Kuszczak broni, van der Sar przedłuża

Manchester United z Tomaszem Kuszczakiem w bramce pokonał Everton 2:1 dzięki karnemu Cristiano Ronaldo w ostatnich minutach.
Aż do 88. minuty wydawało się, że goście z Evertonu przerwą "Czerwonym Diabłom" passę ośmiu ligowych zwycięstw na własnym boisku. Remisowali 1:1 po fantastycznym golu Cristiano Ronaldo zza linii pola karnego i wyrównującej bramce Tima Cahila, który uderzył z pięciu metrów głową nie do obrony dla Kuszczaka.

Wówczas jednak Steven Pienaar dopuścił się najgłupszego faulu sezonu. Ograny w polu karnym przez Ryana Giggsa szerokim zamachem wystawił nogę, podcinając Walijczyka na oczach sędziego. Karnego wykorzystał Ronaldo, zdobywając 11. gola w sezonie. - To fantastyczne, że potrafimy wygrywać mecze, nawet gdy nie gramy najlepiej. Zwłaszcza w tym okresie, kiedy gramy tyle meczów prawie bez odpoczynku. Takie wygrane mogą później przesądzić o losach tytułu - stwierdził po meczu uradowany Portugalczyk.

Kuszczak w niczym nie zawinił przy bramce, a kilka razy świetnie powstrzymał rywali. Jego obecność w bramce była dla wszystkich niespodzianką, bowiem w sobotę Alex Ferguson ogłosił triumfalnie, że 37-letni Edwin van der Sar zgodził się przedłużyć kontrakt z MU o rok.

Holender już wcześniej zapowiedział, że po Euro 2008 zakończy karierę reprezentacyjną. Rozważał także odejście z Old Trafford, bo nie odpowiada mu pozycja bramkarza numer 2 lub 3, a wkrótce do drużyny powróci Anglik Ben Foster, który od lipca leczy kontuzję kolana. - Jesteśmy zadowoleni, klub bardzo korzysta na doświadczeniu Edwina. On jest naszym numerem jeden, więc ma szansę, by być nim za rok. Pamiętajmy jednak, że po kontuzji wróci już Foster. Szykuje się fantastyczna rywalizacja - stwierdził jednak Ferguson.