Góra przeznaczenia

Alpinizm. Historia Reinholda Messnera zatoczyła koło. Zwłoki jego brata znaleziono w miejscu, które wyklucza powszechną teorię, że w 1970 roku porzucił swojego młodszego brata, skazując go na pewną śmierć w Himalajach.
Miesiąc temu pakistański przewodnik Samander Khan znalazł w Karakorum, na ścianie zwanej Diamir, po zachodniej stronie szczytu Nanga Parbat na wysokości 4,600 m n.p.m. zwłoki wyparte spod śniegu i lodu przez niespotykaną od dziesiątków lat odwilż. Zsunęły się tam z wysokości około 7 tys. m.

Resztki były bez głowy, same kości, ale z butami i w pozostałościach po kurtce wiatrówce. Wszystko wskazywało na to, że wspinacz zaginął w górach bardzo dawno temu.

Zawiadomiona grupa strażników górskich od razu domyśliła się, że Pakistańczyk znalazł rozwiązanie największej tajemnicy współczesnego himalaizmu. Z pewnością były to zwłoki Gunthera Messnera, młodszego brata sławy, legendy i pomnika wielkiego jak Czomolungma - Reinholda Messnera, pierwszego zdobywcy Korony Himalajów i pierwszego, który zdobył Mt. Everest bez wspomagania tlenem.

Strażnicy skontaktowali się z Reinholdem mieszkającym w swoim XIII-wiecznym zamku Juval, niedaleko Bolzano. W środę Messner był na miejscu, w dolinie Diamir. W piątek rozpoznał buty i kurtkę ofiary gór. Należały do jego młodszego brata Gunthera.

***

26 czerwca 1970 roku 25-letni Reinhold Messner, uczestnik wyprawy na jeden z najtrudniejszych ośmiotysięczników - Nanga Parbat (8125 m npm) - zwanego Górą Przeznaczenia, bo znalazło tam swoje przeznaczenie aż 62 wspinaczy, ruszył w samotny atak na szczyt po radiowym pozwoleniu od kierownika wyprawy Karla Marii Herrligkoffera. Obaj uznali, że trzeba zrobić to teraz, bo następnego dnia będzie załamanie pogody.

Właściwie od tego momentu, następne dwa-trzy dni pełne są kontrowersji, sprzecznych wspomnień, oskarżeń, złych emocji. A w tle tej historii są bezwzględne góry, które stały się życiową obsesją Reinholda Messnera, górala z Bressanone w Alto Adigo, które stały się fatum jego całej rodziny.

Według kierownika wyprawy Reinhold, atakując szczyt, wystrzelił czerwoną rakietę, która oznaczała, że w górze jest zła pogoda, i żeby nikt za nim nie szedł. Mimo to ruszył za nim spontanicznie, bez pozwolenia kierownika wyprawy jego 23-letni brat Gunther. Dla obu braci była to pierwsza wyprawa na ośmiotysięcznik. Gunther dogonił Reinholda i razem, zupełnie wyczerpani, weszli na szczyt ściany zwaną Rupal, najwyższą ścianą skalną świata, ok. 17. Około 18 zaczęli mozolną wędrówkę w dół.

Młodszy brat, któremu brakowało nieludzkiej wytrzymałości, wręcz zwierzęcej siły przetrwania cechującej Reinholda, szybko słabł. Miał halucynacje spowodowane chorobą wysokościową. Reinhold - sam ledwie żywy - krzyczał na niego, poganiał go, mobilizował, ale mimo tempo marszu było zbyt wolne. Nie dotarli do obozu przed nocą. Musieli odpoczywać w naprędce zrobionym biwaku.

Następnego dnia pogoda rzeczywiście się załamała.

Reinhold, który przypłacił tę wędrówkę amputacją siedmiu palców i stratą kilkunastu paznokci, widząc stan brata, oraz to, że nie mieli lin na zejście, postanowił, że pójdą łagodniejszą drogą niż Rupal, ale dotąd nie opisaną - w kierunku doliny Diamir. Po drodze musieli jeszcze raz biwakować. Nie mieli już prawie w ogóle jedzenia i wody, byli na granicy śmierci. Następnego ranka 29 czerwca znów ruszyli w dół. Podczas schodzenia bracia rozdzielili się - to znaczy Reinhold, idąc własnym tempem, zostawił za sobą brata o jakieś dwie godziny marszu, bardzo często tracąc go z zasięgu wzroku. Po kilku godzinach wyczekiwania na granicy lodowca wrócił po swoich śladach, ale brata nie znalazł. Uznał, że Gunthera zabrała lawina w kierunku Diamir. Postanowił zejść do obozu. Dotarł do niego bardziej martwy niż żywy.

