Triumfatorka Wimbledonu poza "Bella Cup"

Bella Cup trudniejsza od Wimbledonu? Agnieszka Radwańska, triumfatorka prestiżowej imprezy wczoraj walczyła w Toruniu. Przegrała już w pierwszej rundzie.
- Nie zdążyłam odpocząć i w końcówce zabrakło mi sił - tłumaczyła największa nadzieja polskiego tenisa. Przyjazd Radwańskiej, dla której był to pierwszy występ po zwycięstwie w juniorskiej edycji Wibledonu wzbudził bardzo duże zainteresowanie. Na kortach Startu-Wisły jej spotkanie oglądała większa liczba widzów niż w przypadku pojedynków zawodniczek z Torunia.

Pierwszy set jej spotkania z Czeszką Dariną Sedenkową Polka wygrała w świetnym stylu. Jej uderzenia zarówno z głębi kortu jak i spod siatki niemal zawsze lądowały w polu przeciwniczki, która przegrała tą partię aż 1:6. W drugim secie Radwańska wyraźnie słabła. Od stanu 2:3 przegrała kolejne trzy gemy i Sedenkowa doprowadziła do wyrównania. W decydującej rozgrywce już słaniająca się na nogach Polka nie miała sił na prowadzenie równorzędnej gry z przeciwniczką. Triumfatorka na kortach Wimbledonu ze stanu 2:5 doprowadziła do 4:5, ale końcówka należała już do Czeszki. - Do Torunia przyjechałam dopiero we wtorek wieczorem. Nie miałam wiec zbyt wiele czasu na odpoczynek i przystosowanie się do ziemnej nawierzchni (przez trzy tygodnie na Wimbledonie Radwańska grała na trawie - przyp.red). Dlatego też, zarówno w drugim jak i trzecim secie po prostu zabrakło mi sił. Czy po sukcesie uderzy mi do głowy "woda sodowa"? Nie sądzę, wcale nie jestem żadną gwiazdą. Chcę grać coraz lepiej i osiągać kolejne sukcesy. Wiem, że przede mną jeszcze daleka droga, ale postaram się nie zmarnować tego co już udalo mi się osiągnąć - powiedziała Radwańska.

Po nieco ponad godzinnej przerwie zwyciężczyni na kortach Wimbledonu zagrała w deblu wraz ze swoją siostrą Urszulą. Ich przeciwniczkami były rozstawione z pierwszym numerem faworytki - Alicja Rosolska i Klaudia Jans. Choć w obu setach siostry Radwańskie prowadziły 5:2 i 3:0 to obie partie wygraly wyżej notowane reprezentantki Polski. - Myślę, że zmęczenie przeciwniczek odegrało tu decydująca rolę - powiedziała po spotkaniu Rosolska.



Wyniki

Singiel: Kyra Nagy (Węgry, 1) - Zuzana Hejdova (Czechy) 6:4, 6:3; Irina Buryachok (Ukraina) - Urszula Radwańska 6:2, 6:3; Mathilde Johansson (Francja, 2) - Klaudia Jans 6:3, 7:6(6); Darina Sedenkova (Czechy) - Agnieszka Radwańska 1:6, 6:3, 6:4; Katerina Avidienko (Ukraina) - Aurelie Vedy (Francja) 6:4, 6:1; Ana Timotic (Serbia i Czarnogóra) - Petra Novotnikova (Czechy) 6:1, 7:6(3); Yevgenia Savransky (Izrael) - Lucia Jimenez-Almen (Hiszpania) 6:2, 6:1; Petra Russegger (Austria) - Maria Geznenge (Bułgaria) 4:6, 6:2, 6:0