PŚ w Zakopanem 2002: Sobota - Małysz siódmy

- Coś unikalnego. Przy takiej publiczności jeszcze nie skakałem - przyznał Austriak Andreas Widhoelzl. Podobno było 80 tys ludzi. Niesłychane. I oni wszyscy przyszli dla Małysza. Chciałbym, żeby u nas tak kiedyś było...


Od rana pod Wielką Krokiew tłum płynął jak górski strumień - tyle, że pod górę. Grupa ludzi niosła kukłę Baby Jagi na miotle z podpisem: "Latam z Małyszem". A kilkunastu fanów z Olkusza prosiło skoczka rozpościerając transparent: "Adaś przeleć ich". "Adam Małysz to król, bo go wspiera Nowa Sól" - głosił inny z napisów na biało-czerwonej fladze. A "Kościerzyna pozdrawiała cały świat". W wystrojonym na biało i czerwono tłumie wyróżniały się czapki ze skrzydłami husarii.

- Nie wiemy ile setek ludzi pomalowaliśmy na biało-czerwono, ale poszło wiele tubek z farbą - opowiadał właściciel stoiska z flagami, czapkami i szalikami z wizerunkiem Małysza. - Braliśmy po 10 zł od twarzy, ale gdy ktoś coś kupił u nas malowaliśmy go gratis.

Przed jedenastą w wesołym tłumie idących Krupówkami poszła plotka, że wokół skoczni zebrało się już tylu ludzi, że nie można się przedrzeć do środka. Kibice nerwowo przyspieszyli kroku. Kiedy wyszliśmy zza zakrętu i zobaczyliśmy rzesze ludzi oblegających skocznię, ktoś szepnął zaskoczony: - Tylko Papież i Małysz potrafią zebrać takie tłumy Polaków.

Już chwilę później nastrój prysł. Okazało się, że już koło godz. 11, czyli niemal na trzy godziny przed rozpoczęciem konkursu, spiker zawodów poprosił porządkowych, żeby nie wpuszczali ludzi na Krokiew. Organizatorzy wydali taką decyzję - widząc, że przy skoczni nie ma już miejsc, a ludzie zaczynają się tratować. Wściekli ludzie krzyczeli do dziennikarzy: - Napiszcie o tym skandalu.

Ktoś machał biletem. - Kupiłem go, jechałem całą noc i teraz mnie wyrzucają! - mówił.

Podobno sprzedano 45 tys biletów, a ludzi pod Krokwią było o 15, a może i 25 tys. więcej. - Nigdy nic takiego wcześniej nie widziałem - opowiadał skoczek Tomisław Tajner. - Kiedy stanąłem na rozbiegu, jak okiem sięgnąć byli ludzie. Na skoczni, i 100, a nawet 200 metrów od niej. Niebywałe. A kiedy krzyknęli, ziemia się trzęsła.

Jeszcze przed konkursem wokół skoczni radość i entuzjazm fanów przeplatał się z dantejskimi scenami. Tłum szukający dobrego miejsca szarpał się, naciskał na siebie, na barierki. Grupa ludzi wyłamała jedną z bramek i zajęła sektor dla prasy. Fani byli wszędzie: w sektorach dla zawodników, dla oficjeli i na strzelistych sosnach rosnących wokół rozbiegu. Kibice tak obstąpili rozbieg, że szef PŚ Walter Hofer chciał przerwać zawody. Fani, mimo apeli, nie odstąpili od skoczni. Hofer miał potem duże pretensje do organizatorów, że wpuścili na Wielką Krokiew za dużo ludzi.

W pewnym momencie jeden z kibiców stojących przy zeskoku ześlizgnął się w dół i po przeleceniu kilkunastu metrów uderzył plecami w reklamy. Pobiegło do niego dwóch ochroniarzy i wyprowadziło ze skoczni. - Ileś pan skoczył? - pytali żartem inni kibice.

Wśród fanów byli piłkarze Ruchu Radzionków ze sławnym "Ecikiem" Marianem Janoszką. - Też liczę na Małysza. Po to tu przyjechałem, żeby zobaczyć jak wygrywa - mówił.

Doping był na prawdę niewiarygodny. Tłum zagrzmiał po raz pierwszy, gdy na wielkim telebimie pojawił się Małysz idący na skocznię. Potem, gdy pojawił się na belce, zapłonęły race, zawyły trąby, kołatki, bębenki. Wrzask nasilał się z każdym metrem na rozbiegu i w powietrzu zmieniając się płynnie w jęk radości, gdy Polak wylądował na odległości tylko 120,5 metra.

