Kolarstwo MTB. Puchar Świata pod zamkiem w Olsztynie?

Za organizację zawodów w Olsztynie działacze klubu Kolejarz-Jura zebrali sporo gratulacji. Prezes Polskiego Związku Kolarskiego zapowiedział, że dołoży starań, aby na tej trasie odbywały się światowej rangi imprezy MTB
Miłośnicy kolarstwa, którzy w weekend się zjawili pod ruinami zamku w Olsztynie mogli czuć się usatysfakcjonowani. Pogoda dopisała, a całą rywalizacja najlepszych w Polsce specjalistów od kolarstwa górskiego mogli podziwiać bez ruszania się z miejsca. Trasa była bowiem ułożona w takim sposób, iż większość dystansu zawodnicy pokonywali na podjeździe pod wzgórze zamkowe.

- Trasa była trudna technicznie i zbliżona do tej, na jakiej przyjdzie się nam ścigać podczas Mistrzostw Europy - mówi trener kadry narodowej Andrzej Piątek. - Jest sporo trudnych zjazdów i podjazdów. Plusem jest też malownicza sceneria, w której rozgrywane są wyścigi.

- Mamy zapewnienia prezesa PZKol., że dołoży wszelkich starań, aby już w najbliższej przyszłości przyjechali tutaj najlepsi zawodnicy z Europy, a nawet świata - mówi jeden z organizatorów zawodów Zygmunt Różański z Kolejarza-Jury. - Wydaje mi się, że spokojnie można tutaj organizować wyścigi Pucharu Świata, czy też Mistrzostwa Europy.

Buksują koła

Cezary Wachelka: Przejechała Pani trasę w Olsztynie w wręcz zawrotnym tempie, jednak nie widać po Pani jakiegoś szczególnego zmęczenia.

Maja Włoszczowska, reprezentantka zawodowej grupy Lotto wywalczyła w Olsztynie trzy medale, zajeła szóste miejsce na Igrzyskach Olimpijskich w Atenach: - Być może tego nie widać, jednak przejechanie każdego metra tej trasy wymaga od zawodnika dużego wysiłku, skupienia i energii. Proszę uwierzyć, przyjechałam na metę bardzo zmęczona. Chociaż wiedziałam, że mamy nad drugą drużyna sporą przewagę, starałam się jednak dać z siebie wszystko. Na trasie może się zdarzyć jakiś defekt i do końca trzeba być czujnym i jechać "bardzo mocno". Dlatego starałam się pokonać ten dystans szybko i dzięki czemu zyskaliśmy bardzo dużą przewagę nad drugą drużyną.

Można powiedzieć, że wręcz zdeklasowaliście rywali.

- To może świadczy o tym, że nasz ekipa jest naprawdę świetna. Już od kilku lat zespół Lotto jest najlepszy w Polsce. Mamy wspaniały i bardzo młody skład. Chciałabym tutaj zaznaczyć, że jestem w tej drużyny jedną z najstarszych zawodniczek, co zresztą trochę mnie śmieszy. Zespół jest perspektywiczny, co dobrze wróży na przyszłość.

Trasa w Olsztynie jest ponoć bardzo podobna do tej, na jakiej przyjdzie Pani się ścigać na mistrzostwach Europy ?

- Nie byłam w Belgii, na tej trasie, gdzie w tym roku odbędą się Mistrzostwa Europy, zatem jest mi trudno na to pytanie odpowiedzieć. Jednak na ogół trasy, gdzie walczy się o prymat w Europie są podobne do tych, jaką zastaliśmy tutaj w Olsztynie.

A w Olsztynie, jaka część trasy sprawiała najwięcej problemów ?

- Były trzy krótkie, strome podjazdy, gdzie leżało sporo żwiru i drobnych kamyczków. Przy pokonywaniu tych odcinków"buksują" mocno koła i to wymaga nie tylko dużej siły, ale także techniki. Przyznam, że sprawiało mi to spore problemy. Ale tak ogólnie, to trasa jest bardzo przyjemna, aczkolwiek wymagająca.