkę listy największych eksporterów graczy w 2010 roku, która wygląda tak: 1) Brazylia 283 piłkarzy; 2) Argentyna 215; 3) SERBIA 150; 4) Urugwaj 96; 5) Francja i Hiszpania po 77; 7) Kolumbia 71; 8) CHORWACJA i Portugalia 57; 10) Holandia i Słowacja po 51; 12) Anglia 50; 13) MACEDONIA 49; 14) Czechy 44; 15) Paragwaj 43; 16) BOŚNIA 39.

Na liście nie ma Słowenii ani Czarnogóry (dane są niepełne, to tylko zwiastun raportu), więc załóżmy, że oba te państewka nie wyeksportowały w 2010 r. nikogo. Nawet bowiem przy takim założeniu możemy powyższe zestawienie zmodyfikować - na chwilę tylko, roboczo grzebiąc w historii i geografii politycznej - na takie: 1) JUGOSŁAWIA 295 piłkarzy; 2) Brazylia 283; 3) Argentyna 215 etc.

A jeszcze wystarcza im zasobów na mistrzostwo Europy w siatkówce (Serbia), wicemistrzostwo Europy w piłce ręcznej (Chorwacja), półfinał mistrzostw Europy w koszykówce (przed chwilą Macedonia, poprzednio Słowenia), mistrzostwo Europy i brązowy medal w piłce wodnej (odpowiednio Chorwacja oraz Serbia)...?

Podyskutuj o felietonie na blogu Rafała Steca