***

Dwaj niemieccy towarzysze Messnerów w wyprawie brali udział w drodze na szczyt, ale nie osiągnęli go - mieli zupełnie inne zdanie o tym, co zdarzyło się w te dni na Nanga Parbat.

Max-Engelhardt von Kienlin i Hans Saler uważają, że Reinhold - opanowany obsesją zdobycia Nangi - w wyrachowany sposób doprowadził do śmierci młodszego brata, zagarniając cały splendor zdobycia góry. Że kazał osłabionemu bratu wracać trudniejszą ścianą Rupal w dół, gdzie czekała go pewna śmierć. Uważają też, że Gunther nie zdobył góry, że Reinhold wygonił z niej młodszego brata. Idący w dół w delirium Gunther nie miał lin, nie było więc żadnych szans, aby dał sobie radę na ścianie Rupal, i Reinhold doskonale o tym wiedział - uważają Niemcy.

Von Kienlin i Saler dwa lata temu opublikowali w swoim kraju książkę, w której opisali własną wersję zdarzeń. Podzielili nią cały alpinistyczny świat, w którym połowa wierzy Messnerowi, a połowa - Niemcom. Jednak sąd w Hamburgu - zajmując się sprawą na wniosek Messnera, który zawsze energicznie protestował przeciw wersji Niemców - zakazał dodruków książek obu wspinaczy. Zakazał też Von Kienlinowi używania w jakiejkolwiek publikacji fragmentów rozmowy, jaką miał z Reinholdem w chwili, gdy ten dotarł, niemal czołgając się do obozu w Gilgit, w którym oczekiwali na alpinistów pozostali członkowie ekipy. Reinhold miał wówczas wyrzęzić kilkakrotnie: "Gdzie Gunther?! Nie ma go tu?!", co znaczyłoby, że starszy brat wysłał Gunthera straceńczą drogą, a sam poszedł łatwiejszą. Na pewno nie zadałby takich pytań, gdyby wcześniej szukał brata, i był przekonany, że porwała go lawina.

Von Kienlin twierdzi, że wersja z porwaniem Gunthera przez lawinę pojawiła się w umyśle Reinholda później, w drodze do domu, gdy wyczerpany, poraniony, załamany Tyrolczyk zastanawiał się w panice i desperacji, jak wytłumaczyć rodzinie - a zwłaszcza ojcu - śmierć młodszego brata.

***

Historia ma jeszcze jedno dno.

Po tej tragicznej i pamiętnej wyprawie Reinhold dochodził do siebie w domu Von Kienlina. Tam poznał jego żonę Ursulę, i ją w sobie rozkochał. W 1971 roku doszło do rozwodu Von Kienlinów, a w 1972 roku Ursula wyszła za mąż za Reinholda. I choć małżeństwo przetrwało zaledwie pięć lat, Messner wciąż uważa, że Von Kienlina popchnęła do publikacji książki zazdrość i wściekłość za uwiedzenie żony.

Reinhold, który stwierdził po publikacji niemieckiej książki, że znajdzie ciało Gunthera choćby to miało trwać 30 lat - był pod Nanga Parbat sześciokrotnie. Za każdym razem szukając zwłok brata lub zdobywając górę - opisał wszystko w książce "Naga góra". To, że zwłoki Gunthera znaleziono na ścianie Diamar a nie Rupal, oznacza, że wersja, jaką opisał Messner, jest prawdziwa - jego młodszego brata prawdopodobnie porwała lawina.

Von Kienlin pozostaje jednak sceptyczny. - Mam nadzieję, że będą jakieś naukowe dowody, że znalezione ciało to Gunther. Nawet jeśli tak będzie, nie wiadomo kiedy i jak zginął Gunther, ani jak jego ciało znalazło się się tym miejscu - powiedział w niemieckich gazetach.

Albert Volkmann, rzecznik Salera, powiedział: - Nie wiemy, gdzie zostało znalezione ciało Gunthera, tyle tylko że gdzieś na ścianie Diamir. Z mapy wynika jednak, że gdyby był w górnej partii ściany Rupal, mógłby się zsunąć w kierunku Diamir.