Piłkarze Jagiellonii Białystok szukają nowych klubów

Mariusz Dzienis jest o krok od podpisania rocznego kontraktu z Lechią Gdańsk. Byłby drugim - po Łukaszu Tupalskim - piłkarzem Jagiellonii, który w kolejnym sezonie mógłby występować w innej drużynie drugoligowej
Dzienis znalazł się w kilkuosobowej grupie piłkarzy, którym dano wolną rękę w poszukiwaniu nowego klubu.

- Na 99 procent w nadchodzącym sezonie zagram w Gdańsku - mówi nam Mariusz Dzienis. - Mam nawet podpisany indywidualny kontrakt, teraz do porozumienia muszą dojść oba kluby. Nie przewiduję żadnych trudności.

Białostockiego pomocnika z Jagiellonią wiąże ważny kontrakt, dlatego do Lechii przejdzie na zasadzie rocznego wypożyczenia.

- Jestem zadowolony z takiego obrotu sprawy - kontynuuje piłkarz. - Będę grał w drugiej lidze, ale jednocześnie miał blisko na uczelnię. Chcę zrobić tytuł magistra na tutejszej Akademii Wychowania Fizycznego.

Dzienis to kolejny zawodnik Jagiellonii, który znalazł nowego pracodawcę w drugiej lidze. Wcześniej kontrakt z Kujawiakiem Włocławek podpisał Łukasz Tupalski. Innym piłkarzom tak dobrze się nie powiodło, przeważnie trafili do drużyn trzecioligowych. Bramkarz Kamil Ulman pozostał w ekipie ŁKS-u Łomża, z kolei w prowadzonej przez Witolda Mroziewskiego ekipie Mazowsza Grójec miejsce znalazł Wojciech Marcinkiewicz, a dołączył do niego ostatnio także Marcin Dworzańczyk. Bardzo blisko gry na boiskach trzeciej ligi jest również Marcin Strzeliński. Tego zawodnika w swoim zespole chciałby mieć szkoleniowiec Wigier Suwałki Marian Geszke.

- Strzelińskiemu i Dworzańczykowi nie będziemy robić problemów - deklaruje Artur Kapelko, dyrektor Jagiellonii. - Nie tylko im. Jeśli tylko ktoś będzie miał ofertę z innego klubu, nie będziemy mu rzucać kłód pod nogi.

Wciąż nie wiadomo, gdzie zakotwiczy w nadchodzącym sezonie Tomasz Pawlak. Napastnik Jagiellonii uczestniczył początkowo w zgrupowaniu naszego klubu w Straszęcinie, jednak wyjechał stamtąd do beniaminka drugiej ligi - Śląska Wrocław. W dolnośląskiej drużynie rozegrał kilka sparingów, ale z planów gry nic nie wyszło.

- Wróciłem właśnie z Wrocławia i nie zamierzam tam wracać - informuje Pawlak. - Mam wprawdzie inne propozycje, ale jeszcze nie wiem, gdzie zagram. Mogę wybierać między pierwszą ligą w Grecji i na Cyprze.

Gdyby jednak również te plany spaliły na panewce, zawodnik wróci do Białegostoku - z Jagiellonią wiąże go ważny kontrakt. Ale miałby małe szanse na przebicie się do pierwszego zespołu.

- Liczę się z tym, że mogę występować w drugim zespole - nie kryje piłkarz. - Ale taki mam zawód, będę go wykonywał najlepiej, jak potrafię. Na pewno się nie załamię; tanio skóry nie zamierzam sprzedać.