Sport.pl

Olisadebe dla Gazety: Lecę do Anglii!

Jestem bliski finalizacji rozmów z Birmingham. Prawdopodobnie już w piątek polecę prosto z Austrii do Anglii, żeby podpisać kontrakt. Najpóźniej może się to stać w sobotę - mówi Gazecie Emmanuel Olisadebe, który przebywa jeszcze na zgrupowaniu Panathinaikosu w austriackim Klagenfurcie.
Wojciech Lubiński: Niemiecka agencja SID podała wczoraj, że podpisał Pan już kontrakt z Anglikami. Czy to prawda?

Emmanuel Olisadebe: Nie, ale jestem bliski finalizacji rozmów z Birmingham. Prawdopodobnie już w piątek polecę prosto z Austrii do Anglii, żeby podpisać kontrakt. Najpóźniej może się to stać w sobotę.

Birmingham to beniaminek, który jeszcze przed rozpoczęciem rozgrywek Premiership typowany jest do spadku. Po co Pan idzie do takiego klubu?

- Gdybym myślał takimi kategoriami, to w ogóle nie brałbym pod uwagę zmiany klubu. Nie można przecież od razu skazywać żadnego zespołu na porażkę czy też spadek z ligi. Chcę pomóc tej drużynie i przede wszystkim wywalczyć sobie stałe miejsce w podstawowej jedenastce.

Otrzymał Pan oferty z innych klubów?

- Tak, ale nie były one konkretne. Najlepsza była z Birmingham.

Nowy trener reprezentacji Polski Zbigniew Boniek zapowiedział zmiany w kadrze...

- Każdy trener ma swoją wizję zespołu. Mam nadzieję, że trener Boniek będzie widział mnie w swojej kadrze. Boniek jest osobą bardzo dobrze mi znaną. W ostatnich dwóch latach był przecież bardzo blisko naszej reprezentacji. Poznałem się z nim kilka lat temu na stadionie Polonii, rozmawialiśmy, a potem pomógł mi uzyskać polski paszport. Jestem mu za to wdzięczny.

A nie żal Panu zdymisjonowanego trenera Jerzego Engela?

- Cóż na to poradzić. Z trenerem Engelem miałem bardzo dobry kontakt, rozumieliśmy się bez słów. Wiedziałem, czego oczekuje ode mnie na boisku. Od powrotu z mistrzostw świata nie kontaktowaliśmy się. Przez tydzień przebywałem z żoną na urlopie na Krecie, a teraz pochłonięty jestem sprawą transferu do Birmingham.