Bez nerwowych ruchów

Do rewelacji Piotra Dziurowicza spokojnie podszedł sponsor tytularny ligi Idea i transmitujący mecze Canal+


Idea za prawo bycia mianem sponsorem tytularnym ligi zapłaci ponad 30 mln zł, Canal+ za prawa telewizyjne zapłacił jeszcze więcej. Teraz okazuje się, że swoimi nazwami firmują do cna skorumpowaną ligę. Nie zamierzają jednak wykonywać żadnych gwałtownych ruchów. - Będziemy bacznie obserwować rozwój sytuacji. Jak zobaczymy coś niepokojącego, to usiądziemy z decydentami i zastanowimy się, czy dalej się w to bawić i w jaki sposób. Na razie jednak pozwólmy piłce się oczyścić - powiedział szef sportu w Canal+ Jacek Okieńczyc. Jeszcze spokojniejsze stanowiska zajęła Idea. - Nie wypowiadamy się w tej sprawie. Jest to problem po stronie PZPN i nie ma bezpośredniego związku ze sponsorowaniem ligi ani nie ma też wpływu na jakość świadczeń na naszą rzecz - napisał w oświadczeniu rzecznik prasowy PTK Centertel Jacek Kalinowski.

Kipi za to wśród kibiców, którzy, oglądając mecze czy to na trybunach, czy w telewizji, byli ordynarnie oszukiwani. Na forach internetowych aż grzmi, aby zbojkotować najbliższą kolejkę ligową. - Ja rezygnuję z meczu Polonia Warszawa - Zagłębie Lubin. Wolę pójść z córką na Zamek Królewski - napisał na forum gazeta.pl internauta Jarek. Kibice jednocześnie mają nadzieję, że w polskim futbolu nastąpi trzęsienie ziemi, które oczyści atmosferę. Podobnie uważa Okieńczyc. - Jak zobaczyłem wywiad, to pomyślałem, że Dziurowicz mówi głośno to, o czym od dawna mówiło się po cichu. Jeśli chodzi o przeszłość, to wolę o niej nie myśleć, co do przyszłości to myślę, że jest szansa, żeby uzdrowić polską piłkę - mówi.