Wcześniej wspaniała atmosfera towarzyszyła wszystkim skokom: każdego z Polaków przyjmowano owacją. Wrzask był niewiarygodny, gdy na rozbiegu pojawił się uwielbiany za uśmiech, który nie znika z jego twarzy Austriak Goldberger. Skoczył najgorzej ze wszystkich - 88,5 m, ale kibice dodawali mu otuchy długo skandując jego imię.

Jedyny zawodnik z Włoch Roberto Cecon też był traktowany wyjątkowo. Wspaniale przyjmowani byli skoczkowie niemieccy, wręcz owacyjnie Martin Schmitt i tylko przy drugim skoku Hannawalda fani gwizdali. Gdy okazało się, że przegrał z Mattim Hautamaekim wybuchł entuzjazm.



- Gwizdy mogą przeszkadzać skoczkowi. Ale nie sądzę, żeby Sven przez to przegrał - mówił Widhoelzl. - Gwizdy to fatalny zwyczaj, ale zdarzają się nie tylko w Polsce. W Austrii gwiżdże się na skoczków niemieckich, w Niemczech na austriackich - dodał.

- Dla mnie kibice byli wspaniali - mówił zwycięzca Matti Hautamaeki.

- Czegoś takiego w życiu nie widziałem - dodał menedżer Małysza Edi Federer.

Po dekoracji i jeszcze długo później fani nie opuszczali Wielkiej Krokwi. Tłum polował na autografy: Hannawalda, Schmitta, Goldbergera i Małysza. "Sto lat" zaśpiewali kibice, gdy zobaczyli Adama Małysza.

- Nie wytrzymał presji - przyznał Apoloniusz Tajner.

- Ci wszyscy ludzie przyszli dla niego. To mogło być trudne - powiedział Hautamaeki.

Kiedy tłum wreszcie wydostał się ze skoczni, ruszył w dół w kierunku miasta. - Ludzie! Jutro będzie lepiej! Coście tacy pesymiści - krzyczał jeden z fanów. Ucichł, gdy stracił głos.

Wyniki konkursu w Zakopanem:

1. Matti Hautamaeki (Finlandia) 123,5 - 131 m - 259.6

2. Sven Hannawald (Niemcy) 124 - 130 m - 259.2

3. Andreas Widhoelzl (Austria) 124 - 124,5 m - 249.8

4. Martin Schmitt (Niemcy) 122 - 128,5 m - 247.9

5. Martin Hoelwarth (Austria) 120.5 - 124 m - 241.5

6. Martin Koch (Austria) 125 - 120 m - 237

7. Adam Małysz (Polska) 120,5 - 121 m - 236.7

8. Robert Kranjec (Słowenia) 119,5 - 121,5 m - 229.8

9. Robert Mateja (Polska) 118,5 - 120 m - 226.8

10. Wolfgang Loitzl (Austria) 121 - 116,5 m - 225.4

10. Peter Zonta (Słowenia) 121,5 - 116,5 m - 225.4

12. Dirk Else (Niemcy) 125 - 115 m - 225

13. Risto Jussilainen (Finlandia) 114 - 123 m - 221.1

14. Toni Nieminen (Finlandia) 118,5 - 118m - 219.4

15. Michael Uhrmann (Niemcy) 117,5 - 118 m - 218.4

15. Primoz Peterka (Słowenia) 117,5 - 118 m - 218.4

17. Tomasz Pochwała (Polska) 116 - 118 m - 217.2

18. Veli-Matti Lindstroem (Finlandia) 112 - 121 m - 214.9

19. Stephan Hocke (Niemcy) 112,5 - 123 m - 208.8

20. Anders Bardal (Norwegia) 120,5 - 112,5 - 207.9

21. Georg Speath (Niemcy) 113,5 - 116 m - 206.6

21. Damjan Fras (Słowenia) 110,5 - 119 m - 206.6

23. Blaz Vrhovnik (Słowenia) 112 - 116,5 m - 204.3

24. Lars Bystoel (Norwegia) 116 - 111,5 m - 203.5

25. Christof Duffner (Niemcy) 112 - 119,5 m - 203.2

26. Łukasz Kruczek (Polska) 110 - 116,5 m - 202.2

27. Roberto Cecon (Włochy) 110,5 - 114,5 m - 199.5

28. Alexander Herr (Niemcy) 113 - 111 m - 197.2

29. Stefan Kaiser (Austria) 110,5 - 106 m - 178.7

30. Igor Medved (Słowenia) 110 - 105.5 m - 176.4

...

40. Wojciech Skupień (Polska) 80,3 (103,5 m)

41. Tomisław Tajner (Polska) 78,1 (102,0 m)

46. Marcin Bachleda (Polska) 72,1 (99,5 m)

48. Grzegorz Śliwka (Polska) 68,0 (97,5 m)

51. Andreas Goldberger (Austria) 47,3 (88,5 m)