Piłkarski sparing: Piast Gliwice - GKS Jastrzębie 1:0

Piast Gliwice, bez najlepszych zawodników w składzie, pokonał GKS Jastrzębie. Wojciech Borecki, trener GKS-u, stracił lidera drużyny - Robert Żbikowski zdecydował się kontynuować karierę w Koszarawie Żywiec.
Jacek Zieliński, trener drużyny z Gliwic, dał odpocząć większości zawodników z podstawowego składu. - Trenowali rano. Trzeba umiejętnie szafować siłami. Chciałem się przyjrzeć grupie piłkarzy, którzy do tej pory nie grali zbyt wiele - tłumaczył.

Jak wypadła młodzież? - Grali juniorską piłkę, a to mi się nie podobało. W ich grze było za dużo chaosu - podkreślał trener.

Spotkanie było wyrównane, waleczni piłkarze GKS-u byli blisko remisu, ale na pięć minut przed końcem meczu testowany Kamil Kornat (ostatnio Arka Nowa Sól) uderzył piłkę tak niefortunnie, że pokonał własnego bramkarza. - Zdarzyło się. Wynik nie jest tak istotny, jak jakość gry, a ta była niezła. Na tle II-ligowca wypadliśmy dobrze - chwalił Wojciech Borecki, szkoleniowiec zespołu z Jastrzębia.

W drużynie GKS-u zabrakło Roberta Żbikowskiego. Najlepszy strzelec i lider zespołu wybrał ofertę IV-ligowej Koszarawy Żywiec, gdzie ponoć będzie zarabiał 5 tys. zł miesięcznie. - Gdy kilka dni temu podjąłem się pracy z GKS-em, postawiłem warunek: Żbikowski musi zostać! Skończyło się inaczej. Żałuję, ale teraz zespołu nie opuszczę - wzdychał szkoleniowiec.

Z Koszarawy do Jastrzębia powędrował dla odmiany testowany wczoraj Bartosz Woźniak. - Najbliższe dni pokażą, czy z nami zostanie - dodał Borecki.

Piast Gliwice 1 (0)

GKS Jastrzębie 0 (0)

Bramka: 1:0 Sornat (84.-samobójcza)

Piast: Feć - Banaś, Piekarski, Bednarz, Karwan - Kaszowski, Taraszkiewicz, Kędziora, Kupis - Chyła, Uss. Ponadto grali: Buczko, Filipowicz, Żyrkowski, Dąbrowski, Janczarek, Podgórski.

GKS: Paś - Wrześniak, Midzierski, Żukowski, Miśkowiec - Ciemięga, Kostecki, Woźniak, Małkowski - Piotr Słowik, Miąsko. Ponadto grali; Wrzask, Piksa, Chrabąszcz, Sobala, Sornat, Brudnicki, Paweł Słowik.



Kto macha szabelką?

Kibice Piasta, którzy wybrali się na wczorajszy sparing swojej drużyny, oglądali mecz, przestępując nerwowo z nogi na nogę. - Są już wieści z Warszawy? - pytali, ale decyzji Wydziału Dyscypliny PZPN nie poznali.

Postępowanie WD zostało rozpoczęte w związku z zarzutami korupcyjnymi postawionymi przez prokuraturę we Wrocławiu trzem sędziom i obserwatorowi, którzy mieli przyjąć pieniądze za ustawienie drugoligowego meczu Piast - Świt Nowy Dwór Mazowiecki.

Na wczorajszym posiedzeniu WD zabrakło jednak głównego sędziego tego spotkania Zbigniewa R. (arbiter nie usprawiedliwił swojej nieobecności), a także Jacka Kryszczuka, pełnomocnika PZPN ds. kontaktu z prokuraturą (nie zdążył dojechać).

W związku z tym ustalono, że kolejne posiedzenie WD odbędzie się w najbliższy wtorek - 19 lipca. - Będzie to nadzwyczajne posiedzenie Wydziału Dyscypliny poświęcone wyłącznie tej sprawie. Myślę, że w najbliższy wtorek podejmiemy już konkretne decyzje. - poinformował Sylwester Wiśniewski, przewodniczący WD.

Jacek Zieliński, trener zespołu z Gliwic, ma już wyraźnie dosyć niepewnej przyszłości Piasta. - Nie da się normalnie pracować. Piłkarze są na boisku, ale myślami zupełnie gdzie indziej. Mam nadzieję, że w końcu zejdzie z nich ta presja. Czekam na koniec tej sprawy. Wierzę, że zwycięży zdrowy rozsądek. Ktoś się opamięta, podejdzie do sprawy na chłodno. Mamy XXI wiek! Skończmy z polowaniem na czarownice! Wiem, kto macha szabelką, to ręka z Łodzi! Dziwię się tej nagonce - mówił wyraźnie podenerwowany szkoleniowiec.

tod