Arka Gdynia i Lechia Gdańsk bez licencji na grę w ekstraklasie i II lidze

Za słabe oświetlenie i zbyt mało krzesełek z oparciami. Te braki w wyposażeniu stadionu stoją na razie na drodze występów Arki Gdynia w piłkarskiej ekstraklasie. Lechia, aby dostać licencję, musi zbudować nowy sektor dla kibiców przyjezdnych i poprawić stan płyty boiska
Arka nie otrzymała licencji jako jedyny spośród beniaminków ekstraklasy. Wbrew pozorom jest to dobra wiadomość, bo powołując się na casus Kolportera Korony Kielce, gdyńscy działacze mogą sporo zyskać. Korona rozgrywać będzie bowiem mecze na stadionie, który nie spełnia niemal żadnych wymogów. Za pół roku w Kielcach otwarty zostanie jednak nowoczesny obiekt o europejskim standardzie. Dlatego komisja licencyjna warunkowo zezwoliła tej drużynie na grę w ekstraklasie.

Podobnie może być z Arką, która zamierza przebudować stadion, ale dopiero za rok. W poniedziałek o licencji dla Arki zadecyduje prezydium Polskiego Związku Piłki Nożnej. Na stadionie brakuje dostatecznego oświetlenia i trzech tysięcy krzesełek z oparciami.

Przedstawiciel wydziału licencji PZPN miał także zastrzeżenia do stadionu MOSiR przy ul. Traugutta w Gdańsku, na którym mecze rozgrywać będzie II-ligowa Lechia. Przede wszystkim do sektora dla kibiców przyjezdnych. Ogłoszony został przetarg na przeprowadzenie prac modernizacyjnych, które zakończą się jednak dopiero 5 sierpnia, a więc już po rozpoczęciu rozgrywek. Wokół boiska powinny zostać zlikwidowane krawężniki, a sama płyta musi zostać powiększona o co najmniej cztery metry. Miasto przeznaczyło na renowację płyty 600 tysięcy złotych, prace modernizacyjne rozpoczną się jednak dopiero po zakończeniu rundy jesiennej.

Lechia wysłała do PZPN harmonogram prac, które wykonane zostaną na stadionie. O tym, czy to wystarczy do otrzymania licencji na grę w II lidze, PZPN zadecyduje w piątek.