Przedstawiami naszych rywali w MŚ: Korea Południowa

Żadna azjatycka drużyna nie grała tak często w MŚ. Ale też żadna nie poniosła w debiucie takiej klęski (0:9 w 1954 roku ze słynną węgierską ?złotą jedenastką?, dzień po zakończeniu 60-godzinnej podróży morsko-kolejowej). Później też imponujących postępów Koreańczycy nie robili - do dziś w finałach nie wygrali meczu.
Obecnie najbardziej znanym członkiem sklasyfikowanej na 42. miejscu w rankingu FIFA reprezentacji jest Guus Hiddink (zarabia milion dolarów rocznie). Holenderski szkoleniowiec prowadził wcześniej m.in. PSV Eindhoven, Real Madryt, Valencię, Betis Sewilla i drużynę narodową swojego kraju, która na ostatnim mundialu zajęła czwarte miejsce. Na zbudowanie silnego zespołu w Korei czasu miał niewiele - pracę rozpoczął w styczniu 2001. I, nie licząc zwycięstwa 4:1 nad Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, w 18 meczach pod jego kierownictwem piłkarze nigdy nie strzelili więcej niż dwa gole. A porażki 0:5 przytrafiały im się nie tylko z Francją, ale i grającymi w osłabieniu Czechami. Jednak potrafili wygrać z Chorwacją 2:0 i Nigerią 2:1.

Na mundialu najbardziej będą liczyć na młodego napastnika Seol Ki-Hyuna (przeszedł niedawno z Royalu Antwerp do Anderlechtu) oraz dwóch weteranów Hwang Sun-Honga (47 goli w 91 meczach kadry) i Hong Myung-Bo. Pierwszy z nich miał niesamowity debiut w brukselskim klubie - pojedynek o Superpuchar Belgii zaczął jako rezerwowy, a kiedy pojawił się na boisku, strzelił trzy gole. Dzięki temu Anderlecht pokonał Westerloo 4:1. Myuong-Bo, od ponad dziesięciu lat filar reprezentacyjnej defensywy, wierzy, że Koreańczyków na mistrzostwach świata stać na więcej niż wyjście z grupy. Silnym punktem reprezentacji powinien być także Ahn Jung-Hwan, pierwszy piłkarz z tego kraju w Serie A. 23-letni napastnik w poprzednim sezonie strzelił dla Perugii cztery gole.